Dzieje się w urzędzie

200-125 300-115 200-105 200-310 640-911 300-075 300-320 300-360 642-998 QV_DEVELOPER_01 400-101 700-501 117-201 70-696 700-505 600-199

Odnoszę wrażenie, że niektórzy dobrze bawią się moim kosztem, ale też kosztem moich koleżanek i kolegów, więc muszę zareagować. W ostatnim czasie mój kolega, Łukasz Wilczyński opisywał i komentował ogólnie pojęte funkcjonowanie miasta i samej prezydent Jastrzębia-Zdroju. Myślałem – niech pisze, każdy ma prawo się wypowiedzieć, wyrazić opinię. Jeśli jednak jeden z radnych pyta w interpelacji o sytuacje niepokojące, które mogły mieć miejsce w urzędzie miasta, o podejrzenia mobbingu, czy też o osoby, które w ostatnim czasie opuściły magistrat itp. itd. to warto zachować jakąś powagę. I te słowa nie są skierowane w stronę Łukasza, lecz w kierunku zupełnie innych osób.

Zainteresowałem się tym tematem i teraz to ja się wypowiem, bo szlag mnie trafia, kiedy czytam odpowiedzi na owe interpelacje, ale także na wiele innych. Oczywiście sama instytucja interpelacji jest skonstruowana w taki sposób, że radny może sobie pytać, a prezydent odpowiadać tak, żeby nie odpowiedzieć. W nieskończoność wzajemnie mogą zasypywać się stosami papierów, dokumentów, załączników i udowadniać kto umie, a kto nie potrafi zadać pytania, czy też kto umie, a kto nie potrafi odpowiadać na nie. Ale skoro na proste pytania odpowiedzi nie padły, to odpowiem ja.

Odpowiem jako jeden z tych, którzy na dobre imię mojego miasta pracowali solidnie, nie tylko w urzędzie, ale i poza nim. Swego czasu także jako pracownik chciałem uzyskać kilka odpowiedzi oraz wyjaśnień w trudnych sprawach, chciałem żeby po prostu było NORMALNIE! A nie było.

Ale do rzeczy – radny Andrzej Matusiak w jednej z interpelacji pytał:

„Czy pani prezydent rozmawiała z pracownikami, którzy odeszli z urzędu miasta?” Nie wiem jak z innymi, ale ze mną nie.

„Czy próbowała ich zatrzymać, a jeśli tak, to w jaki sposób?” Nie. Pani prezydent nie próbowała mnie zatrzymać. W żaden sposób.

Radny w innej interpelacji pytał też o byłego naczelnika wydziału informacji, promocji i rozwoju, pana Rafała Guzowskiego:

„Czy były sygnały o mobbingu?” Tak. Z mojej strony.

„Czy w sprawę włączyły się związki zawodowe?” Tak. Po moim zawiadomieniu.

„Ile osób skarżyło się na niego?” Ja i co najmniej kilka innych osób.

„Czy wpływały skargi drogą papierową, mailową?” Tak.

Proste pytania – proste odpowiedzi. Na koniec dopowiem tylko, że podczas urzędowania pana Guzowskiego w wydziale, w którym pracowałem, było wiele sytuacji, które mocno odbiły się na moim zdrowiu. Niestety – za to, że zacząłem pytać i zgłaszać różne sprawy (także do pani prezydent) nie tylko dowiedziałem się, że działam na szkodę Jastrzębia, ale także oberwałem finansowo. Nie sądziłem, że za rzetelną, dobrą pracę na rzecz miasta spotka mnie tzw. „obcinanie” nagród czy premii – zwał jak zwał. Przy śmiesznym wynagrodzeniu pracownika samorządowego pracującego wówczas na poziomie referenta, taka nagroda zawsze była uzupełnieniem niskiego uposażenia. Niestety w ciągu ostatnich kilku miesięcy mojej pracy w UM, niesłusznie i bez żadnego sensownego wyjaśnienia zabrano mi pieniądze, które powinienem otrzymać. Natomiast koszty mojego gorszego stanu zdrowia są już z pewnością niepomiernie wyższe.

Dlatego raz jeszcze podkreślę to, co już kiedyś pisałem – nigdy nie działałem i nie będę działał na szkodę Jastrzębia-Zdroju, bo to moje miasto. Nigdy też nie byłem chamski, arogancki itd., bo po prostu sam czegoś takiego nie toleruję. Ale los bywa przewrotny, czasem nawet sprawiedliwy i może się okazać, że to co jeden człowiek uczynił innemu, wróci do niego. Z podwójną siłą.

Zastanówcie się więc ludzie co zrobiliście i miejcie trochę godności oraz szacunku. Chociaż do siebie…

***
A zdjęcie jest z 31 sierpnia, na pamiątkę, bo był to mój ostatni dzień pracy w urzędzie.

źródło fb Maciej Gucik

5 comments

  1. Przemek

    Witam, to co dzieje się w UM to jakaś kpina, jeśli ktoś miał styczność z sposobem funkcjonowania naszego UM wie o czym mowa. Powszechne nazwijmy to „kolesiostwo” i dbanie wyłącznie o własny interes. Ludzie tam pracujący czy to pracownicy wyższego szczebla czy to radni lub też Pani prezydent powinni dbać o wspólny interes mieszkańców.
    Nie wiem co jest nie tak ale odnoszę wrażenie, że na nie odpowiednich stanowiskach mamy nie odpowiednich ludzi i nie dotyczy się to os. pracujących w tz. okienku ale os. mających wpływ na faktyczne funkcjonowanie tego organu.
    Inwestycje prowadzone na terenie naszego miasta wg. mnie prowadzone są w sposób nie dbały i pieniądze wydawane są nie w kluczowych dla rozwoju miasta sektorach. Niech mi ktoś wyjaśni dla czego nie podjęto starań o utworzenie strefy ekonomicznej, niestety po za kopalniami nie mamy nic do zaoferowania młodzieży, a proszę tylko za uwarzyć jaki % młodych ludzi jest zmuszona pracować w Czechach i tam płacą podatki ! Jeśli największym priorytetem UM jest plan powstania ścieżki rowerowej do Cieszyna to ja dziękuję za takich przedstawicieli mieszkańców miasta. Nasze miasto wypada blado np. biorąc pod uwagę takie Żory nie wiem dla czego u nich można a u nas nie, najgorsze jest to, że od dłuższego czasu nic się nie zmienia i nie zmieni. W UM cały czas przewijają się te same nazwiska lub nazwiska os. powiązanych jest mi na prawdę przykro, że miasto w którym się urodziłem i mieszkam jest w obecny sposób zarządzane.

  2. Roland

    Niestety Hetman robi sobie co chce. Pozoruje tylko działania poprzez jakieś tanie inwestycje co nic nie wnoszą w rozwój miasta. Niestety to nie jest dobry manager. Czas na zmianę. Może ten młody będzie dobry. Przynajmniej nie jest nauczycielem.

  3. ed

    Pan Gucik pisze sobe baje. Wiadomo, że nikt z urzedu publicznie nie odniesie się do jakosci jego pracy, np polecen których nie wykonywał i pracy, która olewał. Nie odniesie, bo nie moze publicznie oceniać byłego pracownika. Tak wynikaz przepisów prawa. Więc niech chłopak dalej bije pianę. Cel – polityczny wiadomy. Jak sie kogoś zapedzi do roboty, to się mu nie pdodoba i tyle

  4. Misio

    Gucik to „artysta”. Zawsze był wybredny i zawsze każdy mu przeszkadzał. Może coś z tego jest prawdą ale niech opowie całą prawdę a nie tylko tą która jest na jego korzyść…

  5. Nikt z obecnych poracowników nie stanie w obronie bo zaraz Ich zwolni. Ona jezst bezwzględna i nie cierpni słowa krytyki!!! Jednym słowem beznadzieja!!!

Leave a comment