Michał Bojdys: Cel? Podstawowy skład!

Zapraszamy na rozmowę z nowym obrońcą GKS-u Jastrzębie, Michałem Bojdysem!

Witamy w Jastrzębiu! Jak wrażenia po podpisaniu kontraktu?
Michał Bojdys: Jestem mega szczęśliwy i mega zadowolony, że trafiłem do pierwszej ligi. To był jeden z moich głównych celów, żeby z drugiej ligi pójść gdzieś wyżej i mam nadzieję, że teraz będę się tylko piął w górę.

Przychodzisz do nas z drugiej ligi, a jeszcze sezon wcześniej kilka lat występowałeś w III lidze w Rekordzie. Dość szybki awans sportowy. Czujesz, że jesteś teraz w takim momencie swojej kariery, że przyszedł czas na te awanse?
Zgadza się, jestem teraz chyba w najlepszym wieku dla piłkarza, więc kiedy jak nie teraz grać coraz wyżej? Dość długo byłem w Rekordzie, ale jak już się z niego ruszyłem, to mam nadzieję, że będzie tylko lepiej.

Jeszcze słowo o rekordzie. Dość długo występowałeś w tym zespole i pytanie, czy z Twojej perspektywy nie za długo? W końcu był sezon, w którym zdobyłeś 10 bramek. Nie było zapytań z innych klubów?
Moja historia jest dość skomplikowana. Sezon, w którym zdobyłem te 10 bramek i cały ten okres, był dla mnie fajny, ale zawsze, jak przychodziło okno transferowe, to coś się wydarzyło. Czy to uraz, czy to choroba. Byłem jednak kiedyś na testach w Rakowie Częstochowa, ale postawili na kogoś innego. Od tego momentu co pół roku pojawiało się coś, co uniemożliwiało transfer.

Jak wyliczyliśmy, grałeś 6 razy przeciwko GKS-owi Jastrzębie, ale jeden mecz i jeden gol mógł Ci zapaść szczególnie w pamięci. Pamiętasz?
Pamiętam, bo takich rzeczy się nie zapomina. Był to mój najładniejszy gol w karierze i nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się to jeszcze powtórzyć. To już jednak historia i skupiam się teraz tylko na przyszłości.

Masz prawie dwa metry wzrostu, czy zatem gra głową to Twój największy atut? Zdobyłeś 21 bramek przez ostatnie sześć lat, co jest całkiem niezłym wynikiem jak na środkowego obrońcę.
Na pewno tak. Nawet dzisiaj na treningu z głowy wpadły trzy bramki na trzy próby, a z nogi ani jedna. Można powiedzieć, że jest to moja największa zaleta.

Jakim typem zawodnika jesteś? Czego kibice mogą się spodziewać po Twojej grze? Zdarzało Ci się w przeszłości łapać sporo czerwonych kartek.
To było głównie za młodszych czasów. Powiedziałbym, że był to trochę przerost ambicji nad umiejętnościami. Teraz się uspokoiłem, aczkolwiek na pewno ambicji i woli walki mi nie zabraknie, i takim jestem zawodnikiem.

Co wiesz na temat swojego nowego klubu?
Jest znany z głośnego stadionu. Nawet moja dziewczyna, kiedy była tu pierwszy raz na meczu wtedy jeszcze trzeciej ligi, zapytała mnie, czy nie chciałbym tutaj grać, bo tak jej się spodobało. Naprawdę! Była pod wielkim wrażeniem kibiców. GKS ma młodą kadrę, zrobili bardzo dobry wynik w przeszłym sezonie i mam nadzieję, że w kolejnym będzie jeszcze lepszy.

Stawiasz sobie jakieś cele przed nowym sezonem? Na przykład znowu kilka bramek i transfer do ekstraklasy, czy nie wybiegasz tak daleko w przyszłość?
Staram się daleko nie wybiegać w przyszłość, ale każdy piłkarz musi stawiać sobie jakieś cele, bo bez tego nie byłby coraz lepszy. Ja mam też swoje. Zdobyte gole to tak naprawdę dodatek do mojej gry, bo moim głównym zadaniem jest bronienie dostępu do bramki. Na ten moment celem jest wywalczenie sobie podstawowego składu i nie oddanie go do końca sezonu. A oprócz tego wiadomo, czyste konto w każdym spotkaniu.

Były oferty z innych klubów? A jeśli tak, to dlaczego zdecydowałeś się właśnie na GKS?
Oferty były z drugiej i trzeciej ligi. Wybrałem GKS, bo jest to dla mnie awans pod względem sportowym. W Jastrzębiu nie boją się stawiać na nowych zawodników i nie patrzą na to, czy ktoś akurat spadł z ligi, tak jak ja z ROW-em Rybnik, tylko zwracają uwagę na samego zawodnika, za co też dziękuję trenerowi, że się na mnie zdecydował.

Źródło: GKS Jastrzębie