Dokładnie 27 maja 1992 roku na Stadionie Miejskim w Jastrzębiu-Zdroju odbyło się historyczne spotkanie. Reprezentacja Polski w piłce nożnej zmierzyła się towarzysko z drużyną Czechosłowacji, wygrywając 1:0. Dlaczego kadra zagrała akurat przy Harcerskiej? Jak przed jastrzębską publicznością zaprezentowali się zawodnicy związani z GKS-em? W czwartej części sportowego cyklu "Był taki mecz..." wracamy do tamtych niezapomnianych wydarzeń.
Był taki mecz... (część 4). Reprezentacja Polski po raz pierwszy i ostatni w Jastrzębiu-Zdroju
Reprezentacja szuka domu
Dlaczego narodowa kadra zagrała na jastrzębskim stadionie? Nie do końca wiadomo. Być może piłkarska centrala miała dobre wspomnienia i doświadczenia po meczu biało-czerwonej młodzieżówki przeciwko Anglii, rozegranym na obiekcie przy Harcerskiej w 1989 roku?
Inna rzecz, że na początku lat 90. minionego wieku w kraju nie było praktycznie żadnego stadionu mogącego uchodzić za nowoczesny obiekt „reprezentacyjny” polskiego futbolu. Stąd PZPN mecze towarzyskie kadry często organizował w mniejszych ośrodkach. Kadra grała zatem w Radomiu, Gdyni, Iławie i Brzeszczach. Od otwarcia naszego stadionu minęło wówczas niespełna trzy lata. Na ówczesne czasy, mimo że projekt był niedokończony, Jastrzębie-Zdrój dysponowało jednym z najnowocześniejszych obiektów w Polsce. Na trybunach zasiadło wtedy około 12 tysięcy kibiców, a komentujący ten mecz dla TVP Andrzej Zydorowicz z zachwytem podkreślał, że jeżeli budowa jastrzębskiego stadionu zostanie ukończona, będzie to najlepszy obiekt w kraju.
Ostatnie mecze Czechosłowaków i szansa dla nowych twarzy
Przez niektórych kibiców ten mecz niesłusznie podawany jest jako ostatni występ wspólnej reprezentacji Czech i Słowacji. Państwowy „rozwód” tych dwóch narodów nastąpił wprawdzie 31 grudnia 1992 roku, ale piłkarze występowali pod jednymi barwami aż do końca eliminacji do mistrzostw świata w USA (1994 r.). Ostatnim spotkaniem kadry Czechosłowacji (oficjalnie występującej już jako Reprezentacja Czechów i Słowaków) był zatem zakończony bezbramkowym remisem mecz z Belgią w Brukseli, rozegrany 17 listopada 1993 roku.
W maju 1992 roku w Europie trwały już przygotowania do mistrzostw Starego Kontynentu w Szwecji. Zarówno Polsce, jak i Czechosłowakom, turniej ten jednak przeszedł koło nosa. Było to ostatnie Euro, na którym zagrać mogło tylko osiem drużyn – zabrakło na nim miejsca dla obu tych reprezentacji. Dla trenerów Andrzeja Strejlaua i Milana Máčali jastrzębskie spotkanie było za to doskonałą okazją do przeglądu kadr przed mającymi się rozpocząć jesienią eliminacjami do amerykańskiego Mundialu.
W polskim zespole zabrakło kilku podstawowych zawodników, którzy dostali wolne po trudach ligowego sezonu, a czekały ich jeszcze wyczerpujące przygotowania do turnieju olimpijskiego w Barcelonie. Z tego powodu w Jastrzębiu-Zdroju nie zagrali m.in. Marek Koźmiński, Jerzy Brzęczek czy Wojciech Kowalczyk.
Jastrzębskie akcenty – Kraus i Jegor w barwach narodowych
Dla jastrzębskich kibiców wydarzeniem numer jeden był bez wątpienia powrót do miasta Ryszarda Krausa. Po bardzo udanej dla niego wiosennej rundzie sezonu 1988/1989 opuścił on spadający do 2. ligi GKS Jastrzębie i przeniósł się do Górnika Zabrze, gdzie szybko potwierdził swoje wybitne umiejętności snajperskie. Przed rozpoczęciem spotkania z Czechosłowacją Kraus otrzymał sygnet ufundowany przez byłego kolegę z boiska – Jacka Zamarykę, który prowadził wówczas firmę jubilerską.
Warto również dodać, że w drugiej połowie na boisku pojawił się Piotr Jegor, który niemal dekadę później – na finiszu swojej bogatej kariery – trafi do zespołu Górnika Jastrzębie. Smutne, że obaj reprezentanci Polski, którzy zagrali w meczu z Czechosłowacją, a w swoim życiu mieli silny związek z jastrzębskim klubem, już nie żyją. Ryszard Kraus zmarł w 2013 roku, a Piotr Jegor odszedł w roku 2020.
Kosztowny błąd Petra Kouby i znajomy sędzia
Samo spotkanie nie zachwyciło piłkarskich estetów. Jedyny gol padł w 22. minucie gry. Na strzał z dystansu zdecydował się Krzysztof Warzycha. Wydawało się, że strzegący bramki gości Petr Kouba nie będzie miał najmniejszych problemów z obroną tego uderzenia. Tymczasem golkiper Sparty Praga niespodziewanie pozwolił, by piłka po jego rękach pechowo wtoczyła się do siatki.
W niemal identyczny sposób Kouba zachowa się cztery lata później na londyńskim Wembley w trakcie finału Euro 1996. W dogrywce meczu, decydującego o losach mistrzostwa Europy, czeski bramkarz przepuści w ten sam sposób "złoty" strzał Oliviera Bierhoffa, dzięki czemu to Niemcy będą mogli cieszyć się ze złota.
Co ciekawe, obok Kouby w Jastrzębiu wystąpiło jeszcze czterech innych piłkarzy, którzy cztery lata później zagrali w finale wspomnianego Euro 1996. Byli to: Jan Suchopárek, Radoslav Látal, Václav Němeček oraz Pavel Kuka. Gwiazdą był także rozjemca zawodów. Sędzią głównym meczu Polska – Czechosłowacja na jastrzębskiej murawie był słynny Węgier Sándor Puhl. Zaledwie dwa lata po wizycie na Harcerskiej, sędziował on finałowy mecz Mundialu 1994 pomiędzy Brazylią a Włochami.
Statystyki meczowe:
27.05.1992 r.
Stadion Miejski w Jastrzębiu-Zdroju
Polska – Czechosłowacja 1:0 (1:0)
Bramki: 1:0 – Krzysztof Warzycha (22. min)
Polska: Józef Wandzik (46. Jarosław Bako) – Marek Rzepka, Roman Szewczyk, Andrzej Lesiak – Roman Kosecki, Robert Warzycha, Leszek Pisz, Piotr Czachowski, Janusz Góra (87. Kazimierz Węgrzyn) – Krzysztof Warzycha (62. Piotr Jegor), Ryszard Kraus (46. Adam Fedoruk).
Trener: Andrzej Strejlau.
Czechosłowacja: Petr Kouba (46. Alexander Vencel) – Jan Suchopárek (74. Miroslav Chvíla), Miloš Glonek, Jiří Novotný – Pavel Hapal, Ľubomír Moravčík, Václav Němeček, Ondrej Krištofík (46. Jan Maroši), Radoslav Látal – Pavel Kuka (74. Peter Dubovský), Horst Siegl (62. Jiří Časko).
Trener: Milan Máčala.
Damian Skupień/(c) 2026 Portal Jas24info.
GKS Jastrzębie, Stadion Miejski Jastrzębie, Reprezentacja Polski, Polska Czechosłowacja 1992, Ryszard Kraus, Piotr Jegor, historia sportu, piłka nożna Jastrzębie



