GKS Jastrzębie wraca do treningów

200-125 300-115 200-105 200-310 640-911 300-075 300-320 300-360 642-998 QV_DEVELOPER_01 400-101 700-501 117-201 70-696 700-505 600-199

Po trzydniowych testach w katowickiej AWF, w czwartkowe przedpołudnie zawodnicy GKS-u Jastrzębie wznowili treningi przed rozpoczęciem rundy wiosennej Fortuna 1 Ligi.

Pierwotnie zajęcia zaplanowano na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ul. Kościelnej, lecz ze względu na bardzo niesprzyjające warunki pogodowe zostały one przeniesione na siłownię.

– Mamy niecałe dwa miesiące do ligi i będzie to dla nas czas bardzo intensywny. Musimy wykonać swoją pracę, ale na razie bardzo mocno przeszkadza w tym pogoda. Dzisiaj jesteśmy zmuszeni przełożyć trening na siłownię. Mam nadzieję, że w następnych dniach aura poprawi się na tyle, że boiska będą do dyspozycji, bo teraz nawet nie nadążamy z odśnieżaniem. Jest to na pewno jakiś problem, ale trzeba sobie radzić, taki mamy klimat… – mówi trener Jarosław Skrobacz.

W zajęciach wzięło udział 22 zawodników, w tym Hubert Gostomski, Rafał Adamek oraz juniorzy Przemysław Pastuszak i Dawid Chochulski. Nie trenowali już zawodnicy, którzy otrzymali wolną rękę w poszukiwaniu nowych klubów, czyli Bartosz Semeniuk, Dawid Weis i Damian Zajączkowski. Zabrakło także Mateusza Kurzanowskiego, który w sparingu z Gwarkiem Tarnowskie Góry doznał urazu, a także chorego Dominika Kulawiaka. Nasz obrońca wznowi treningi w najbliższych dniach. Z kolei na testach w GKS-ie Bełchatów przebywa napastnik, Tomasz Dzida.

– Nad czym będziemy szczególnie pracować? Straciliśmy na jesień 27 bramek, z czego aż 16 przed własną publicznością. Myślę, że to za dużo jak na drużynę, która chciała być w czołówce i walczyć o wyższe miejsca, niż środek tabeli. To zadecydowało o tym, że dystans do czołówki jest dość spory. Z tych 27 bramek jestem przekonany, że połowa z nich była stracona na własne życzenie. Musimy poświęcić więcej czasu na pracę z przejściem z ofensywy do defensywy. Żeby było ono szybsze, płynniejsze i bardziej ustabilizowane. To były nasze największe bolączki w tej rundzie – tłumaczy trener Skrobacz.

Opiekun GKS-u Jastrzębie odniósł się także do pierwszego transferu dokonanego tej zimy, jakim było pozyskanie bramkarza Huberta Gostomskiego. – Hubert to młodzieżowiec, bramkarz, którego znamy, i którego chcieliśmy już latem, ale wtedy się nie udało. Mam nadzieję, że w znaczący sposób podniesie się rywalizacja i walka o miejsce w bramce. Ponadto posiada status młodzieżowca, co wiele rzeczy rozwiązuje i ułatwia.

Czy do zespołu dołączą kolejni zawodnicy? Cały czas trwają rozmowy w sprawie pozyskania Rafała Adamka, ale trener nie ukrywa, że możliwe są też kolejne ruchy transferowe. – Ze względu na liczbę straconych bramek, chciałbym też zwiększyć rywalizację na środku obrony, bo tutaj też było różnie i momentami musieliśmy nawet eksperymentować. Musi to być jednak zawodnik, który będzie spełniał nasze wymagania, ale też w drugą stronę, my musimy spełnić jego wymagania, więc może być z tym trudno – kończy Jarosław Skrobacz.

Pierwszy etap przygotowań zakończy mecz sparingowy przeciwko Piastowi Gliwice, który zostanie rozegrany w Kamieniu w piątek, 18 stycznia, o godzinie 15:00.

Źródło: GKS Jastrzębie

Komentarze są wyłączone.