Aleksander Szafranowicz: mamy nowego przyjmującego

200-125 300-115 200-105 200-310 640-911 300-075 300-320 300-360 642-998 QV_DEVELOPER_01 400-101 700-501 117-201 70-696 700-505 600-199

Aleksander Szafranowicz: „Jastrzębski Węgiel to klub z wielkimi tradycjami”. Pierwszym nowym zagranicznym graczem, który przed sezonem 2015/2016 związał się kontraktem z Jastrzębskim Węglem jest reprezentant Izraela, Aleksander Szafranowicz. Zawodnik pytany o powody przejścia do naszego klubu zwraca uwagę na dwa aspekty.

– Po pierwsze Jastrzębski Węgiel to uznana siatkarska marka. Grając w tym klubie będę miał możliwość występowania w bardzo silnej lidze. Drugim czynnikiem, który miał istotne znaczenie w kontekście mojej gry w jastrzębskim klubie jest lokalizacja. Mieszkam wraz z moją rodziną w Czechach, a ściślej w Rożnowie pod Radhoszczem, skąd będę miał blisko do Jastrzębia [oba miasta dzieli niespełna 90 kilometrów – przyp. red] – wyjaśnia Izraelczyk.

Zawodnik ma sporą wiedzę na temat naszego klubu. – Jastrzębski Węgiel to klub z wielkimi tradycjami, wielokrotny medalista mistrzostw Polski, który wygrywał ligę i Puchar Polski. To klub, który zatrudnia świetnych trenerów, wartościowych zawodników i który – z tego co mówili mi koledzy – jest bardzo dobrze zorganizowany – podkreśla Izraelczyk.

Dla siatkarza z Izraela nie będzie to pierwsza wizyta na Śląsku. W sezonie 2010/2011, w którym nasz zespół dotarł do Final Four Ligi Mistrzów w Bolzano Szafranowicz grał w drużynie Budvanska Rivijera Budva. Ówczesny mistrz Czarnogóry był grupowym rywalem Jastrzębskiego Węgla. W Budvie gospodarze wygrali 3:2, natomiast w rewanżu na Jastorze pewnie zwyciężyli Pomarańczowi (3:0). W pierwszym spotkaniu Szafranowicz popisał się nie lada wyczynem, notując na swym koncie aż pięć asów serwisowych!

– Akurat tej mojej wysokiej dyspozycji na zagrywce już tak dobrze nie pamiętam. Może po prostu miałem wtedy lepszy dzień…Ale w tamtej „kampanii” w Lidze Mistrzów świetnie wiodło nam się we własnej hali, gdzie wygraliśmy wszystkie trzy mecze. Z pojedynku w Jastrzębiu zapamiętałem to, że graliśmy na lodowisku i było dosyć chłodno – wspomina przyjmujący.

Trener Mark Lebedew mówi o nowym nabytku Jastrzębskiego Węgla, że to zawodnik inteligentny. On sam poproszony o wskazanie swoich największych atutów, mówi, że wszystko zależy od systemu gry, jaki preferuje dana drużyna.

– Dla przykładu w ostatnim sezonie w PAOK Saloniki w pierwszej części rozgrywek byłem w większym stopniu odpowiedzialny za grę ofensywną, natomiast od momentu, kiedy do zespołu dołączył Kubańczyk Javier Jimenez, skupiałem się bardziej na przyjęciu – odpowiada siatkarz.

PlusLiga to siódme zagraniczne rozgrywki, w których swoich sił będzie próbował Szafranowicz. – O czym to świadczy? Może po prostu o tym, że jestem człowiekiem otwartym na świat, nie mam problemów z adaptacją w nowych miejscach i wszędzie łatwo się odnajduję – uśmiecha się nasz nowy gracz i dodaje, że najlepsze doświadczenia wyniósł z gry w Niemczech oraz Grecji.

Aleksander urodził się w 1983 roku w Pryłukach na terenie byłego Związku Radzieckiego (dzisiejsza Ukraina). W 1995 roku wyemigrował z rodzicami do Izraela. Pochodzi ze sportowej rodziny. Jego ojciec był sprinterem, zaś matka – siedmioboistką. – Mogę powiedzieć, że rodzice mieli decydujący wpływ na to, że sport stał się również i moim sposobem na życie – przyznaje Aleksander, pierwszy Izraelczyk w barwach Jastrzębskiego Węgla.

isr_shafranovichalexander_playerphoto_israel_original-2

źródło:  .jastrzebskiwegiel.pl               (fot. CEV)

Komentarze są wyłączone.