Wielki talent w Akademii Piłkarskiej GKS Jastrzębie!

200-125 300-115 200-105 200-310 640-911 300-075 300-320 300-360 642-998 QV_DEVELOPER_01 400-101 700-501 117-201 70-696 700-505 600-199

Kacper Bywalec ma 6 lat, pochodzi z Rydułtów i ma nieprzeciętny talent do piłki nożnej. Od małego interesował się piłką, a od 2. roku życia zaczął treningi ze swoim ojcem, Adamem.

O tym, że Kacper posiada ponadprzeciętny potencjał, może świadczyć fakt, że zainteresowanie nim wyrażały choćby Manchester City, Borussia Dortmund, skauci z holenderskiej Eredivisie, czy Zagłębie Lubin. Na chwilę obecną Kacper trafił jednak do Akademii Piłkarskiej GKS-u Jastrzębie pod opiekę trenera Michała Ćmicha, gdzie w niedzielę, 30 września, rozegrał pierwszy mecz. Był to mecz sparingowy GKS Jastrzębie U7 – GKS Jastrzębie U8. Kacper występował zatem rówieśnikami o rok i dwa lata starszymi od siebie, a mimo to strzelił cztery bramki.

Dwa pytania do trenera Kacpra, Michała Ćmicha:

Panie trenerze, jak wygląda typowy trening w grupie U7? Jest to bardziej zabawa czy już w pewnym sensie profesjonalizm?
Michał Ćmich: Jest podział na grupy. Grupa pierwsza jest, powiem szczerze, bardzo mocna w tej grupie wiekowej i już powoli rzucam im treningi piłkarskie, aczkolwiek jest to wszystko dalej jest w formie zabawy. Jednak zdecydowanie grupa pierwsza jest już traktowana jak tacy mali piłkarze, więc treningi są piłkarskie. Druga grupa troszeczkę odstaje, więc tam jest więcej zabawy, żeby dzieci się oswajały z piłką.

Jakie jest Pana zdanie na temat Kacpra Bywalca? Jak, okiem trenera, ocenia Pan jego umiejętności?
Ja się bardzo cieszę, że mamy takiego chłopca. Każdy trener chciałby mieć takich zawodników na treningach. Myślę, że Kacper i jego tata też są zadowoleni. Jest tu kilku chłopców, którzy absolutnie nie odbiegają piłkarsko od Kacpra i myślę, że jeden drugiego ciągnie. Kiedy jest jeden taki chłopiec na grupę, to wtedy jego rozwój jest zatrzymany, a tutaj to nie ma miejsca. Może technicznie Kacper jest rozwinięty dużo bardziej, bo tata od lat robi dobrą robotę, aczkolwiek grupa jest bardzo silna w tym roczniku. Cieszę się, że to ja mogę ich trenować.

Rozmowa z tatą Kacpra – Arturem Bywalcem:

Pana syna podziwiają tysiące osób. Jego poczynania z piłką robią furorę w Internecie i nie tylko. Jak to wszystko się zaczęło?
Artur Bywalec: Oj, to się zaczęło dawno temu. Jak miał 2 lata to już zaczął tak normalnie trenować. Do piłki zaczął kopać jak miał 10 miesięcy, od kiedy tylko umiał chodzić. W wieku 18 miesięcy już całkiem dobrze prowadził piłkę. No i jak miał 2,5 roku to już wprowadziłem mu, można powiedzieć, profesjonalny trening.

A jak Kacper odbiera swoją popularność?
On nie wie, że jest popularny, zresztą my też nie wiemy. Nie ma żadnej popularności. Są filmiki w Internecie, ludzie na to patrzą, ale jakoś tego nie odczuwamy.

Ale jednak profil Kacpra na Facebooku obserwuje ponad 21 tysięcy osób. Chociaż większość można nazwać fanami, to pojawiają się też niezbyt przychylne komentarze, że tak to ujmę “życzliwych rodziców” i innych doradców. Jak Pan sobie z tym radzi?
Tak jest i będzie. Tego się już nie zmieni, ale my się tym nie przejmujemy. Po prostu robimy swoje i jak na razie nam to dobrze wychodzi. Oby nam to wychodziło cały czas. Trzeba iść do przodu i obserwować co się dzieje.

Jakiś czas temu w wywiadzie powiedział Pan, że polska myśl szkoleniowa nie istnieje…
Dalej uważam, że nie istnieje.

Skąd w takim razie pomysł, żeby zapisać syna do akademii? Nie ma Pan obaw, że w jakiś sposób zaburzy to jego rozwój piłkarski? I dlaczego akurat Akademia GKS-u Jastrzębie, skoro Kacprem interesują się o wiele większe kluby, także z zagranicy?
W latach 90., kiedy sam grałem w Naprzodzie Rydułtowy, to jeździliśmy grać do Jastrzębia. I ci chłopcy zawsze byli lepsi. Później, będąc trenerem w Lyskach nawiązałem kontakt z trenerem Utikalem z Jastrzębia i co jakiś czas nasze grupy ze sobą grały. Przekonałem się nieraz, że Akademia GKS-u Jastrzębie to jest najlepsza szkółka jeśli chodzi o nasz okręg. Jasne, że jest kilka rzeczy które można by poprawić, ale i tak jest najlepsza. Przecież wychowankowie wywalczyli pierwszą ligę. Jest kilku reprezentantów Polski. Trzech zawodników: Matuła, Żyła i Zapała gra w Zagłębiu Lubin. Także ta akademia nie ma sobie równych.

Czy Kacper ma inne zainteresowania poza piłką nożną?
On się lubi bawić, jak to dzieci. Czasem pogra na tablecie czy poogląda bajki, ale to jest kwestia godziny i odkłada.

A co by się stało gdyby pewnego dnia powiedział, że woli się zająć innym sportem albo grą na gitarze?
Raczej tak nie będzie, bo u nas w rodzinie wszyscy grali w piłkę. Dziwne by to było, no ale jakby mu się coś innego spodobało, to czemu nie.

Umiejętności Kacpra oraz występ w meczu sparingowym drużyn naszej Akademii, możecie zobaczyć na profilu Kacper piłkarz z Rydułtów, który obserwuje ponad 21 tysięcy osób.

Źródło: GKS Jastrzębie

Komentarze są wyłączone.