''TO BĘDĄ CIĘŻKIE I ZACIĘTE MECZE''

''TO BĘDĄ CIĘŻKIE I ZACIĘTE MECZE''

W środę rozpoczynamy kolejny w historii jastrzębskiego hokeja bój w fazie play-off. W meczach z Tauron Podhalem Nowy Targ bardzo istotną sprawą będzie solidna gra w defensywie, w związku z czym przepytaliśmy na tę okoliczność naszego czołowego obrońcę Kamila Górnego. Jednak to nie jedyny powód, dla którego rozmawiamy właśnie z nim. Niebawem Górnego czeka bowiem bardzo sympatyczny jubileusz, ale… o szczegółach poinformujemy w odpowiednim czasie.

Co należy zrobić, aby przejść Podhale?
Kamil Górny – Strzelać bramki (śmiech). A mówiąc zupełnie poważnie – musimy po prostu zagrać skutecznie w ataku, wykorzystywać ewentualne gry w przewagach oraz tracić jak najmniej goli. Metoda jest prosta – zdobyć o jedną bramkę więcej niż rywal. Chciałbym jednak życzyć nam jako drużynie, abyśmy… w ogóle nie tracili goli.

Ostatnie dwa tygodnie były dla was bardzo intensywne. Trener Robert Kalaber nie ukrywał, że stawia na mocniejsze przygotowanie do play-off. Rzeczywiście było tak ostro?
Myślę, że było nieco ciężej niż zwykle, choć daleko jeszcze do takiej skali pracy, jaką wykonujemy latem. Na pewno jednak nie można powiedzieć, że po tych dwóch tygodniach jesteśmy „zajechani”. Po prostu skupiliśmy się nad tymi aspektami, które mogą pomóc nam w rywalizacji w play-offach.

Czyli nad jakimi?
Wszystkiego po trochu, choć należy przyznać, że nieco większy nacisk położyliśmy na grę defensywną.

Bilans rywalizacji w fazie zasadniczej pomiędzy naszym zespołem a Podhalem Nowy Targ jest pozytywny. Czy ma to dla was jakieś znaczenie?
Nie. Jeśli rozmawiamy w szatni na temat ćwierćfinałów, to w ogóle nie bierzemy pod uwagę wyników, jakie padły w fazie zasadniczej. To jest play-off, w którym wszystko jest możliwe, a każdy mecz jest inny. Na pewno nie będzie powtórki z listopadowego zwycięstwa 7:1 na Jastorze. Zresztą, pokazał to nasz ostatni pojedynek, gdy w trzeciej tercji rywal zdołał wyrównać na 2:2 mimo naszego wcześniejszego dwubramkowego prowadzenia. To będą ciężkie i zacięte mecze. Nie mam co do tego wątpliwości.

Kilka lat temu mieliśmy okazję walczyć z Podhalem w ćwierćfinale. Wtedy też padł ten pamiętny gol Elvijsa Biezaisa, który w ułamku ostatniej sekundy pogrzebał nasze nadzieje. Czy koledzy z szatni wspominają o tamtych bitwach?
Ostatnio mówiliśmy o tym, że graliśmy parę lat z rzędu z „Szarotkami”. Nikt nie wspominał jednak o żadnych szczegółach, w tym również o tym golu. Być może chłopaki starają się o nim nie pamiętać (śmiech).

Czas na chwilę szczerości. Czy gdy dowiedzieliście się o porażce GKS Tychy w Sosnowcu odczuwaliście złość na siebie, czy też przyjęliście tę niespodziankę na spokojnie?
Powiem szczerze, iż byliśmy na siebie… wściekli. Mieliśmy ogromną szansę wrócić na pozycję lidera, ale warunkiem były zwycięstwa w ostatnich dwóch spotkaniach. Cóż, w sporcie zdarzają się cuda i z takim wydarzeniem mieliśmy do czynienia w Sosnowcu. Nie wykorzystaliśmy tej szansy i w efekcie znaleźliśmy się na cięższej drodze wiodącej do finału. Mam jednak nadzieję, że uda nam się ją pokonać.

Ostatecznie za sprawą porażki w Sanoku to Podhale Nowy Targ będzie naszym rywalem. Spodziewaliście się takiego rozwiązania?
Generalnie było to pewne zaskoczenie, ponieważ nieustannie mówiono o tym, że zmierzymy się z Cracovią. Byłby to kolejny z rzędu ćwierćfinał z „Pasami”, a zatem… może i dobrze się stało, że w końcu mamy kogoś „nowego” na rozkładzie (śmiech). Nie można jednak powiedzieć, że teraz będzie łatwiej. Moim zdaniem Podhale Nowy Targ dysponuje mocnym zespołem, który na dodatek jest lepiej „poukładany”. Działacze „Szarotek” nie poczynili tak poważnych transferów, jak Cracovia. Nie pojawiło się tam dziewięciu nowych zawodników i nie ma potrzeby układania formacji. Zawodnicy z Nowego Targu dobrze się znają i to jest ich atut.

Macie na swoim koncie Superpuchar Polski i Puchar Polski. Jak mówił prezes Kazimierz Szynal, już nic nie musimy, a wszystko możemy. Niemniej, „szlachectwo zobowiązuje”, a zatem nie byłoby dobrze, aby tak utytułowana drużyna żegnała się z sezonem już w ćwierćfinale…
Oczywiście, że nie chcielibyśmy odpaść. Nie odczuwamy wprawdzie ciśnienia, ale wszyscy chcemy zajść jak najdalej. Nie możemy jednak tworzyć presji, bowiem mogłaby ona „zadziałać” w odwrotną stronę i sparaliżować naszą grę.

Na koniec jeszcze jedna sprawa. Poprosiliśmy cię o wywiad, ponieważ w meczach z Podhalem Nowy Targ czeka cię osobisty jubileusz, ale aby nie zapeszać nie ujawnimy czego on dotyczy i w którym ze spotkań będzie miał miejsce. Rozumiem, że ta kwestia jeszcze bardziej cię zmotywuje?
Nie miałem pojęcia o tym jubileuszu (śmiech). Cóż, to naprawdę sympatyczna sprawa. Teraz, kiedy już o tym wiem, na pewno jeszcze bardziej będę chciał uświetnić go sukcesem w postaci awansu do strefy medalowej!

źródło treści oraz fotografii: jkh.pl

Leave a comment

Send a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *