Resovia rozbiła Pomarańczowych

200-125 300-115 200-105 200-310 640-911 300-075 300-320 300-360 642-998 QV_DEVELOPER_01 400-101 700-501 117-201 70-696 700-505 600-199

Ci kibice, którzy liczyli, że zespół Jastrzębskiego Węgla będzie w stanie nawiązać równorzędną walkę z Resovią Rzeszów, po meczu mogą czuć się zawiedzeni.

Mecz z mistrzami Polski miał jednostronny przebieg. Od początku do końca na boisku dominowali goście. W pierwszym secie Pomarańczowi fatalnie przyjmowali. Od razu znalazło to odzwierciedlenie w statystykach. W premierowej odsłonie gospodarze mieli zaledwie 38 procent dokładnego przyjęcia. Ani razu nie udało im się powstrzymać blokiem mistrzów Polski. Podczas gry rzeszowianie czterokrotnie zdobywali punkty w ten sposób. Goście szybko zorientowali się, że Michal Masny jedyne wsparcie ma w Macieju Muzaju. Młody atakujący rozpoczął dobrze, ale z czasem co raz częściej powstrzymywany był przez blok rywali, aż w trzecim secie zastąpił go Patryk Strzeżek.
Każda odsłona tego spotkania była niemal identyczna. Rzeszowianie szybko odskakiwali na bezpieczny dystans punktowy zniechęcając gospodarzy do zdeterminowanej walki. Tylko w trzecim secie w pewnym momencie ekipie Jastrzębskiego Węgla udało się zbliżyć na odległość dwóch punktów (10:12). Jednak później wszystko wracało do normy.
Zespół trenera Andrzeja Kowala wziął srogi rewanż za sensacyjna porażkę we własnej hali z Jastrzębskim Węglem. Dla Pomarańczowych była to trzecia porażka z rzędu. A już za tydzień (20 lutego) czeka ich wyjazdowa potyczka z Lotosem Treflem Gdańsk.
Jastrzębski Węgiel – Asseco Resovia Rzeszów 0:3 (15:25, 15:25, 14:25)

Jastrzębski Węgiel: Masny, de Rocco, Sobala, Muzaj, van Lankvelt, Boruch, Popiwczak (libero) – Mihułka (libero), Gil, Hain, Bachmatiuk, Strzeżek, Formela.

Resovia: Tichacek, Jaeschke, Holmes, Kurek, Penczew, Dryja, Ignaczak (libero)

44 18 45

ZAPRASZAMY NA FOTORELACJĘ TUTAJ

Brak komentarzy.

Leave a comment