Przepraszam, czy tu biją?

200-125 300-115 200-105 200-310 640-911 300-075 300-320 300-360 642-998 QV_DEVELOPER_01 400-101 700-501 117-201 70-696 700-505 600-199

Po zebraniu Rady Nadzorczej w dniu 03.10.2017 r. do tej pory czuję ogromny niesmak i żal. Żal do ludzi, którym jeszcze do niedawna ufałam. Sądziłam w swej naiwności, że możemy wspólnie zrobić porządek z tym bałaganem w naszej spółdzielni, o którym huczy od wielu lat. Niestety historia lubi się powtarzać, a ludzie rzadko wyciągają z niej wnioski. Z przykrością muszę przyznać, że obecna Rada Nadzorcza GSM składa się w większości z interesantów i z osób, którym brak nawet krzty empatii. Czasami przechodzą mi myśli: „Anka po co Ci to wszystko.. „ ale wtedy wyobrażam sobie osoby, które wiążą ledwo koniec z końcem, którym nie wystarcza pieniędzy do końca miesiąca i wtedy wiem, że warto i nawet trzeba.

Przede wszystkim bardzo, ale to bardzo mocno dziękuję członkom Spółdzielni, którzy przybyli w licznym gronie, bronić mojej osoby i tych zasad, którymi w swoim życiu się kieruję. Właśnie w takich chwilach serce rośnie !

Może trochę smutno zaczęłam opis ostatniego posiedzenia Rady Nadzorczej, ale to co się działo, można nazwać całkowitym bezprawiem, brakiem jakiegokolwiek poszanowania innych osób, złamaniem wszystkich norm prawnych, moralnych i etycznych. Zebranie zaczęło się w głównej sali konferencyjnej. Oczywiście, żeby poniżyć moją osobę i zapewne również osobę Pana Andrzeja Kinasiewicza, ilość krzeseł przy stole obrad, była bardzo ograniczona. Wykorzystałam nieobecność jednej osoby i usiadłam na pierwszym wolnym miejscu. Wkrótce okazało się, że tą osobą jest radca prawna naszej Spółdzielni, która była strasznie niezadowolona z zajęcia jakoby dla niej zarezerwowanego miejsca. Stwierdziłam, że jeśli jest to posiedzenie Rady Nadzorczej to sądzę, że właśnie my – członkowie tej Rady powinniśmy siedzieć przy stole. Otrzymałam informację, że jestem osobą nieuprawnioną i nie przysługuje mi miejsce. Nie zgodziłam się z tym faktem i odczytałam moje oświadczenie:

„Uważam, że nadal jestem członkiem Spółdzielni. Nie zrezygnowałam, nie złożyłam mandatu. Zostałam wybrana na członka Rady Nadzorczej przez Walne Zgromadzenie, nie przez Zarząd. Wstępując w związek małżeński tworzymy z mężem wspólnotę i właśnie dlatego zostałam przyjęta w poczet członków. Posiadam potwierdzenie mojego przyjęcia w 2016 roku. Mam prawo do zamieszkania w lokalu, a Zarząd nie zna mojej sytuacji prawnej, więc nie wiem skąd takie decyzje, które nie wchodzą w Zarządu kompetencje. Żaden organ Spółdzielni nie jest od stwierdzania ustania członkostwa. Ustawa również nie precyzuje jaki organ jest za ustanie członkostwa odpowiedzialny. Od tego był, jest i będzie w Polsce Sąd, czy się to komuś podoba, czy nie. Zarząd źle ocenia, nieprawdziwie i nie jest w stanie ocenić mojego stosunku prawnego. Jeśli Zarząd i Radcy Prawni nadal podtrzymują swoje zdanie to niech idą z tą sprawą do Sądu. Według Kodeksu Prawa Cywilnego Art. 189 mogą żądać ustalenia przez Sąd stwierdzenia istnienia, bądź nieistnienia stosunku prawnego. Działanie Zarządu wynika nie z podstaw prawnych ale z powodu chęci uciszenia mojej osoby, by nadal mogli marnotrawić pieniądze Spółdzielców.”

Radca Prawny stwierdził, że w związku z nowelizacją ustawy mój mandat członka Rady Nadzorczej wygasł. Jak dobrze wszyscy wiemy nasze prawo można różnie interpretować, a Radcy Prawni Zarządu GSM, zawsze interpretują, albo właśnie nadinterpretują zgodnie z oczekiwaniami Zarządu. Jak może organ podległy Radzie, jakim jest Zarząd, decydować o wygaśnięciu mandatu członka Rady Nadzorczej? W mojej obronie stanęło bardzo wiele osób. Zarząd wraz z uległą jemu częścią Rady uciekli   t c h ó rz l i w i e   do bardzo małego pomieszczenia, w którym stwierdzili, że będą odbywały się obrady, ale bez spółdzielców. Już wcześniej przewodniczący powiedział, że członkowie spółdzielni są na Sali tylko obserwatorami ! Tak, właściciel nie ma nic do powiedzenia w swoich sprawach. Ma tylko płacić i milczeć !! Mieszkańcy chcąc wejść do klitki, zostali brutalnie potraktowani przez Prezesa, który chciał zatrzasnąć ludziom drzwi przed nosem. Jak może Prezes Spółdzielni zabraniać jej Członkom uczestniczenia w obradach Rady? Przecież to jest spotkanie Nadzoru, więc jeśli Zarząd w nim może brać udział, to tym bardziej Członkowie Spółdzielni. Wedle prawa jest to ich prywatna własność. Przypominam, że zarówno prezes i pozostali członkowie Zarządu, a także radcy prawni nie są członkami spółdzielni. Po wejściu do tej klitki, chciałam usiąść na najbliższym wolnym krześle. Znowu okazało się, że Pani Radca Prawna rości sobie do niego prawo. W tym momencie znienacka zostałam przez nią brutalnie popchnięta i tylko stół ochronił mnie przed całkowitym znalezieniem się na podłodze. Jestem kulturalną osobą i nawet nie przyszło mi przez myśl, żeby oddać tej dużo starszej ode mnie Pani. Śmieszą mnie kłamliwe wpisy na oficjalnym fanpage’u GSM, że to niby ja tę Panią pchnęłam. Chciałabym dodać, że jest mnóstwo świadków tej sytuacji, zrobione print screeny tych kłamliwych wpisów na stronie oraz nagranie sytuacji. Ale tym tematem już się zajmują odpowiednie ku temu służby.

Przy omawianiu pkt. 10 porządku obrad Zarząd z maniackim uporem wprowadził po raz kolejny przyjęcie uchwały w sprawie zmiany struktury organizacyjnej w GSM. W głosowaniu w dniu 1 sierpnia 2017 r. uchwała ta nie została przez Radę Nadzorczą przyjęta, ale w naszej Spółdzielni, przy takim Zarządzie i takich osobach w postaci niektórych członków Rady Nadzorczej, wszystko jest możliwe. Zbulwersowałam się tak jak i inni członkowie rady Nadzorczej taką sytuacją i stwierdziłam, że nie będę w tym punkcie uczestniczyć, bo według mnie po raz kolejny łamane jest prawo. Oznajmiłam, że wychodzę i jeśli ktoś uważa podobnie, to też niech opuści salę. Po wyjściu poza mną Jana Wyrwy, Barbary Koczy i Marka Wróbla, zostały tylko 4 osoby: Przewodniczący RN, Przewodniczący komisji Rewizyjnej, Przewodniczący komisji Gospodarczej oraz jeden członek RN. Nie mając quorum, czyli wymaganych 6 osób władnych podejmować uchwały, podjęli ją. Jest to wielkie bezprawie. Nie pozostanie ono bez poważnych prawnych konsekwencji. Zarząd wraz z uległą jemu częścią Rady Nadzorczej oraz usłużnymi radcami prawnymi nie mają już żadnych skrupułów, żadne prawo dla nich nie istnieje. To już nie jest nasza Spółdzielnia!! To jest Spółdzielnia osób, które postanowiły wykorzystać bierność wielu z nas, do realizacji swoich niecnych spraw. Optymistycznie na koniec stwierdzę, że mimo wszystko wierzę w szczęśliwe zakończenie. Prawda wyjdzie wreszcie na jaw i Ci, którzy zawłaszczyli nasze wspólne dobro, poniosą zasłużoną karę. Oby to tylko nastąpiło jak najszybciej!!!

I tradycyjnie : serdecznie zapraszam wszystkich członków naszej Spółdzielni, którym leży na sercu nasze wspólne dobro:

PRZYJDŹCIE NA NASTĘPNE POSIEDZENIE RADY NADZORCZEJ WE WTOREK 7 LISTOPADA O GODZ. 15.00. NIE DAJMY SIĘ ZASTRASZYĆ.

Źródło: facebook Anna Gnaś (członek rady nadzorczej Górniczek Spółdzielni Mieszkaniowej)

2 comments

  1. Andrzej matusiak

    Rozliczymy:
    Podmagórskiego, Lepczyńskiego, Staszkowa, Rzodkiewskiego, Próchnickiego

  2. wielbiciel marychy

    i Wejherta

Leave a comment