PIĘKNE WEJŚCIE W 2021 ROK!

PIĘKNE WEJŚCIE W 2021 ROK!

JKH GKS Jastrzębie pozostanie liderem ekstraligi z bezpieczną przewagą nad GKS Tychy! W dzisiejszym spotkaniu nasz zespół pokonał po ciężkim pojedynku zakończonym dogrywką Comarch Cracovię 2:1 (0:0, 1:0, 0:1, d. 1:0) i umocnił się na prowadzeniu. Wynik otworzył nasz wychowanek Kamil Wróbel, zaś szczęśliwym strzelcem decydującego gola okazał się niezawodny Marek Hovorka. Panowie, brawo za niesamowitą walkę!

Pierwsza tercja, choć emocjonująca, nie przyniosła nam wielu sytuacji podbramkowych. Okazji do nich nie brakowało, ponieważ zawodnicy obu ekip co rusz ogrzewali ławkę kar. Najcięższym momentem dla naszego zespołu mogły być nieco kontrowersyjne cztery minuty kary dla Marisa Jassa, ale tu odpowiednio w ataku podziałał Dominik Paś, za sprawą czego na karę zjechać musiał także Richard Nejezchleb. Temperaturę podniosła 15. minuta, w której najpierw Patrik Nechvatal świetnie wybronił bombę Michala Gutwalda, a następnie Radosław Nalewajka wziął na siebie kolejne z mocnych uderzeń rywali z dystansu, co okupił okrutnym bólem nogi.

W drugiej odsłonie emocji także nie brakowało, choć wciąż mieliśmy na tafli więcej szarpanej gry aniżeli popisów wirtuozerii. Dla gospodarzy ta część gry rozpoczęła się zresztą bardzo niefortunnie, bo od dwóch kolejnych kar, które musieli odsiedzieć Kamil Górny i Radosław Sawicki. W połowie tercji na tafli zrobiło się nieco luźniej, a oba zespoły wyraźnie zaczęły mocniej stawiać na ofensywę. W 33. minucie Cracovia powinna była objąć prowadzenie, ale sytuację sam na sam zmarnował Luke Ferrara. W odpowiedzi w słupek bramki gości pocelował chwilę potem Martin Kasperlik, zaś w 37. minucie naciskany przez rywala Kamil Wróbel nie zdołał pokonać Roberta Kowalówki z dystansu dwóch metrów. Jednak kilkadziesiąt sekund później młody napastnik JKH GKS już się nie pomylił, otwierając wynik ładnym strzałem z wysokości bulika. Radość z prowadzenia zmąciła nam wprawdzie niemądra kara za sześciu na lodzie, ale ostatecznie korzystny wynik udało się utrzymać do samej syreny.

W trzeciej odsłonie goście postawili wszystko na jedną kartę, ale przez długi czas bili głową w jastrzębski mur. W 43. minucie Erik Nemec przegrał pojedynek z Nechvatalem, a chwilę później Tomas Franek trafił w słupek. Mimo szalonego naporu Cracovii nasz zespół mógł rozstrzygnąć spotkanie jeszcze w regulaminowym czasie gry, ale kolejno Marek Hovorka i Martin Kasperlik nie zdołali wykończyć kapitalnych kontr. Ostatecznie te właśnie sytuacje zemściły się w 57. minucie, gdy płaskim strzałem po tafli Nechvatala pokonał Richard Nejezchleb.

Remis utrzymał się do końca trzeciej tercji, a to oznaczało dogrywkę trzech na trzech. Tu kluczowa sytuacja miała miejsce w 62. minucie, gdy na ławce kar usiadł David Goodwin. W tym momencie JKH GKS zyskał prawo do gry w czwórkę, co po półtora minucie wykorzystał Marek Hovorka, który po długim rozegraniu w tercji przeciwnika pokonał Kowalówkę strzałem z okolic bulika i zapewnił liderowi pierwsze domowe zwycięstwo w 2021 roku! 

Co ciekawe, było to pierwsze spotkanie podopiecznych Roberta Kalabera w tym sezonie, w którym do rozstrzygnięcia była potrzebna dogrywka. W niedzielę JKH GKS Jastrzębie pojedzie bronić ekstraligowej przewagi nad rywalami na trudny teren do Torunia.

8 stycznia 2020, Jastrzębie-Zdrój, 18:00
JKH GKS Jastrzębie – Comarch Cracovia 2:1 d. (0:0, 1:0, 0:1, d. 1:0)
1:0 Wróbel (Phillips) 36:53
1:1 Nejezchleb (Ferrara, Welsh) 56:39
2:1 Hovorka (Bryk, Klimiczek) 62:46

JKH GKS Jastrzębie: Nechvatal – Górny, Bryk, Kasperlik, Rac, Sawicki – Sevcenko, Klinicznej, Hovorka, Phillips, Ł. Nalewajka – Horzelski, Jass, Sołtys, Paś, R. Nalewajka – Michałowski, Kostek, Gimiński, Jarosz, Wróbel.

źródło :jkh

Leave a comment

Send a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *