Jarosław Skrobacz przed meczem w Bełchatowie

Jarosław Skrobacz przed meczem w Bełchatowie

Przed pierwszym meczem rundy wiosennej przeciwko GKS-owi Bełchatów poprosiliśmy trenera Jarosława Skrobacza o komentarz na temat m.in. zakończonych przygotowań oraz o najbliższego rywala.

  • To, co sobie zaplanowaliśmy na okres przygotowawczy, zostało zrealizowane. Nie było konieczności odwoływania zajęć czy zmiany planów. Na pewno mieliśmy szczęście, że – wbrew obiegowym opiniom i teoriom – będąc już w samym Rybniku, smog nas nie zastał. Cały czas na mapkach z pomiarami wszystko „świeciło się” na zielono, więc nawet takiego problemu nie było. Gorzej jest teraz, gdy pada deszcz i korzystanie z murawy jest nieco utrudnione, ale nie narzekajmy, bo wszyscy są w takiej sytuacji.
  • Pamiętamy, jak Bełchatów grał u nas i cały czas prezentują się bardzo podobnie. Aktywna defensywa, nastawienie na odbiór piłki i szybkie przemieszczenie piłki i zawodników do ataku. Oczywiście każdy mecz układa się inaczej, ale gra bełchatowian właśnie na tych aspektach w głównej mierze się opiera. Teren w Bełchatowie też im sprzyja, bo potrafili wygrywać dość wysoko. Jest to zespół, z którym trzeba się liczyć, bo nieprzypadkowo są w takim miejscu, w jakim są, z bardzo niewielką stratą do miejsc w środku tabeli. Kto lepiej wejdzie w ten mecz, ten zdobędzie trzy punkty.
  • Jeśli chodzi o problemy wewnętrzne Bełchatowa, to takie sprawy tylko cementują szatnię. Na pewno będą chcieli pewne rzeczy udowodnić, pokazać się, więc nie jest to czynnik deprymujący dla zespołu, a wręcz przeciwnie. Przypomnijmy sobie sytuację Stomilu z zeszłego roku, kiedy wszyscy głośno krzyczeli, że już ich nie ma w lidze, że się nie przygotowują do pierwszego meczu, a przyjechały Tychy i skończyło się zwycięstwem Stomilu. Jeśli ktoś myśli, że będzie nam łatwiej tylko dlatego, że GKS Bełchatów ma problemy, to jest w olbrzymim błędzie.
  • Póki co przy ustalaniu nie możemy brać pod uwagę Adama Wolniewicza. Pozyskaliśmy jednak w ostatniej chwili Petra Galuskę, czyli zawodnika, który bardzo pasuje do naszego stylu gry. Zdajemy sobie sprawę z tego, że dołączył do nas dopiero we wtorek, więc musi wszystkich poznać i się zaaklimatyzować. Może na początku nie będziemy mogli liczyć na Petra w 100%, ale myślę, że w miarę szybko powinien wejść w zespół i będzie to dla nas wartość dodana, bo z takimi nadziejami zdecydowaliśmy się na to wypożyczenie. Transfer ten doszedł do skutku również dzięki dobrym stosunkom z klubem z Karviny, a oprócz tego zawodnik ten był dla nas stosunkowo tani, a na pewno tańszy, niż żądania za niektórych zawodników drugoligowych z Polski.

Źródło: GKS Jastrzębie

Leave a comment

Send a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *