NIE MA MOCNYCH!

NIE MA MOCNYCH!

Jedenaste zwycięstwo z rzędu i pierwsza w tym sezonie wiktoria nad wicemistrzem Polski Re-Plast Unią Oświęcim! Tego w piątkowy wieczór dokonali hokeiści JKH GKS Jastrzębie. Ekipa z Jastora zasłużenie wygrała 3:0 (1:0, 2:0, 0:0) po golach Mateusza Bryka, Jana Sołtysa i Martina Kasperlika, całkowicie zamazując w naszej pamięci to, co stało się ponad miesiąc temu na naszym lodowisku. Lider nadal w Jastrzębiu!

Już pierwsza tercja pokazała, że w piątkowy wieczór możemy być świadkami niezłego widowiska. Pierwszą godną odnotowania sytuację mieli gospodarze, którzy za sprawą Ryana Glenna w 6. minucie obili słupek bramki Patrika Nechvatala. W odpowiedzi na tę okazję jastrzębianie stworzyli sobie „setkę” w 12. minucie, gdy Martin Kasperlik w swoim stylu odjechał obrońcom, ale następnie przegrał pojedynek z Clake’m Saundersem. Niebawem ponownie odrobinę szczęścia miał Nechvatal, któremu w obronie strzału Patrika Luzy pomogła tym razem poprzeczka. W końcu w 19. minucie nastąpiło otwarcie wyniku, kiedy to po wygranym przez Romana Raca wznowieniu gola zdobył Mateusz Bryk.

JKH GKS Jastrzębie przyzwyczaił nas, iż najgroźniejszy bywa w drugich tercjach. I rzeczywiście, w „środkowej” części gry Unici mieli znacznie mniej do powiedzenia. Dość powiedzieć, że tym razem to Saunders miał mnóstwo szczęścia kolejno w 24. i 28. minucie, bowiem wówczas to jego ratowały słupki po uderzeniach Martina Kasperlika (po kontrze w osłabieniu!) i Zacka Phillipsa. W 29. minucie jastrzębianie przez moment mieli możliwość gry w podwójnej przewadze, ale wynik podwyższyli „dopiero” wtedy, gdy wszyscy zawodnicy gospodarzy wrócili na lód. Stało się tak po klasycznej kontrze, którą po świetnym podaniu Dominika Pasia wykończył Jan Sołtys. Unici rzucili się do odrabiania strat, jednak na dwie minuty przed syreną zostali skarceni po raz trzeci, kiedy to Martin Kasperlik wykorzystał stratę gumy w ofensywie przez Miroslava Zatkę, pomknął pod bramkę rywali i podwyższył wynik na 3:0. Pod koniec drugiej tercji trener Unii dokonał niecodziennego manewru i… zdjął bramkarza niczym na finiszu meczu, ale nie zmieniło to rezultatu.

O trzeciej odsłonie można powiedzieć tylko tyle, że… odbyła się. Oświęcimianie starali się wprawdzie bez większego przekonania odwrócić wynik, ale tego dnia nie byli w stanie „ugryźć” znakomicie dysponowanych podopiecznych Roberta Kalabera. Ostatecznie trzy punkty pojechały na Jastor, a Re-Plast Unia opuściła elitarną (bo jednozespołową!) grupę ekstraligowych drużyn, które w tym sezonie nie zaznały jeszcze smaku porażki z JKH GKS Jastrzębie.

W niedzielę jastrzębianie staną przed szansą na kolejne przedłużenie passy zwycięstw, bowiem na Jastor przyjedzie Ciarko STS Sanok.

4 grudnia 2020, Oświęcim, 18:00
Re-Plast Unia Oświęcim – JKH GKS Jastrzębie 0:3 (0:1, 0:2, 0:0)
0:1 Bryk (Rac) 18:31
0:2 Sołtys (Paś, Jass) 31:52
0:3 Kasperlik 37:45

JKH GKS Jastrzębie: Nechvatal – Bryk, Górny, Sawicki, Rac, Kasperlik – Klimiczek, Sevcenko, Wróbel, Hovorka, Phillips – Jass, Horzelski, Paś, Wałęga, Sołtys – Michałowski, Kostek, R. Nalewajka, Jarosz, Ł. Nalewajka.

Strzały: 22 – 27 / Kary: 4 min – 4 min / Widzów: bez udziału publiczności.
Sędziowali: Bartosz Kaczmarek, Patryk Pyrskała (główni) oraz Marcin Młynarski, Dawid Pabisiak (liniowi).

źródło: jkh.pl

Leave a comment

Send a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *