6:1? Niezapomniane przeżycie

Po porażce z GKS Tychy hokeiści JKH GKS Jastrzębie nie mają dużo czasu na roztrząsanie jej przyczyn. Przed nami bowiem kolejne spotkanie. We wtorek o godz. 18:00 nasz zespół podejmie na Jastorze Comarch Cracovię, z którą nieudanie rywalizował w ćwierćfinałach fazy play-off poprzedniego sezonu.

Aktualnie podopieczni Rudolfa Rohaczka (przynajmniej teoretycznie) spisują się znacznie poniżej oczekiwań. „Pasy” zajmują dopiero ósme miejsce, mając na swoim koncie 19 punktów. Drużyna spod Wawelu wygrała dotychczas zaledwie cztery spotkania (w tym dwa z Kadrą PZHL i jedno z Naprzodem Janów), a to oznacza, że aż siedem pozostałych punktów to efekt porażek w doliczonym czasie gry lub po karnych.

Takie sytuacje miały miejsce w pojedynkach Cracovii z GKS Katowice (dwukrotnie karne), Zagłębiem Sosnowiec (karne), Unią Oświęcim (karne), Podhalem Nowy Targ (dogrywka), Lotosem PKH Gdańsk (dogrywka) i Energą Toruń (dogrywka). Ten obraz pecha drużyny z Krakowa uzupełnia jednak klęska z Unią Oświęcim, ponieważ inaczej porażki 1:9 nazwać nie można. „Cegiełkę” do niskiej pozycji Cracovii dołożyli także nasi hokeiści, którzy miesiąc temu wygrali na Lodowisku im. „Rocha” Kowalskiego 4:2 (1:1, 1:0, 2:1) po golach Kamila Wałęgi (dwóch), Dominika Pasia i Artema Iossafova. Krótko mówiąc – pozycja Cracovii w tabeli jest nieco myląca, a we wtorkowy wieczór czeka nas kolejny bardzo ciężki mecz.

  • Dlaczego Cracovia plasuje się tak nisko w tabeli? Trudno powiedzieć. Ale nie można ukrywać, że aktualnie „Pasy” nie grają najlepszych zawodów. Trzeba jednak pamiętać, że to dopiero początek sezonu. Nie mamy jeszcze nawet półmetka fazy zasadniczej. Jeszcze wiele może się wydarzyć – uważa Dominik Paś. – Nie myślimy „specjalnie” o Cracovii. Gramy „z meczu na mecz”. Nie ma sensu na zapas martwić się czy przejmować. Po prostu założenie jest jedno – zagrać jak najlepiej w kolejnym spotkaniu – dodaje nasz napastnik.

Z Comarch Cracovią łączą się nie tylko wspomnienia niedawnych play-offów, ale także pamiętnego meczu na Jastorze, gdy jastrzębska młodzież pod wodzą Leszka Laszkiewicza sensacyjnie rozbiła 6:1 mające wówczas mocniejszą kadrę „Pasy”. – Oczywiście, że pamiętam tamto spotkanie. To było niezapomniane przeżycie. Oni mieli dużo lepszą drużynę niż obecnie, a i my byliśmy teoretycznie słabsi. Super emocje! Na pewno byłoby wspaniale powtórzyć tamten wynik i występ – uśmiecha się Dominik Paś, jeden z uczestników tamtych wydarzeń.

Bilety on-line: www.bilety.jkh.pl.

Źródło: JKH GKS Jastrzębie

Leave a comment

Send a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *