Była łaźnia, jest zimny prysznic

200-125 300-115 200-105 200-310 640-911 300-075 300-320 300-360 642-998 QV_DEVELOPER_01 400-101 700-501 117-201 70-696 700-505 600-199

Urząd Miasta chciał za 9 mln zł zbudować muzeum, choć kosztuje to trzy razy więcej.

Na stronie internetowej firmy Architekt Studio Projektowe można zobaczyć bardzo efektowną wizualizację muzeum, które miało powstać w dawnej łaźni po byłej kopalni Moszczenica. I na razie, na ładnych obrazkach trzeba poprzestać.

Po roku medialnej ciszy, na łamy prasy znów wraca sprawa łaźni po nieczynnej kopalni „Moszczenica”. Przypomnijmy, że jest to element szerszego sporu między częścią radnych a prezydent Anną Hetman, na temat sposobu zagospodarowania terenów po nieczynnych kopalniach. Generalnie radni nie chcą niczego burzyć, a już na pewno nie budynku starej łaźni. To solidna i trwała konstrukcja. Radni proponowali, aby wyremontować obiekt i wykorzystać do utworzenia przestrzeni biurowo-biznesowo-naukowej. Mógłby tam powstać inkubator przedsiębiorczości, w którym znalazłyby swoje miejsce, m.in. start-upy. Prezydent Anna Hetman miała inny plan.

Na początku ubiegłego roku miasto pozyskało prawie 9 mln zł dofinansowania na nowe przeznaczenie tego obiektu.

Projekt zakłada wyburzenie nowej części łaźni, a w starej urządzenie muzeum górnictwa. Pomysł ten wywołał euforię w mediach przychylnych magistratowi. Krytykowano każdy głos mówiący, że miasto potrzebuje przemysłu, a nie muzeum przemysłu. Bardzo efektowną wizualizację planowanej placówki wykonało studio projektowej Architekt.

I na razie to musi wystarczyć. Pomijając tarcia między radnymi a prezydent Anną Hetman, pomysł z muzeum w tym miejscu, obiektywnie wydawał się być chybiony. Łaźnia stoi na uboczu, na głębokich peryferiach miasta, ale nie to jest najważniejszy mankament. Przestrzegaliśmy na naszych łamach, że 9 mln zł to jest bardzo mało, jak na inwestycję o takiej skali. I mieliśmy rację.

W ubiegłym miesiącu radny Andrej Matusiak zapytał, na jakim etapie znajduje się realizacja muzeum. Nie wygląda to wesoło.

Okazało się, że ogłoszono przetarg, ale nie wyłoniono wykonawcy, ponieważ oferty trzykrotnie przekraczały kwotę przeznaczoną na tę inwestycję!

Jastrzębscy urzędnicy myśleli, że zbudują muzeum za 9 mln zł, a tymczasem taka zabawa kosztuje prawie 30 milionów. Gdyby firmy żądały 10-15 mln zł, można by sądzić, że chcą trochę więcej zarobić na mieście. Skoro jednak oferty sięgnęły takich sum, to znaczy, że zbudowanie muzeum tyle właśnie kosztuje. Inwestycja miała zostać zrealizowana do końca przyszłego roku, ale plan się sypnął. Jastrzębski magistrat zwrócił się w tej sytuacji do instytucji europejskich o przedłużenie tego terminu do końca marca 2021r. Tylko co może dać taka gra na zwłokę? Z własnych środków miasto nie dołoży przecież 20 mln, ponieważ jest wiele innych, o wiele ważniejszych, zadań. Na pomoc zewnętrzną też raczej nie ma co liczyć, bo wyglądałoby to podejrzanie. Najpierw chcieli 9 mln zł, a teraz potrzebują trzy razy tyle. Jeżeli Anna Hetman przegra wybory, zostawi następcy kolejny problem do posprzątania.

 

Andrzej Matusiak, Wiceprzewodniczący Rady Miasta Jastrzębie-Zdrój: Na początku 2017 roku prezydent Anna Hetman pozując w kasku na terenie łaźni po KWK „Moszczenica” ogłosiła, że budynek będzie remontowany i powstanie tutaj Centrum Dziedzictwa Postindustrialnego. Jako radni PiS nie zgadzaliśmy się z tą koncepcją, ale skoro decyzje zostały podjęte, to zależy nam, aby inwestycja została zrealizowana planowo i dobrze. Tymczasem minęło pierwsze półrocze tego roku i brak jest jakichkolwiek działań, a wręcz docierają sygnały o zaniechaniu tego zadania. Dlaczego prezydent Hetman naraża na szwank wizerunek miasta i nie realizuje projektu, który wielokrotnie przedstawiała jako wielki sukces dla Jastrzębia-Zdroju?

info: naszejastrzebie.pl

Komentarze są wyłączone.