Dział: Publicystyka

Listy do Redakcji

„Strefa Porażki” Rzetelność, staranność, prawdomówność to podstawowe obowiązki dziennikarza. Kto nie jest w stanie om sprostać, nie powinien „chwytać za pióro”. A jednak pełno jest pseudodziennikarzy, gotowych naginać fakty, dopuszczać się manipulacji albo zwyczajnie skłamać, byle tylko podciągnąć swój tekst pod z góry założoną tezę. Ostatnio, po raz kolejny swoje problemy z rzetelnością dziennikarską ujawniła „Czarna Owieczka”, która jak piszą jej autorzy jest „magazynem opiniotwórczym miasta Jastrzębie-Zdrój”. Czytając odnosi się wrażenie, że autor chciał jak najwięcej wcisnąć w swoje teksty uderzając na oślep w nielubiane przez środowisko jastrzębskiego magistratu postacie. Nie zawahał się nawet dla udowodnienia swoich „racji” babrać w psich odchodach uznając, że zawołanie „Kupą Mości Panowie” będzie przewodnim tematem jego artykułów oraz wyznacznikiem poziomu gazety, obrażając tym samym inteligencję odbiorców. Swoją drogą dziwi mnie to, że redaktor naczelny tego „opiniotwórczego wydania” akceptuje tak nierzetelnie napisane teksty, nie zachowują podstawowych wymogów dziennikarskiego rzemiosła. A może najwyższa pora zmienić tytuł z „Czarnej Owieczki” na „Strefę Porażki”. Czarny charakter...
Czytaj dalej

Komornik znowu w akcji

Ponownie przeciwko Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej w Jastrzębiu prowadzona jest egzekucja przez Komornik Sądowego, o czym  komornik informuje w zawiadomieniu z 9 marca.  Egzekucja ma związek  z przegraną przez spółdzielnię sprawą dotyczącą nielegalnego, jak uznał Sąd Okręgowy w Gliwicach, zawieszenia byłego członka rady nadzorczej Andrzeja Matusiaka. Zarząd GSM odwołał się od wyroku jednak Sąd Apelacyjny wyrok utrzymał.

Egzekucja dotyczy przyznanych Matusiakowi przez sąd kosztów sądowych. Komornik w oficjalnym zawiadomieniu informuje, że dokonał zajęcia m. in. rachunków bankowych spółdzielni.

Jest to już trzecia egzekucja będąca wynikiem przegranych przez GSM sporów sądowych.

...
Czytaj dalej

Chcą ukraść spółdzielnię!

Sejm zmienił prawo spółdzielcze tak, żeby większy wpływ na życie spółdzielni mieli ich członkowie, a mniejszy opłacani przez nich prezesi. Między innym dlatego posłowie zdecydowali, że osoba, która nie może wziąć udziału w walnym zgromadzeniu członków może ustanowić pełnomocnika, który zagłosuje w jego imieniu. Sejm sejmem, prawo prawem, a życie życiem.

A teraz wyobraź sobie członku spółdzielni, prawowity właścicielu majątku spółdzielczego, że nagle zachorowałeś, a dziś albo jutro zebranie, na których będą podejmować decyzję, o tym ile masz płacić np. za nowe liczniki wody, ich odczyty itp. Czy decyzje za Ciebie podejmą pracownicy spółdzielni? Uff. Na szczęście mogę wysłać pełnomocnika - powiesz. Sąsiad porządny chłop, na zebrania chodzi, dam mu pełnomocnictwo, to za mnie zagłosuje. Wszystko proste i jasne. Prawda?

Prawda! Ale nie u prezesa Gerarda Weycherta w Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej. U prezesa Weycherta, bo to już jest jego spółdzielnia, a nie Twoja, Drogi Czytelniku. A przynajmniej tak wynika z bezhołowia, które w Twojej spółdzielni zaprowadził ten...

Czytaj dalej

GSM: Zrezygnował i się rozmyślił, ale za późno.

Członek rady nadzorczej Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej Marek Wróbel, tak jak wcześniej zapowiedział złożył rezygnację z zajmowanej funkcji. W tym to celu najpierw udał się do siedziby spółdzielni na ul. Graniczną z przygotowanym pismem o rezygnacji. Miało to miejsce 19 lutego. Marek Wróbel nie wiedział wszak jednego, że u prezesa Weycherta nie sposób ot tak sobie zrezygnować i dlatego, najpewniej na polecenie zarządu, odmówiono mu przyjęcia pisma. Ale ponieważ pan Wróbel chciał być konsekwentnym, następnego dnia nadał pismo z rezygnacją przez pocztę. Rezygnacja wpłynęła do spółdzielni 21 lutego i od tego dnia jest skuteczna, co znaczy, że Marek Wróbel przestał być członkiem rady nadzorczej.

Dlatego 26 lutego do GSM zgłosiła się Wiesława Kosowska, które z mocy statutu automatycznie objęła mandat członka rady nadzorczej. Tego dnia złożyła ona wymagane dokumenty i stała się pełnoprawnym członkiem rady nadzorczej.

No i wydawałoby się, że jest po sprawie. Jednak nie w GSM, bo w GSM nie obowiązuje prawo, a obowiązuje prawo Weycherta....

Czytaj dalej

Listy do redakcji

Witam, jestem mieszkanką dzielnicy Zdrój. W niedawnej rozmowie z p. Gomolą (właścicielem piekarni na ul. 1 Maja) - dystrybutorem solanki zabłockiej - dowiedziałam się, iż zdecydowanie zmniejszyła się ilość zamawianej przez miasto solanki używanej do inhalatorium w Parku Zdrojowym. Zapytać więc należy: co, zamiast pełnowartościowej solanki, przetaczane jest w inhalatorium? Szumne i głośne otwarcie obiektu działa oczywiście na korzyść władz miasta... a co zostaje dla nieświadomych niczego mieszkańców? Ciekawa także jestem, jak często, przez kogo i czy w ogóle badana jest czystość solanki (wody?) zważywszy na fakt, iż bardzo często w przepływającej wodzie moczą ręce dzieci... Jest to przecież układ zamknięty. Proszę, o ile to możliwe, o informacje na ten temat, w przeciwnym razie zamierzam temat drążyć dalej. Pozdrawiam, Ewa...
Czytaj dalej