[ZAPOWIEDŹ] Gwardia Koszalin – GKS 1962 Jastrzębie

200-125 300-115 200-105 200-310 640-911 300-075 300-320 300-360 642-998 QV_DEVELOPER_01 400-101 700-501 117-201 70-696 700-505 600-199

Przed nami ostatnia kolejka rundy jesiennej sezonu 2017/2018, w ramach której czeka nas najdłuższy wyjazd w sezonie, bo aż do Koszalina, gdzie o trzy punkty powalczymy z miejscową Gwardią.
Po 16. kolejkach Gwardia zajmuje przedostatnie – 17. miejsce w ligowej tabeli z czternastoma punktami na koncie. Niewątpliwie na tak słaby wynik wpływ ma z pewnością fakt, że koszalinianie piętnaście pierwszych spotkań musieli grać na wyjazdach (w niektórych spotkaniach w roli gospodarza) z powodu prac prowadzonych na obiekcie w Koszalinie. Dopiero spotkanie rozegrane w kolejce numer 15., 28 października z Błękitnymi Stargard, było pierwszym rozegranym u siebie.

Po fatalnym początku sezonu, kiedy to w pierwszych ośmiu meczach Gwardia poniosła siedem porażek, forma podopiecznych Tadeusza Żakiety zaczęła powoli iść w górę. Od 16. września nasz sobotni rywal zanotował siedem meczów bez porażki, dwukrotnie zwyciężając i pięciokrotnie remisując. Dopiero w ubiegłą sobotę sposób na Gwardię znalazł zespół Stali Stalowa Wola, wygrywając na stadionie w Rzeszowie 2:0.

My do tego spotkania przystępujemy niewątpliwie w roli faworyta, dodatkowo uskrzydleni derbowym zwycięstwem z ROW-em 1964 Rybnik. Nie można jednak zakładać, że będzie to dla naszego zespołu łatwy mecz. Wręcz przeciwnie. Gwardia ostatnimi spotkaniami udowodniła, że nie jest już dostarczycielem punktów, tak jak to było na początku sezonu. Dodatkową mobilizacją będzie też występ na własnym obiekcie, przed własnymi kibicami.

Trener Jarosław Skrobacz w tym spotkaniu nie będzie mógł skorzystać z usług Kamila Szymury, który w meczu z ROW-em obejrzał czwartą żółtą kartkę w tym sezonie, co wiąże się z przymusowym jednym meczem pauzy.

Spotkanie rozpocznie się w sobotę, 11 listopada, o godzinie 13:00 w Koszalinie.

Relacja tekstowa zostanie przeprowadzona na FB klubowym.

źródło :gks1961jastrzebie

Brak komentarzy.

Leave a comment