Prawdziwi przyjaciele nie są nierozłączni- prawdziwi przyjaciele potrafią przetrwać rozłąkę

Prawdziwi przyjaciele nie są nierozłączni- prawdziwi przyjaciele potrafią przetrwać rozłąkę

Każdy z nas przynajmniej raz przeżył rozstanie z przyjacielem- czy to przez zmianę pracy, szkoły lub przeprowadzkę, ale ilu z nas starało się utrzymać z nim stały, a przede wszystkim dobry kontakt…? Mam nadzieję, że przez moje przemyślenia przypomną Wam się stare, dobre czasy, ale jak mówi jeden ze znanych raperów: „Stare dobre czasy trwają teraz- to przywilej żyć”, więc pamietajmy, że nigdy nie jest za późno, aby odnowić znajomości!

Moja gimnazjalna klasa była bardzo zróżnicowana- od początku było wiadomo, że każdy wybierze inną szkołę, jednak wszyscy sobie obiecywaliśmy, że zawsze będziemy w tak dobrych stosunkach jak teraz, a codzienna wymiana wiadomości na komunikatorach to będzie podstawa. Jak można się domyśleć w wakacje jeszcze jakoś to funkcjonowało- staraliśmy się organizować spotkania, wyjazdy, wycieczki rowerowe i chociaż czasami było to trudne spotykaliśmy się. Kiedy jednak każdy oderwał z kalendarza kartkę sierpnia, a zabłysną na nim napis: „wrzesień” większość spotkań stała się niewykonalna- każdy staną na progu swojego marzenia, tak jakby miał być to jego amerykański sen…

Wiele osób zachłystnęło się całkiem nową rzeczywistością, jednak druga cześć nie przystosowała się tak odrazu do nowego świata, a ja niestety do niej należałam… Ile razy przeszło mi przez głowę, że chciałabym cofnąć czas, że nie nawidzę tego miejsca, że chcę do domu i przyjaciół, a wtedy chłodne nauczycielskie: „Nie rozpamiętujcie gimnazjum- już nie istnieje” stawało się jak cios w serce, a później następowało kolejne nerwowe sprawdzenie komórki w poszukiwaniu nowej wiadomości od przyjaciółki…

Telefon oczywiście milczał, a ja łudziłam się, że się to zmieni. Oczywiście co jakiś czas znajomi pisali i chwalili się swoim szczęściem, co jeszcze bardziej mnie dobijało… w pewnym momencie musiałam się wreszcie dostosować do swojej nowej szkoły i pogodzić, że od teraz będę jedną z wielu- tą dobrą i pomocną dziewczyną, która wyśle Ci notatki oraz poda datę sprawdzianu. 

Na wszystkie pytania: „Jak szkoła?” odpowiadałam, że świetnie i bardzo dobrze się odnajduje, bo po co było się zagłębiać w szczegóły…? Dorośli i tak by powiedzieli, że za chwilę zapomnę o starych koleżankach, bo w końcu poznam nowe. 

Kiedy nareszcie znalazłam osoby, z którymi łączyły mnie wspólne tematy poczułam się raźniej i zapomniałam o smutku- odcięłam się od niego, a przynajmniej tak mi się wydawało. 

Po tym, gdy zdałam sobie sprawę ile czasu nie widziałam się ze „starymi przyjaciółmi” wszystko wróciło, a ja postawiłam im ultimatum- spotykamy się i nie przyjmuje odmowy. 

Na ten dzień czekałam z utęsknieniem, a wszystko potoczyło się bardzo naturalnie! Kiedy się zobaczyliśmy i zaczęliśmy rozmawiać nie mogliśmy przestać, a tematów nie ubywało. Znowu poczułam, że mogę być w stu procentach sobą i nie martwić się: „Co pomyślą inni…?”. W tamtej chwili zrozumiałam sens zdania: „Prawdziwi przyjaciele nie są nierozłączni- prawdziwi przyjaciele potrafią przetrwać rozłąkę”.

Autor: Vanessa Wójciak 

Leave a comment

Send a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *