Ville Salmikivi: Chcę z GKS-em awansować do I ligi

200-125 300-115 200-105 200-310 640-911 300-075 300-320 300-360 642-998 QV_DEVELOPER_01 400-101 700-501 117-201 70-696 700-505 600-199

Trafiłem do dobrego klubu, który ma szansę awansować do I ligi. Czasem warto zrobić jeden krok w tył, żeby później zrobić dwa wprzód. Występy w GKS-ie to dla mnie duża szansa – mówi w rozmowie z portalem gksjastrzebie.com Ville Salmikivi, nowy napastnik naszego zespołu.
Dlaczego zdecydowałeś się zamienić pierwszoligową Olimpię Grudziądz na drugoligowy GKS 1962 Jastrzębie?
VILLE SALMIKIVI: W Olimpii po przerwie świątecznej zmienił się trener. Powiedział mi, że nie widzi mnie w swoich planach dotyczących drużyny i że lepiej będzie dla mnie, jeśli poszukam sobie innego klubu.

Zmiana I ligi na II ligę nie jest krokiem w tył?
GKS jest na pierwszym miejscu w lidze i myślę, że czasami warto zrobić jeden krok w tył, żeby później zrobić dwa kroki do przodu. To jest przede wszystkim szansa dla mnie. Trafiłem do dobrego klubu, który ma szansę awansować za chwilę do I ligi.

Zaaklimatyzowałeś się już w naszym zespole?
Tak, wszystko jest w jak najlepszym porządku. Chłopaki z zespołu przyjęli mnie bardzo dobrze. Oczywiście są małe problemy spowodowane komunikacją, ale staram się uczyć codziennie języka polskiego, żeby móc więcej rozmawiać z resztą zespołu. Koledzy z drużyny też starają się rozmawiać ze mną po angielsku.

Jakim jesteś typem zawodnika? Jakie są Twoje mocne strony?
Przede wszystkim jestem zawodnikiem drużynowym. Dobro drużyny i zwycięstwo w meczu jest dla mnie najważniejsze. Indywidualnie myślę, że dobrze poruszam się po boisku, no i chyba nie najgorzej wychodzi mi strzelanie bramek.

Walczymy o awans do I ligi, przez co będziemy grali pod niemałą presją. Jesteś na to gotowy?
Tak, zdecydowanie. Nie jest to dla mnie nowa sytuacja. Nasz zespół chce wygrywać każdy mecz, podobnie jak ja. Mam duże ambicje i chciałbym z GKS-em zwyciężać w każdym spotkaniu i awansować do I ligi.

Masz jakieś osobiste cele przed rundą wiosenną?
Nie. Jak już mówiłem, dla mnie najpierw liczy się dobro drużyny. Jeśli będę zdobywał bramki i pomogę w odnoszeniu zwycięstw, będę bardzo szczęśliwy.

W Polsce nie gra zbyt wielu zawodników z Finlandii, zaledwie kilku. Z czego według Ciebie to wynika?
Szczerze mówiąc, to nie wiem. Polska piłka jest dobra, powiedziałbym, że troszkę podobna do fińskiej. Przede wszystkim jeśli chodzi o fizyczność gry. To dobre pytanie. Może fińscy zawodnicy wolą grać w klubach nadbałtyckich lub w centralnej Europie. Albo po prostu w Polsce nie docenia się tak bardzo zawodników z Finlandii.

Nasi kibice podczas meczu z Pniówkiem „ochrzcili” Cię jako Jari Litmanen. Jak to przyjąłeś?
To było bardzo miłe. Chociaż porównywanie mnie do Jariego Litmanena jest z pewnością przesadą. W końcu był to najlepszy zawodnik w historii fińskiej piłki. To było fajne, ale najważniejsze jest dla mnie, że nawet podczas meczu sparingowego pojawiło się sporo kibiców i wspierali drużynę, w tym także mnie, bo był to dla mnie pierwszy mecz przed jastrzębskimi kibicami. To ważne, że kibice wspierają swoich zawodników.

Jak z Twoim językiem polskim? Kolejny wywiad przeprowadzimy już po Polsku?
Zależy kiedy miałby być ten wywiad. Ciągle się uczę Waszego języka. Potrafię powiedzieć kilka słów po Polsku, ale jest to język kompletnie różny od fińskiego. Umiem już jednak złożyć zamówienie w restauracji, nie mam też większego problemu z podstawowymi zwrotami. Ale nie sądzę, że żebyśmy mogli w najbliższej przyszłości swobodnie porozmawiać po Polsku (śmiech). Mam książkę do nauki języka i codziennie staram się uczyć nowych słów.

Nauczyłeś się już przyśpiewki GieKSa walcząca, GieKSa walcząca do końca?
Jeszcze nie. Póki co jeszcze nawet nie słyszałem tej przyśpiewki. Myślę, że jeśli usłyszę, jak śpiewają ją koledzy w szatni i będę znał słowa, to szybko ją opanuję.

Źródło: GKS Jastrzębie

Brak komentarzy.

Leave a comment