Górnictwo: tak fiskus skubie węgiel

200-125 300-115 200-105 200-310 640-911 300-075 300-320 300-360 642-998 QV_DEVELOPER_01 400-101 700-501 117-201 70-696 700-505 600-199

Górnictwa węglowe w krajach naszych południowych sąsiadów nie są aż tak bardzo obciążone opłatami i podatkami jak w Polsce. Niższe są też koszty pracy.

Podstawową różnicą pomiędzy czeskimi, słowackimi a polskimi przepisami regulującymi opodatkowanie podmiotów górniczych jest funkcjonujący w polskim prawie podatek od obiektów i urządzeń znajdujących się w podziemnych wyrobiskach górniczych. Obowiązuje on od niemal 20 lat, wciąż budząc wątpliwości, zarówno przedsiębiorców górniczych, samorządów, jak i sądów wydających co pewien czas nowe, często zupełnie sprzeczne z poprzednimi wyroki.

W Czechach, gdzie obecnie fedrują trzy duże zakłady górnicze, będące własnością spółki OKD, prawo obliguje przedsiębiorcę górniczego do regulowania opłaty od wydobytych surowców, stanowiącej 10 proc. ich ceny rynkowej, a także opłaty od obszaru górniczego, liczonej według stawki do 1000 koron czeskich za hektar w zależności od lokalizacji.

Podobnie jest na Słowacji. Spółka Hornonitrianskie Banie Prievidza, w ramach której funkcjonuje pięć kopalń eksploatujących węgiel brunatny, jest zobowiązana z mocy prawa do wnoszenia opłat z tytułu wydobytego surowca w kwocie 0,1 proc. jego rynkowej ceny, a także opłaty od obszaru górniczego, na którym prowadzi działalność.

Zarówno w Polsce, jak i w Czechach oraz na Słowacji obowiązuje opłata środowiskowa, którą wnoszą podmioty górnicze. Spółka OKD jest też zobowiązana do wnoszenia na rzecz państwa opłaty za niewykonywanie obowiązku zatrudniania wymaganej liczby osób z tzw. ograniczoną sprawnością do wykonywania pracy. Limit ten ustalono na 4 proc. ogólnej liczby pracowników. Jego niespełnienie skutkuje koniecznością wnoszenia rocznej opłaty w wysokości 61555 koron czeskich za każdego brakującego pracownika z niesprawnością. Zamiast tej opłaty spółka może zobowiązać się do nabywania konkretnych dóbr, produktów lub usług, oferowanych przez zakłady pracy chronionej.
Warto zwrócić również uwagę na fakt, że sprzedaż węgla kamiennego w Polsce jest opodatkowana najwyższą stawką podatku VAT spośród wszystkich krajów produkujących węgiel w Unii Europejskiej. Wynosi ona 23 proc. Dla porównania w Czechach jest to 21 proc., a na Słowacji 20 proc.

W Czechach tańsze są również koszty pracownicze. Aktualnie obowiązujące składki, które przedsiębiorca musi odprowadzić od każdego zatrudnionego na etacie, wynoszą 26 proc. płacy brutto z tytułu zabezpieczenia socjalnego (ubezpieczenie emerytalno-rentowe, ubezpieczenie chorobowe, państwowa polityka zatrudnienia), 9 proc. płacy brutto z tytułu składki zdrowotnej oraz 5,04 proc. składki na ubezpieczenie wypadkowe, liczonej również od wynagrodzenia brutto.

W porównaniu z obciążeniami ponoszonymi przez polskiego pracodawcę na jednego pracownika w wysokości 40,77 proc. w Czechach są one niższe o ok. 0,68 proc. Niższe są również stawki podatku dochodowego: w Czechach – 15 proc. (osoby fizyczne) i 19 proc. (osoby prawne), a na Słowacji – 19 proc. – zarówno CIT, jak i PIT. W Czechach niższe jest też opodatkowanie dywidendy. Wynosi nie tak jak w Polsce 19 proc., lecz zaledwie 15 proc.

Naturalnie wszystko to ma swoje odzwierciedlenie w finalnej cenie węgla. Podczas, gdy w 2013 r. opodatkowanie 1 t węgla w Polsce wyniosło 95 zł, w Czechach nie przekroczyło 80 zł. Eksperci wskazują, że przynajmniej dziewięć obowiązujących polskie górnictwo podatków nie ma żadnego odniesienia do unijnego prawodawstwa i mogłoby być zniesionych. Czeski wynik byłby wówczas jak najbardziej do osiągnięcia, a kto wie, może bylibyśmy nawet lepsi.

fot. NWR źródło:.nettg.pl

Brak komentarzy.

Leave a comment