Inżynieria Przetrwania. Marcin Pasek z Jastrzębia na Dakarze
Kiedy pędzisz ponad 150 kilometrów na godzinę wąską, zalesioną drogą, a margines błędu mierzony jest w milimetrach, nie ma czasu na strach. Jest tylko rytm, precyzja i głos w słuchawkach, który musi wyprzedzać rzeczywistość o ułamek sekundy. Współczesny motorsport przestał być wyłącznie walką człowieka z maszyną – to skomplikowana partia szachów rozgrywana przy tętnie sięgającym 180 uderzeń na minutę. Na prawym fotelu tej ekstremalnej rozgrywki zasiada człowiek, który udowadnia, że inżynieria i sport to dwa oblicza tej samej pasji. Poznajcie Marcina Paska – trzydziestoletniego inżyniera z Jastrzębia-Zdroju, absolwenta gliwickiej Politechniki Śląskiej, który zdominował bezdroża Dakaru, by teraz dyktować tempo na domowym asfalcie.



