DECEMBER 9, 2022
AKTUALNOŚCI

Zielone Świątki

post-img

  • Zielone Świątki na Śląsku: Tradycje, kopalnie i smażenie wajec

    Jak Górny Śląsk obchodzi Zielone Świątki? Od brzozy na kopalnianej bramie, przez tatarak w domach, aż po tradycyjne smażenie wajec. Poznaj zapomniane zwyczaje!

Zielone Świątki: Od tataraku i chłopskiej dumy po śląską jajecznicę i brzozę na kopalnianej bramie

Dzisiejszy dzień to w kalendarzu liturgicznym Zesłanie Ducha Świętego, potocznie nazywane Zielonymi Świątkami. Choć dla wielu to przede wszystkim kościelna uroczystość wieńcząca okres wielkanocny, pod powierzchnią oficjalnych obrzędów kryje się fascynująca, wielowiekowa warstwa tradycji. To święto, w którym chrześcijańskie sacrum nierozerwalnie splotło się z dawnym kultem natury, ludową medycyną, dumą polskiej wsi, a w naszym regionie – z surowym, robotniczym etosem pracy.

Kiedy wiosna staje się latem: Pogańskie korzenie

Długo przed tym, zanim na polskich ziemiach zaczęto świętować Zesłanie Ducha Świętego, na przełomie maja i czerwca obchodzono słowiańskie święto zwane Stadem. Był to moment powitania budzącej się do życia po zimie przyrody, pełen witalności i magicznych rytuałów. Nasi przodkowie wierzyli, że w tym czasie ziemia ma szczególną moc płodności, którą należy wesprzeć i ochronić.

Kościół katolicki, nie mogąc całkowicie wykorzenić głęboko zakorzenionych zwyczajów, zaadaptował je, nadając im nową, chrześcijańską symbolikę. Zieleń, niegdyś znak odradzającej się natury, stała się symbolem darów Ducha Świętego i nowego życia w wierze.

Majenie obejść... i bram na grubie

Polska wieś w ten weekend dosłownie zmieniała swój wygląd i zapach. Zwyczajowo podwórka, płoty, a nawet wnętrza izb dekorowano zielonymi gałązkami – najczęściej brzozy, buku lub jesionu. Wszędzie rozsypywano też tatarak (nazywany kalmusem), który wydzielał charakterystyczny, ostry zapach, pełniąc jednocześnie funkcję naturalnego odstraszacza na owady.

Jednak na Górnym Śląsku ten czysto rolniczy zwyczaj „majenia”, mający pierwotnie chronić przed piorunami i chorobami, przeszedł niezwykłą ewolucję. Gdy wokół rolniczych Pawłowic czy uzdrowiskowego Jastrzębia zaczęły wyrastać zakłady przemysłowe, chłopi-robotnicy zabrali tradycję ze sobą do pracy.

W okresie Zielonych Świątek soczyście zielone gałązki brzozy zaczęły pojawiać się na cechowniach, bramach wejściowych czy nadszybiach kopalń. Ten widok, kontrastujący z surową stalą i węglem, przez lata wpisany był w krajobraz zakładów takich jak Pniówek czy Jas-Mos. To, co w domostwie miało chronić zbiory, na kopalni miało zapewnić bezpieczeństwo – uchronić zjeżdżających na dół górników przed zawałem, wybuchem metanu i nieszczęściem w mrokach sztolni.

Wielkie, plenerowe smażenie wajec

Jeśli zapytać starszych mieszkańców naszego regionu o największe skojarzenie z tym świętem, odpowiedź będzie jedna: wyjście na jajecznicę, w wielu pobliskich miejscowościach nazywane wprost „smażeniem wajec”. Podczas gdy w innych częściach kraju młodzież bawiła się wokół ognisk (sobótek), u nas absolutnym obowiązkiem było plenerowe biesiadowanie z patelnią.

Całe rodziny i sąsiedzi pakowali do koszyków potężne, żeliwne patelnie, bochny chleba, pęki szczypiorku i to, co w śląskiej kuchni od zawsze najlepsze – solidny kawał mięsiwa. Sukces potrawy tkwił w bazie: musiał to być tradycyjnie przygotowany, kruchy boczek lub gruba warstwa słoniny, najlepiej ulepszona o dobrą, swojską kiełbasę. Wyruszano do okolicznych lasów i na polany. Zapach dymu z ognisk mieszał się z aromatem skwierczących wędzonek. Ten posiłek był rytuałem głęboko integrującym lokalną społeczność – chodziło o to, by zasiąść wspólnie na łonie budzącej się do życia natury.

Zioła o podwójnej mocy

Warto też wspomnieć o jeszcze jednym aspekcie – medycynie ludowej. Lokalne gospodynie i znawcy ziół wierzyli, że rośliny zerwane w okresie Zielonych Świątek mają zwielokrotnioną moc leczniczą. Oprócz wspomnianego tataraku, masowo ruszano na łąki. To właśnie na przełomie maja i czerwca zbierano rośliny, które dziś wracają do łask, jak choćby ostrożeń warzywny (powszechnie znany jako czarcie żebro), z którego napary miały magicznie i dosłownie „oczyszczać” organizm z chorób i toksyn. Zioła suszono na przewiewnych strychach, by zimą tworzyły naturalną aptekę na przeziębienia i bóle stawów.

Święto Ludowe: Polityczny wymiar zieleni

Nie można mówić o Zielonych Świątkach, nie wspominając o ich potężnym znaczeniu dla ruchu chłopskiego. W 1927 roku, z inicjatywy Wincentego Witosa i Polskiego Stronnictwa Ludowego, Zielone Świątki zostały oficjalnie ustanowione Świętem Ludowym.

Wykorzystano zakorzenione w tradycji wiejskiej święto, by zjednoczyć ludność rolniczą i walczyć o jej prawa. W okresie międzywojennym wsie i miasteczka tonęły w zielonych sztandarach z koniczynką. Odbywały się potężne manifestacje i festyny, a chłopi zakładali odświętne stroje, manifestując swoją tożsamość, solidarność i rosnącą siłę polityczną.

Ocalić od zapomnienia

Dziś tatarak zastąpiły chemiczne środki na owady, a gałązki brzozy rzadko już ozdabiają wejścia do nowoczesnych domów. Współczesna urbanizacja sprawiła, że Zielone Świątki w dużej mierze straciły swój spektakularny, ludowy charakter.

Przypominanie o tych zwyczajach na łamach naszego portalu to jednak nie tylko sentymentalna podróż w przeszłość. To lekcja o sile zjednoczenia lokalnych społeczności i poszanowaniu natury.

Może warto w ten weekend, nawet mieszkając na współczesnym jastrzębskim osiedlu, wziąć patelnię, trochę dobrego boczku i wyjść z rodziną w plener na tradycyjne smażenie wajec, by poczuć ten sam wiosenny powiew, który przez wieki napędzał do życia naszych przodków.

opracowal Antoni Godos

redakcja jas24info

foto:ZIELONE ŚWIĄTKI – Muzeum w Sierpcu

 

#Zielone Świątki, 3Zesłanie Ducha Świętego, 3tradycje na Śląsku, #Jastrzębie-Zdrój, #Pawłowice, #smażenie jajecznicy, #smażenie wajec, #kopalnia Pniówek, #Jas-Mos, #Święto Ludowe, #zioła.

 

 

 

O Nas

Jastrzębski portal dialogu społecznego.
Unia Europejska
Mieszkańcy Jastrzębia i okolic