Kochani nauczyciele…

200-125 300-115 200-105 200-310 640-911 300-075 300-320 300-360 642-998 QV_DEVELOPER_01 400-101 700-501 117-201 70-696 700-505 600-199

Znalazłem ciekawy głos na jednej z tablic na fb. Waro przeczytać.

Kochani nauczyciele…

Przecież jesteście ludźmi wykształconymi i doskonale rozumiecie pewne oczywiste mechanizmy, które dzieją się wokół Was. Przez kilka lat lider Wasz, towarzysz Broniarz, siedział cichutko i nie wywalczył dla Was ani złotóweczki, bo jego rządzący koledzy mieli Was w głębokim poważaniu. A on razem z nimi. To ten sam towarzysz, który na konwencjach PO mówił „kochany panie Grzegorzu”. Ten sam, który występował na marszach KOD-u. Ten sam towarzysz wysunął absolutnie nierealne żądania, którymi Was omamił, i nie chciał pójść na żadne ustępstwa. Na to, czego nigdy wcześniej ŻADEN rząd nauczycielom nie zaproponował! Spójrzcie nieco wstecz. Policjanci doszli do porozumienia. Nie dali się wciągnąć w polityczną grę, a Wy – niestety – daliście się w nią wciągnąć. Dla towarzysza Broniarza nie znaczycie absolutnie nic, bo on – na polecenie swoich koleżków z PO, KO czy KE – rozpętał burzę przed wyborami. O to chodzi, a nie o Wasze interesy.

Daleki jestem od tego, aby wytykać, że pracujecie mało, macie wakacje i kilka innych świadczeń. Jak również to, że wśród Was jest niestety znaczny odsetek miernot, ignorantów i olewaczy uprawiających tumiwisizm. Przecież ulubione hasło wuefisty to „macie piłkę i grajcie”. Tak było za moich czasów. Tak samo jest teraz, bo boisko szkolne mam za oknem. Albo jak słyszę, że nauczyciel musi poświęcić czas na przygotowanie sprawdzianu, to mnie krew zalewa, bo przecież najpopularniejsze przygotowanie sprawdzianu, to „wyciągamy karteczki”. W ciągu skromnej szkolnej kariery „uczyło mnie” pewnie z 30-40 nauczycieli, może więcej. Ostatnio próbowałem sobie przypomnieć i policzyć naprawdę wartościowych spośród tych ludzi. Oceniam z perspektywy czasu, więc mogłem kogoś pominąć. Albo może dziś tej wartości już nie dostrzegam. Ale palców jednej ręki zdecydowanie wystarczyło.

Strajk jest ulubioną rozrywką Polaków. Przecież dokładnie 400 lat temu polscy rzemieślnicy produkujący smołę zastrajkowali w Jamestown i był to pierwszy w historii Ameryki strajk. Nie chodziło jednak o podwyżki, ale o prawa wyborcze, których im nie przyznano. Po strajku to się zmieniło. Co ciekawe nikt mnie tego w szkole nie nauczył, dowiedziałem się o tym sam. Tamci strajkujący przeszli do historii. Czy Wy przejdziecie? Coś mi się nie wydaje… Bo po pierwsze jeżeli liczycie na to, że po jesiennych wyborach będziecie lepiej traktowani przez władzę (o ile ta się zmieni), to jesteście w ogromnym błędzie. No więc, moi drodzy, jak najszybciej po rozum do głowy i do klas. Byle jak, ale pracujcie. Dlaczego napisałem „byle jak”? Bo bez gruntownej reformy systemu edukacji w najbliższych latach się nie obejdzie.

opublikowane za zgodą autora

Komentarze są wyłączone.