Kamil Jadach powrót do GKS 62 Jastrzębie
Kamil Jadach zagra w barwach nowo powstałego GKS 62 Jastrzębie. 36-latek, mimo obowiązków zawodowych, postanowił wznowić karierę piłkarską i pomóc klubowi w walce o awans do klasy A.
Kamil Jadach zagra w barwach nowo powstałego GKS 62 Jastrzębie. 36-latek, mimo obowiązków zawodowych, postanowił wznowić karierę piłkarską i pomóc klubowi w walce o awans do klasy A.
1 września 2026 roku Zespół Szkół Mistrzostwa Sportowego w Jastrzębiu-Zdroju stał się ogólnopolskim centrum siatkówki młodzieżowej. Centralna inauguracja roku szkolnego programu Siatkarskich Ośrodków Szkolnych (S.O.S.) połączona z nadaniem VI LO imienia Zbigniewa Krzyżanowskiego to zwieńczenie niezwykłej historii. Historii szkoły, która w obliczu kryzysu zaryzykowała wszystko, by dziś wyznaczać sportowe standardy.
Czy jastrzębska siatkówka zniknie z mapy Polski? Zdecydowanie nie. Trudna sytuacja Jastrzębskiego Węgla wymusiła bezprecedensowe decyzje. Poznajcie kulisy ratunkowego projektu "Jastrzębie Barkom", który ma ocalić Akademię Talentów i zapewnić powrót na szczyt.
Barkom Jastrzębie odkrył już niemal wszystkie karty. Wiemy, jak będzie wyglądała kadra drużyny oraz jej sztab szkoleniowy w nadchodzących rozgrywkach.
Ostatnie miesiące przyniosły prawdziwe trzęsienie ziemi w jastrzębskim środowisku siatkarskim, kończąc pewną historyczną epokę. Po wycofaniu się strategicznego sponsora, Jastrzębskiej Spółki Węglowej, oraz w obliczu lawinowo narastających problemów finansowych, wielokrotny mistrz Polski – Jastrzębski Węgiel – musiał złożyć broń. Drużyna zmuszona była wycofać się z rozgrywek najwyższej klasy i zniknęła z siatkarskiej mapy Polski w swojej dotychczasowej, uświęconej tradycją formie. W odpowiedzi na ten strukturalny kryzys powołano do życia nowy projekt: Jastrzębie Barkom. To bezprecedensowe rozwiązanie, będące efektem fuzji i przenosin ukraińskiego klubu Barkom Każany Lwów do nowoczesnej Hali Widowiskowo-Sportowej przy al. Jana Pawła II w Jastrzębiu-Zdroju.
Po serii efektownych zwycięstw w letnich sparingach przyszedł czas na weryfikację. Pucharowa rzeczywistość pokazała, że rozgrywki o stawkę wymagają potu, walki i żelaznej dyscypliny. Za nami kolejne pucharowe mecze – jak nowa drużyna odnajduje się w twardych realiach? Sprawdzamy, podsumowujemy i apelujemy o mocne wsparcie z trybun!
GKS Pniówek Pawłowice to nasza piłkarska duma, mierząca się obecnie z wyzwaniami gry na wyższym szczeblu rozgrywkowym. Zespół notuje bolesne zderzenie z ligową rzeczywistością, ale warto spojrzeć na ten projekt długofalowo. Drużyna oparta na młodych wychowankach potrzebuje teraz jednego – naszego wsparcia z trybun. Czas pokazać kibicowską wierność!
To był mecz otwarcia stadionu (wtedy jeszcze nie miejskiego) w Jastrzębiu-Zdroju. Po blisko dwóch latach budowy obiekt przy ul. Harcerskiej miał zainaugurować eliminacyjny pojedynek młodzieżowych mistrzostw Europy pomiędzy reprezentacjami Polski i Anglii.
Przed nami kolejny sezon hokejowych emocji. Znamy już oficjalny terminarz Tauron Hokej Ligi na sezon 2026/2027, co oznacza, że odliczanie do pierwszego gwizdka dobiega końca. JKH GKS Jastrzębie przystępuje do rozgrywek jako ostatni, w pełni profesjonalny klub sportowy, kultywujący legendę Jastrzębia-Zdroju. Z kim i gdzie zagrają nasi hokeiści?
Już w najbliższą niedzielę, 16 sierpnia, GKS 62 Jastrzębie rozegra swój pierwszy, historyczny oficjalny mecz. To wielkie wydarzenie dla całego Jastrzębia-Zdroju. Jednak w całym tym przedmeczowym zamieszaniu, medialnym szumie i pośpiechu, kibicom udało się nie zatracić tego, co najważniejsze – człowieczeństwa. W czasach, gdy tak łatwo nakręca się nagonkę na ruch kibicowski, ta prawdziwa historia udowadnia, że brat z trybuny to ktoś więcej niż tylko znajoma twarz z tłumu.
Dla postronnego obserwatora mecz to zaledwie 90 minut biegania za piłką. Dla nas, mieszkańców Jastrzębia-Zdroju, sport od dekad stanowi bijące serce społeczności. Najnowsze analizy socjologiczne dobitnie potwierdzają to, co na jas24info.pl widzimy na co dzień: trybuny to dziś nie tylko miejsce sportowej rywalizacji, ale przede wszystkim potężna platforma obywatelskiego zaangażowania, empatii i lokalnego patriotyzmu.
Dokładnie 27 maja 1992 roku na Stadionie Miejskim w Jastrzębiu-Zdroju odbyło się historyczne spotkanie. Reprezentacja Polski w piłce nożnej zmierzyła się towarzysko z drużyną Czechosłowacji, wygrywając 1:0. Dlaczego kadra zagrała akurat przy Harcerskiej? Jak przed jastrzębską publicznością zaprezentowali się zawodnicy związani z GKS-em? W czwartej części sportowego cyklu "Był taki mecz..." wracamy do tamtych niezapomnianych wydarzeń.
Zakończyła się rozbiórka drużyny Jastrzębskiego Węgla z sezonu 2025/2026. Niemal symbolicznie, jako ostatni, nowego pracodawcę znalazł Bogdan Szczebak – człowiek, który z jastrzębskim klubem związany był przez całe zawodowe życie.
Na taki mecz kibice GKS-u Jastrzębie czekali długich 16 lat. Po porażce w barażach z Moto Jelczem-Oława w 1991 roku, jastrzębscy piłkarze na długo zadomowili się na peryferiach wielkiej piłki. Gdy w sezonie 2006/2007 wreszcie pojawiła się realna szansa na awans na zaplecze Ekstraklasy, na drodze do szczęścia trzeba było pokonać GKS Katowice.
Nowy rozdział w historii GKS-u Jastrzębie nabiera coraz wyraźniejszych kształtów. Klub, który po trudnym okresie rozpoczął odbudowę od najniższego szczebla rozgrywkowego, stawia nie tylko na wyniki, ale przede wszystkim na stworzenie zespołu, z którym kibice znów będą mogli się utożsamiać. Na czele sportowego projektu stanął Jakub Złotek – szkoleniowiec, dla którego praca przy Harcerskiej ma wyjątkowy, osobisty wymiar. To właśnie jemu powierzono zadanie zbudowania drużyny praktycznie od podstaw. Rozmawiamy o kulisach tej decyzji, wyzwaniach związanych z tworzeniem nowego zespołu oraz o tym, jak ma wyglądać GKS, który ponownie będzie budził emocje.
„Wstyd. Hańba. To nie jest nasz klub. Cyrk” – przez internet i lokalną społeczność przelała się fala niezadowolenia z faktu, że w przyszłym sezonie w jastrzębskiej Hali Widowiskowo-Sportowej w rozgrywkach PlusLigi grać będzie ukraiński zespół pod marką Barkom Jastrzębie. Czy te emocje nie są przesadzone? Czy traumę, jaka dotknęła kibiców po upadku Jastrzębskiego Węgla, da się uleczyć?
Drugi najstarszy rajd samochodowy na świecie powrócił na śląskie asfalty po 21 latach nieobecności. Zakończony wczoraj 82. Rajd Polski, będący jednocześnie czwartą rundą Mistrzostw Europy (FIA ERC) oraz Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski (RSMP), obnażył słabości sprzętu, przetestował psychikę załóg i dostarczył spektakularnego widowiska setkom tysięcy kibiców. Dla regionu, a w szczególności dla Jastrzębia-Zdroju, był to egzamin z zarządzania kryzysowego i arena zmagań lokalnych bohaterów.
Po 21 latach absolutnej dominacji szutrowych tras na malowniczych Mazurach, 82. edycja Rajdu Polski z impetem powróciła na południe kraju. Wybór utwardzonych, technicznych dróg województwa śląskiego miał być nowym, ekscytującym otwarciem dla drugiego najstarszego rajdu na świecie. Jak jednak brutalnie pokazały wydarzenia z 24 i 25 lipca, asfalty wokół Jastrzębia-Zdroju, Cieszyna i Bielska-Białej okazały się areną nie tylko pasjonującej walki sportowej, ale i dramatycznej walki o przetrwanie, która już na wczesnym etapie zebrała potężne żniwo wśród faworytów.
Jastrzębie-Zdrój żyje w ten weekend motoryzacją! Z jednej strony ryk silników podczas 82. Rajdu Polski i setki koni mechanicznych na Tuning Halls Day. Z drugiej – Dzień Bezpiecznego Kierowcy i brutalne statystyki ze śląskich dróg. Jak połączyć rajdowe emocje ze zdrowym rozsądkiem za kółkiem?
Kiedy pędzisz ponad 150 kilometrów na godzinę wąską, zalesioną drogą, a margines błędu mierzony jest w milimetrach, nie ma czasu na strach. Jest tylko rytm, precyzja i głos w słuchawkach, który musi wyprzedzać rzeczywistość o ułamek sekundy. Współczesny motorsport przestał być wyłącznie walką człowieka z maszyną – to skomplikowana partia szachów rozgrywana przy tętnie sięgającym 180 uderzeń na minutę. Na prawym fotelu tej ekstremalnej rozgrywki zasiada człowiek, który udowadnia, że inżynieria i sport to dwa oblicza tej samej pasji. Poznajcie Marcina Paska – trzydziestoletniego inżyniera z Jastrzębia-Zdroju, absolwenta gliwickiej Politechniki Śląskiej, który zdominował bezdroża Dakaru, by teraz dyktować tempo na domowym asfalcie.
Już od jutra (24-26 lipca) południowa Polska stanie się areną jednego z najbardziej prestiżowych wydarzeń w europejskim kalendarzu sportów motorowych. 82. Rajd Polski powraca na Śląsk po 21 latach przerwy, a epicentrum sportowych emocji przypadnie na Jastrzębie-Zdrój oraz sąsiednie gminy, w tym Pawłowice. Zapraszamy na trasy, ale ostrzegamy: ten weekend będzie wymagał od mieszkańców żelaznej dyscypliny logistycznej.
Na łamach jas24info poświęcamy dziś uwagę jednemu z najważniejszych sportowych tematów w regionie – odradzającej się piłce w Jastrzębiu-Zdroju. Kończymy rozdział pełen organizacyjnych zawirowań i patrzymy w przyszłość. Z lokalnej pasji narodziło się coś autentycznego. GKS 62 Jastrzębie to dziś projekt kibiców. Startujemy od samego dołu, ale na własnych warunkach i z dumnym herbem na piersi.
Weekend, w którym Jastrzębie znów oddycha sportem. Od wczorajszego wieczora nasze miasto żyje jednym, potężnym tematem: odradzającą się piłką nożną i nową drużyną GKS-u. Ale zanim rozlegnie się pierwszy gwizdek na murawie, setki kilometrów stąd, w gdyńskiej klatce KSW, o swoje zawalczy dziewczyna, która w żyłach ma tę samą, niezłomną jastrzębską krew. Laura Grzyb powraca, by udowodnić, że prawdziwy charakter wykuwa się na Śląsku.
Nie ma się co oszukiwać. Na wielki futbol w Jastrzębiu-Zdroju przyjdzie nam czekać długo. Nowo powstały klub GKS 62 Jastrzębie startuje w klasie B. Zanim uda mu się wydostać z najniższych klas rozgrywkowych, minie dobrych kilka lat. Dlatego, by jastrzębskim kibicom osłodzić nieco ten trudny czas, postanowiliśmy przypomnieć mecze, które przed laty elektryzowały lokalną społeczność. Oczywiście ich wybór jest subiektywny i zupełnie niezobowiązujący.
Praca redaktora portalu informacyjnego to często ciągły bieg. Zdarzają się takie weekendy, gdy w ciągu zaledwie jednego dnia musimy obsłużyć kilka, a czasem nawet kilkanaście imprez sportowych. Biegamy od boiska do hali, z aparatem i notesem, próbując uchwycić każdą ważną chwilę. Ale są takie momenty i takie wydarzenia, przy których po prostu trzeba się zatrzymać na dłużej, wziąć głęboki oddech i odłożyć wszystko inne na bok. Dla Jastrzębia-Zdroju, prawdziwego Miasta Mistrzów, z którego na wielkie stadiony ruszali wojownicy pokroju Kamila Glika czy Michała Skórasia, takim momentem jest nadchodzący weekend. Wiosną ten zasłużony ośrodek dostał potężny cios. Komercyjna spółka upadła pod ciężarem długów, a centralna piłka zniknęła z naszego podwórka. Dziś nowo powstały klub ma przed sobą morze wyzwań i organizacyjnych braków. Zamiast jednak szukać dziury w całym, narzekać i krytykować, czas zacisnąć zęby i wesprzeć z całych sił tych, którzy podjęli się tej morderczej odbudowy. Stowarzyszenie GKS 62 Jastrzębie to potężna inicjatywa „Od kibiców dla kibiców”. Przed Wami materiał o pierwszym, historycznym sprawdzianie nowej drużyny – napisany prosto z mostu, dla czytelników jas24info, którzy nigdy nie biorą jeńców.
To, o czym w kuluarach mówiło się od miesięcy, stało się faktem. GKS Pniówek Pawłowice poznał swoich rywali w rozgrywkach 2. Ligi Śląskiej (V ligi). Nadchodzący sezon 2026/2027 to dla klubu z ulicy Sportowej definitywny koniec pewnej epoki i brutalne zderzenie z nową, piłkarską rzeczywistością.
JKH GKS Jastrzębie wchodzi w sezon 2026/2027 ze świadomością, że przed drużyną stoi zadanie znacznie trudniejsze niż rok wcześniej. Poprzednie rozgrywki pokazały, że zespół potrafi grać ambitnie, odpowiedzialnie i skutecznie, ale teraz sytuacja wygląda już inaczej. Rywale nie będą podchodzić do JKH z lekceważeniem, bo po ostatnim sezonie klub zapracował na pełny respekt, a to automatycznie podnosi poziom trudności każdego kolejnego meczu.
W dniach 24–26 lipca 2026 roku południowa Polska stanie się areną jednego z najważniejszych wydarzeń sportowych w Europie. Elita kierowców rajdowych po latach wraca na Śląsk, a Jastrzębie-Zdrój odegra w tej rywalizacji jedną z kluczowych ról. Przed nami weekend pełen sportowych emocji, ale i istotnych zmian w organizacji ruchu.
To historyczna zmiana. Po ponad dwóch dekadach rywalizacji na szutrach Mazur, 82. Rajd Polski odbędzie się na Śląsku, na asfaltowych odcinkach specjalnych znanych częściowo z Rajdu Śląska, z bazą na Stadionie Śląskim i strefą zmiany opon przy Carbonarium w Jastrzębiu-Zdroju. Dla kibiców oznacza to zupełnie inny styl ścigania – zdecydowanie szybszy, bardziej precyzyjny i jeszcze bardziej widowiskowy.
Dziś, 7 lipca, obchodzimy Światowy Dzień Siatkówki – globalne święto naszej ukochanej dyscypliny, oficjalnie ustanowione przez światową federację FIVB. W Jastrzębiu-Zdroju siatkówka to jednak coś więcej niż tylko odbijanie piłki nad siatką; to nasze historyczne, sportowe DNA. A w tej dyscyplinie panuje pewna piękna, niepisana zasada.
Kiedy pot spływa po czole, a decydująca zagrywka ląduje na autowej linii, nie ma miejsca na odwracanie wzroku. Kiedy zawodzi przyjęcie i piłka wymyka się spod kontroli, prawdziwa drużyna nie szuka winnych. Wtedy zawodnicy zbiegają się na środek parkietu, przybijają mocną piątkę, poklepują po ramieniu i mówią: "Nie martw się, stary. Następna piłka jest nasza, gramy dalej". To właśnie to bezwarunkowe wsparcie w chwilach największej słabości odróżnia zwykłe ekipy od mistrzów.
Dzisiaj nasza jastrzębska siatkówka po potężnym wstrząsie zaliczyła bolesny upadek. To jest właśnie ten moment, w którym my – kibice, mieszkańcy, sympatycy – musimy zbiec się na środek boiska i przybić piątkę rodzącemu się na nowo projektowi. Niestety, zawsze znajdą się tacy, którzy zamiast wspierać, wolą rzucać kłody pod nogi. Powiedzmy to głośno i wyraźnie: kto w tak kluczowym momencie robi inaczej, usiłuje dzielić nasze środowisko i wylewa żale, ten jest po prostu kiepskim kibicem. A jeśli ktoś uważa, że na tym potężnym sportowym kryzysie uda mu się ugrać tani kapitał polityczny i zbudować własną pozycję na podziałach, to jest w wielkim błędzie. To postawa niezwykle słaba i w Jastrzębiu-Zdroju zwyczajnie nie wyjdzie. Stanowczo to odradzamy. Zamiast siania fermentu, czas na zjednoczenie, bo nowa historia pisze się na naszych oczach.
Jastrzębie-Zdrój wraca do życia piłką, ale nie jako klub z wizytówek i pustych deklaracji. To ma być odbudowa od zera, na ludzkim fundamencie, z nowym trenerem, który nie przychodzi tu po wygodną nazwę w CV, tylko po zadanie z gatunku najtrudniejszych: poskładać drużynę, wspólnotę i nadzieję po upadku.
Decyzja o niezgłoszeniu GKS-u Pniówek Pawłowice do rozgrywek 1. ligi śląskiej to kolejne wycie syren nad sportowymi zgliszczami naszego regionu. Zjawisko masowego upadku klubów – od Jastrzębia-Zdroju po sąsiednie miejscowości – to efekt wyjątkowo toksycznej mieszanki.
Składają się na nią: katastrofalne topnienie finansów węglowego hegemona, patologiczne zapisy w umowach blokujące dywersyfikację sponsorów oraz lata błędów w klubowych gabinetach.
Osiemnaście drużyn, ogromne sportowe emocje i wybitny gość specjalny. W Hali Widowiskowo-Sportowej w Jastrzębiu-Zdroju zakończyły się Wojewódzkie Mistrzostwa Policji w Piłce Siatkowej im. podkom. Tadeusza Bartosika. Reprezentacja jastrzębskiej komendy zaprezentowała świetną formę, stając na drugim stopniu podium.
Jastrzębski Węgiel musi zatrzymać Projekt Warszawa!
Laura Grzyb z pasem IBO na meczu GKS-u udowadnia siłę jastrzębskiej wspólnoty
Czas uratować sportową przyszłość naszych dzieci!
Czas na niezłomny charakter!
Dzisiaj trzecie starcie JKH GKS Jastrzębie z GKS-em Tychy w Karwinie
Absolutna dominacja Hanny Gębczyńskiej i potęga jastrzębskiego "Nautilusa"
Siatkarska mapa Polski rzadko kiedy prowadziła jastrzębian tak daleko na wschód. Już w czwartek o 17:30 nasza „Pomarańczowa Moc” stanie do walki z InPost ChKS Chełm. To starcie dwóch różnych światów: utytułowanego hegemona, który przechodzi proces bolesnej, ale fascynującej przebudowy, oraz beniaminka, który do elity wjechał z impetem kuriera InPostu, nie kłaniając się nikomu.
W Jastrzębiu-Zdroju piłka nożna kojarzy się nam z walką o ligowe punkty przy ul. Harcerskiej. Ale jest jeszcze inny futbol – ten szybszy, bardziej techniczny, grany w klatkach i na sztucznych trawach, gdzie każda sekunda dekoncentracji kończy się bramką. To socca, czyli piłka nożna sześcioosobowa. Jeśli klasyczny futbol to maraton, socca jest sprintem przez pole minowe. I to właśnie w tej dyscyplinie Polska jest obecnie absolutnym hegemonem, a między słupkami biało-czerwonej bramki stoi „nasz człowiek” – Patryk Zapała.
Jeśli myśleliście, że atmosfera podczas piłkarskich derbów jest gorąca, to znaczy, że nigdy nie byliście w Hali Omega podczas eliminacji Rambitu. „Ole, ole przedszkole!” to nie tylko radosne hasło – to hymn pokoleń jastrzębian, który od blisko 30 lat otwiera drzwi do wielkiego świata sportu najmłodszym mieszkańcom naszego miasta. Dziś, 3 lutego, ruszyła pierwsza tura eliminacji, a na starcie zameldowały się „młode lwy” z przedszkoli nr 14, 16, 23 oraz 2.
W Jastrzębiu-Zdroju wiemy doskonale, że fundamenty buduje się głęboko pod ziemią, w ciszy i trudzie. Ale te sportowe fundamenty – te, które definiują naszą dumę – od ponad pół wieku wykuwane są na matach jastrzębskich sal treningowych. Już w najbliższą sobotę, 7 lutego 2026 roku, nasza Hala Widowiskowo-Sportowa przy Al. Jana Pawła II ponownie zamieni się w arenę, na której historia spotka się z przyszłością. II Memoriał Beaty Maksymow-Wendt to nie tylko turniej; to manifestacja jastrzębskiego genu walki, który nie pozwala nam pękać nawet w najtrudniejszych chwilach.
Sportowa tożsamość Jastrzębia-Zdroju od dekad wykuwana była w surowych warunkach, gdzie ciężka praca stanowiła jedyną drogę do sukcesu. Laura Grzyb jest żywym dowodem na to, jak sala bokserska BKS Jastrzębie potrafi ukształtować nie tylko technikę, ale przede wszystkim niezłomny charakter. Jej droga rozpoczęła się 14 lutego 2008 roku – boks stał się dla niej pasją, która zdefiniowała całe jej dorosłe życie.
Początki na sali BKS-u były naznaczone jastrzębską zawziętością. W wieku 12 lat Laura trafiła na treningi, towarzysząc koleżance z podwórka. Ten moment stał się zarzewiem kariery, która ewoluowała od amatorskich turniejów po blask jupiterów największych organizacji sportowych. Wczesny etap jej kariery był okresem dualizmu – potajemnie realizowała pasję do boksu, podczas gdy mama wolała dla niej tenis stołowy. Po stoczeniu około 130 walk amatorskich i zdobyciu 12 tytułów Mistrzyni Polski, Laura przeszła na zawodowstwo w 2019 roku, pozostając niepokonaną na zawodowych ringach.
Współczesna siatkówka w wydaniu europejskim to nie tylko starcie atletów na parkiecie, ale przede wszystkim skomplikowana gra interesów, strategii szkoleniowych oraz dynamiki społecznej, która w Jastrzębiu-Zdroju znajduje swoje unikalne odzwierciedlenie. Klub Jastrzębski Węgiel, będący od dekad fundamentem tożsamości sportowej regionu, w styczniu 2026 roku staje przed wyzwaniem, które redefiniuje jego pozycję na mapie kontynentu. Przejście z elitarnych rozgrywek Ligi Mistrzów do Pucharu CEV, choć przez purystów postrzegane jako krok wstecz, w rzeczywistości stanowi strategiczną szansę na zdobycie trofeum, którego brakuje w bogatej gablocie klubu, a jednocześnie jest testem dla nowej struktury dowodzonej przez trenera Andrzeja Kowala.
W sporcie najpiękniejsze historie pisze się wtedy, gdy talent spotyka się z okazją. Dla tysięcy dzieci w Polsce taką okazją jest Turniej „Z podwórka na stadion o Puchar Tymbarku”. W Jastrzębiu-Zdroju nie czekamy jednak na łut szczęścia. Szkoła Podstawowa nr 2 Mistrzostwa Sportowego oficjalnie zgłosiła się do rozgrywek, rzucając wyzwanie rówieśnikom z całej Polski.
Dlaczego to tak ważna wiadomość? Ponieważ w przypadku tej placówki nie mówimy o „zwykłym” kółku sportowym, ale o miejscu, które zmienia dziecięce marzenia w konkretny plan działania.
W dniach 11-13 listopada Biało-Czerwoni zagrają w Tallinie w Estonii w Turnieju Baltic Challenge Cup z gospodarzami, Łotwą i Litwą. Selekcjoner Robert Kalaber powołał 24 zawodników i 13 rezerwowych.