Maleńka Hania – kolejna podopieczna fundacji Ogniwo

200-125 300-115 200-105 200-310 640-911 300-075 300-320 300-360 642-998 QV_DEVELOPER_01 400-101 700-501 117-201 70-696 700-505 600-199

Hanna Rayan ( 29.12.2013)
Cierpi na porażenie mózgowe czterokończynowe, dodatkowo nie słyszy i boryka się z wadą wzroku.

Hania wraz z bratem bliźniakiem urodzili się w Londynie przez cesarskie cięcie. Wtedy chciałam krzyczeć z radości – dwa szczęścia naraz!. Wspomina mama.
Uradowani i dumni wróciliśmy do domu z naszymi pociechami. Wydawałoby się, że nic nie jest w stanie zburzyć naszego rozradowania. Wydawało się.. Zaczęliśmy dostrzegać, że rozwój Hani jest inny, wolniejszy niż u jej braciszka. Serce podpowiadało, ze coś jest nie tak. Lekarze w Londynie nie widzieli problemu i zbagatelizowali sprawę! Jednak matczynej intuicji nie da się oszukać. Postanowiliśmy córkę skonsultować w Polsce i to tu padły pierwsze podejrzenia a zaraz po nich bolesna diagnoza : Porażenie mózgowe czterokończynowe. Mimo, pewnych podejrzeń głęboko w sercu mieliśmy nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Świat na chwilę się dla nas zatrzymał.. Czuliśmy ogromny ból i rozgoryczenie. Natychmiast zlecono intensywną i wielospecjalistyczną rehabilitację, która powinna trwać już od urodzenia! Czasu nie cofniemy, musimy walczyć jeszcze więcej aby nadrobić stracone chwile.

Dziś Hania ma 2 latka a jej rozwój funkcji ruchowych i intelektualnych jest opóźniony. Córka nie potrafi siedzieć i chodzić. Dodatkowo nie słyszy, a z powodu zaburzenia funkcji mowy kontakt z nią jest znacznie utrudniony. Komunikujemy się za pomocą wzroku. Przed nami operacja wszczepienia implantów, które być może przyczynią się do poprawy słuchu Hani i pozwolą usłyszeć jej głos mamy, taty, brata. Pozwolą zaznać choć odrobiny szczęścia.
Droga po zdrowie i lepszy komfort życia jeszcze bardzo daleka. Przed nami pewnie nie jeden upadek, nie jedna łza, nie jedna walka. Skoro idziemy na sam szczyt musi być po górkę, ale jakże piękne widoki będą na szczycie!
Aby tam się dostać niezbędna, konieczna i nieodzowna jest wielospecjalistyczna rehabilitacja. To nasz jedyny lek. Zdać by się mogło, że w Londynie nie ma z tym problemu, niestety jest i to spory. Rehabilitacji brak, funduszy brak, specjalistów brak. Kilka razy w roku przylatujemy do naszych polskich fizjoterapeutów. To dzięki nim Hania zrobiła ogromny postęp w walce z chorobą.

Najtrudniejsza jest bezsilność, jednak miłość jest silniejsza!

Brak komentarzy.

Leave a comment