Powrót do status quo

Powrót do status quo

Niezależnie od ostatecznego rozstrzygnięcia na długo zapamiętamy ćwierćfinały sezonu 2019/2020. W czwartkowy wieczór hokeiści Comarch Cracovii po kolejnym morderczo ciężkim meczu (80 minut walki!) zdołali po raz drugi pokonać JKH GKS Jastrzębie i tym samym doprowadzili do wyrównania. Piąte spotkanie już w tę niedzielę na Jastorze o godz. 17:00.

Pierwsze trzy bramki padły na początku pierwszej odsłony. Strzelaninę rozpoczął Tomi Leivo, który zdołał pokonać Ondreja Raszkę już w 45. sekundzie gry. Niekorzystny start na szczęście nie załamał jastrzębian, którzy w 7. minucie wyrównali stan rywalizacji dzięki trafieniu Henricha Jabornika. Słowak popisał się sporym zapasem zimnej krwi, dobijając strzał Radosława Sawickiego. Radość z wyrównania trwała jednak tylko nieco ponad minutę, bowiem niebawem przy karze dla Łukasza Nalewajki prowadzenie dla „Pasów” odzyskał Jirzi Gula. Czech podobnie jak w środę uderzył niezwykle mocno z dystansu i tym razem guma ponownie znalazła drogę do siatki JKH GKS.

Na kolejne trafienie czekaliśmy aż do 50. minuty, ale nie oznacza to, że na tafli nic się nie działo. Nie oglądaliśmy wprawdzie widowiska na sportowym poziomie trzeciej tercji z niedzieli, ale obie ekipy bez wątpienia dawały „z wątroby”. Trzeba przy tym przyznać, że więcej z gry mieli gospodarze, ale i jastrzębianie kilka razy odgryźli się rywalom. Jednak po okresie optycznej przewagi podopiecznych Rudolfa Rohaczka to nasz zespół przełamał bramkowy impas w tym pojedynku, gdy po akcji Jesse Rohtli po raz drugi tego dnia do bramki Cracovii trafił Henrich Jabornik.

Od tego momentu obie drużyny zaczęły grać bardzo ostrożnie, nie chcąc narażać się na kary. W efekcie do końca trzeciej partii oraz przez kilkanaście minut dogrywki kibice oglądali na tafli pradziwie taktyczną bitwę. W końcu jednak w 75. minucie Tomas Urban sfaulował szarżującego Dominika Pasia i trafił na ławkę kar. Mimo kilku prób i zamknięciu krakowian w ich tercji Miroslav Koprziva nie skapitulował. Następnie doszło do budzącej kontrowersje sytuacji z udziałem Henriego Auvinena. Fin miał faulować rywala, choć zdaniem wielu obserwatorów o przewinieniu nie mogło być mowy. Jednak sędziowie pozostali nieugięci i wysłali naszego obrońcę na ławkę kar. Tę przewagę gospodarze zdołali wykorzystać na 16 sekund przed końcem po pięknej akcji Marka Tvrdonia.

Zwycięstwo Comarch Cracovii po dogrywce oznacza, że aktualnie w walce o półfinał mamy remis 2:2 i na pewno jeszcze wrócimy do Krakowa (4 marca, godz. 18:30). Tymczasem jednak przed nami piąte spotkanie na Jastorze. Będzie to dla nas najważniejszy mecz w tym sezonie…

27 lutego 2020, Kraków, 18:30
Comarch Cracovia – JKH GKS Jastrzębie 3:2 d. (2:1, 0:0, 0:1, d. 1:0)
1:0 Leivo (Bahensky, Kapica) 00:45
1:1 Jabornik (Sawicki) 06:24
2:1 Gula (Kapica, Rompkowski) 07:35 5/4
2:2 Jabornik (Rohtla, Urbanowicz) 49:04
3:2 Tvrdoń (Gula) 79:44 4/3

Comarch Cracovia: Koprziva – Rompkowski, Gula, Leivo, Bahensky, Kapica – Stebih, Jeżek, Bepierszcz, Vachovec, Tvrdoń – Bychawski, Kruczek, Mikula, Kalinowski, Domogała – Brynkus, Musioł, Drzewiecki, Bryniczka, Urban.

JKH GKS Jastrzębie: Raszka – Jass, Auvinen, Wałęga, Paś, Urbanowicz – Jabornik, Kostek, Sawicki, Rohtla, Iossafov – Górny, Matusik, Wróbel, Jarosz, R. Nalewajka – Gimiński, Michałowski, Ł. Nalewajka, Kulas, Virtanen.

Źródło: JKH GKS Jastrzębie

Leave a comment

Send a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *