Kinasiewicz wygrał z Lepczyńskim i Weychertem

200-125 300-115 200-105 200-310 640-911 300-075 300-320 300-360 642-998 QV_DEVELOPER_01 400-101 700-501 117-201 70-696 700-505 600-199

Górnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa pod wodzą prezesa Gerda Weycherta i przewodniczącego Rady Nadzorczej Bolesława Lepczyńskiego pogrąża się w chaosie i bezprawiu. Wielokrotnie pisaliśmy o podejmowanych przez nich kontrowersyjnych i nieuzasadnionych decyzjach, za które płacą mieszkańcy. 

Nie wspominamy już o trudnych do oszacowania stratach wizerunkowych. Do pakietu decyzji, z których Weychert i Lepczyński powinni wytłumaczyć się lokatorom, można dodać bezprawną i bezskuteczną nagonkę na Andrzeja Kinasiewicza, członka Rady Nadzorczej. Został on pozbawiony funkcji, pod pretekstem współpracy z konkurencją (chodziło o Jastrzębską  Spółkę Kolejową!). Sprawa trafiła do sądu. Kinasiewicz wygrał. Sąd w Gliwicach uznał, że decyzja o wyrzuceniu go z Rady Nadzorczej była bezpodstawna. Weychert i Lepczyński widocznie spodziewali się takiego obrotu sprawy, bo równolegle spróbowali pozbyć się Kinasiewicza w innych sposób. W styczniu pilnie zwołano  Walne Zgromadzenie Członków Spółdzielni. Obrady ograniczono do dwóch tematów: zmiany w statucie GSM i wyrzucenie niewygodnego członka Rady Nadzorczej. Intryga się nie powiodła. Mimo mniej lub bardziej formalnych nacisków ze strony władz spółdzielni, mieszkańcy obronili Kinasiewicza. Personalna wojenka Weycherta i Lepczyńskiego kosztowała spółdzielców przegrany proces w sądzie i ok. 40 tys. zł na przeprowadzenie  walnego zgromadzenia  członków.

Więcej na ten temat napiszemy w najbliższym wydaniu „Naszego Jastrzębia”. 

inf. naszejastrzebie.pl 

1 komentarz

  1. spółdzielca II

    To Walne i miażdżący wyrok p Kinasiewicza, należy przypisać prezesowi i przewodniczącego RN to głównie ich intryga „szyta grubymi nićmi”, w końcu powinno to otworzyć członkom oczy co się dzieje w GSM i jak się wydaje pieniądze. Jest jeszcze w przypadku przewodniczącego ukrywanie pism kierowane do wszystkich członków RN imiennie, mówiące o nieprawidłowości, a może potężnej malwersacji, kto wie, problem przewodniczący zmiótł pod dywan.

Leave a comment