CZARY-MARY... ZACKARY!

CZARY-MARY... ZACKARY!

Na pierwszą w trakcie sezonu ekstraligowego przerwę reprezentacyjną hokeiści JKH GKS Jastrzębie udadzą się w wybornych nastrojach. W piątkowy wieczór nasz zespół zdobył katowicką „Satelitę”, zarazem przerywając serię zwycięstw miejscowego GKS-u. Bohaterem derbów okazał się posiadacz najlepiej wyćwiczonego nadgarstka w Polsce, Zack Phillips! Co ciekawe, dwa dni temu Kanadyjczyk obchodził swoje 28. urodziny. Sto lat i… sto bramek dla JKH GKS Jastrzębie!

Jastrzębianie nie mogli lepiej rozpocząć piątkowych derbów, bowiem już w 2. minucie przy pewnej dozie szczęścia wynik otworzył Radosław Sawicki, a udział przy tej bramce miał Maciej Urbanowicz. Pikanterii dodaje fakt, że obaj panowie trafili do JKH GKS z… Katowic. Prowadzenie zdołaliśmy utrzymać tylko do 13. minuty, kiedy to podczas kary dla Dominika Jarosza stan rywalizacji wyrównał Patryk Krężołek. Pięć minut później Patrik Nechvatal skapitulował po raz drugi po uderzeniu z dystansu Patryka Wajdy. Wydawało się, że to podopieczni Piotra Sarnika zjadą do szatni z korzystnym wynikiem, ale w ostatniej minucie na 2:2 wyrównali wspólnie Marcin Horzelski i Kamil Wałęga.

Druga i trzecia tercja miały jednego bohatera – Zacka Phillipsa. Kanadyjczyk pokazał, że jeśli chodzi o pewne elementy gry w ofensywie, to… po prostu trzeba się z tym urodzić. Nie było tak, że Zackary (bo tak naprawdę ma na imię nasz napastnik) dostał gumę przed linią bramkową i pakował ją do pustaka. Wręcz przeciwnie – Phillips, choć nie jest zawodnikiem bazującym na szybkości, za sprawą kapitalnych umiejętności operowania kijem oraz przeglądu sytuacji zostawiał rywali za sobą i umieszczał krążek dokładnie w tym miejscu bramki, w którym nie spodziewał się go widzieć Juraj Simboch. W 22. minucie Phillips ukłuł podczas gry w pięciu na czterech, a dziesięć minut później całkowicie na własną rękę podwyższył prowadzenie jastrzębian. Gospodarze starali się zniwelować straty, próbując wykorzystać kolejne minuty kar dla JKH GKS (w tym również w pięciu na trzech), ale tego dnia Nechvatal nie dał się już pokonać. Rezultat w ostatniej sekundzie ustalił Phillips, uderzając z naszej tercji do opuszczonej już bramki Katowic i tym samym kompletując swojego pierwszego hattricka w ekstralidze.

Teraz przed naszym zespołem kilkanaście dni przerwy od ekstraligi. Czterech zawodników oraz trener Robert Kalaber rozpoczyna w niedzielę zgrupowanie kadry na Jastorze, zaś pozostali po dwóch dniach wolnego wrócą do pracy pod wodzą Rafała Bernackiego. Kolejnym spotkaniem JKH GKS Jastrzębie będzie zaległy mecz ze Stoczniowcem Gdańsk.

30 października 2020, Katowice, 19:00
GKS Katowice – JKH GKS Jastrzębie 2:5 (2:2, 0:2, 0:1)
0:1 Sawicki (Urbanowicz, Hovorka) 01:42
1:1 Krężołek (Michalski, Kruczek) 12:46 5/4
2:1 Wajda (Fraszko, Pasiut) 18:05
2:2 Horzelski (Wałęga, Paś) 19:11
2:3 Phillips (Jass, Kasperlik) 21:00 5/4
2:4 Phillips 32:14
2:5 Phillips 59:59 (pusta bramka)

JKH GKS Jastrzębie: Nechvatal – Bryk, Górny, Sawicki, Rac, Kasperlik – Klimiczek, Kostek, Urbanowicz, Hovorka, Phillips – Jass, Horzelski, Paś, Wałęga, Wróbel – Michałowski, Pelaczyk, R. Nalewajka, Jarosz, Sołtys.

Strzały: 33 – 34 / Kary: 10 min – 28 min / Widzów: bez udziału publiczności
Sędziowali: Mateusz Krzywda, Michał Baca (główni) oraz Jacek Szutta, Andrzej Nenko (liniowi).

źródło: jkh.pl

Leave a comment

Send a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *