Przełamanie w Bełchatowie. Jastrzębski Węgiel wygrywa z PGE Skrą w trzech setach!

Przełamanie w Bełchatowie. Jastrzębski Węgiel wygrywa z PGE Skrą w trzech setach!

W meczu 21. kolejki PlusLigi Jastrzębski Węgiel pokonał 3:0 PGE Skrę Bełchatów.

Pierwszy punkt we wtorkowym meczu zdobył nasz zespół, po tym jak Mariusz Wlazły popełnił błąd przekroczenia linii trzeciego metra. Po asie serwisowym Lukasa Kampy wynik brzmiał 4:2. Ekwilibrystyczny atak z półobrotu w wykonaniu Jurija Gladyra dał nam rezultat 7:4. Później jednak dał nam się we znaki Piotr Orczyk. Głównie dzięki skutecznemu w ofensywie przyjmującemu gospodarze odrobili straty, a następnie wyszli na czoło (10:8). Pomarańczowi popracowali jednak w kontrataku (Graham Vigrass) i blokiem (Kampa), a to przyniosło skutek w postaci odwrócenia wyniku na naszą korzyść (13:11). Przy stanie 15:12 trener Michał Mieszko Gorol wziął czas, po którym Jakub Kochanowski serwisem zaczął odrabiać straty (15:14). Gospodarze raz jeszcze dogonili nasz zespół, ale dzięki Gladyrowi (atak) oraz Kampie (blok na Mariuszu Wlazłym) ponownie odskoczyliśmy punktowo (21:19). Popsuty przez Wlazłego serwis oznaczał piłki setowe dla JW (24:22). Wykorzystaliśmy od razu pierwszą z szans, po tym jak Christian Fromm celnie zbił piłkę przechodzącą na naszą stronę (25:22).

Początek drugiego seta to walka punkt za punkt, z której wydostaliśmy się za sprawą skutecznego w ataku Fromma (5:3). PGE Skra szybko odrobiła dystans dzięki niezawodnemu w tym dniu Orczykowi (6:6). Pomarańczowi nie pękli i znów poszli za ciosem. Główne role w naszych szeregach odgrywali w tym czasie Fromm oraz Tomasz Fornal (8:6). Dzięki kąśliwym zagrywkom Karola Kłosa żółto-czarni wyrównali stan seta. Z każdą kolejną akcją rozkręcał się nieskuteczny wcześniej Wlazły. Pojedynczy blok Dawida Konarskiego nieco ostudził zapędy atakującego gospodarzy. Zaraz potem Fornal dołożył asa serwisowego, a później Fromm udanie zwieńczył kontratak (13:10). Efektowny atak Fornala z szóstej strefy złożył się na wynik 14:11 dla Jastrzębskiego Węgla. Wejście Milana Katicia w pole serwisowe sprawiło, że PGE Skra wyrównała starty (15:15). Przy stanie 17:15 dla naszej ekipy na placu gry pojawił się Dusan Petković, który zastąpił Wlazłego. Nasz zespół raz jeszcze wypuścił przewagę z rąk (17:17). Pomarańczowi nie odpuszczali i dzięki Konarskiemu wkrótce odzyskali dwupunktowy zapas (20:18). Zaraz potem było jeszcze lepiej, gdyż przewaga naszego zespołu wynosiła już cztery punkty (23:19). Piłki setowe zapewnił naszej drużynie świetny w tym fragmencie meczu Konarski (24:21). Skra zaciekle walczyła, ale ostatnie słowo w tej partii – na nasze szczęście – należało do Fromma (25:23).

Start trzeciej części meczu to znów pojedynek Jastrzębski Węgiel kontra Orczyk. Punktowe bloki Fornala oraz Vigrassa pozwoliły nam zyskać dwupunktowe prowadzenie (6:4). Bezbłędny Konarski wyprowadził nasz zespół na prowadzenie 8:5, a niebawem swoje w ofensywie dołożył Gladyr, co oznaczało rezultat 10:6 dla Pomarańczowych. Po czasie wziętym przez szkoleniowca PGE Skry zespół z Bełchatowa doszedł punktowo naszą ekipę (10:10). Pomarańczowi jednak nie dali zbić się z tropu i za sprawą znakomicie dysponowanego Konarskiego ponownie byli z przodu. Kiedy Gladyr jedną ręką zastopował na siatce Kochanowskiego, na tablicy pojawił się wynik 16:12 dla gości. Skra nacisnęła (16:14), ale jak się okazało, był to zryw krótkotrwały. Przy serwisie Konarskiego dystans punktowy na naszą korzyść wzrósł do pięciu „oczek (19:14). Takiej przewagi nasz zespół nie wypuścił już z rąk i po pięknej akcji, w której Konarski zaatakował „hakiem”, zwyciężyli w trzeciej partii i całym meczu 3:0.

Tym samym nasz zespół w świetnym stylu przerwał ostatnią serię trzech przegranych z rzędu.

MVP: Dawid Konarski.

PGE Skra Bełchatów – Jastrzębski Węgiel 0:3 (22:25, 23:25, 19:25)

PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Łomacz, Kłos, Kochanowski, Orczyk, Katić, Piechocki (libero) oraz Petković, Droszyński, Milczarek

Jastrzębski Węgiel: Konarski, Kampa, Gladyr, Vigrass, Fornal, Fromm, Popiwczak (libero) oraz Rusek

Źródło: Jastrzębski Węgiel

Leave a comment

Send a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *