16. rocznica katastrofy smoleńskiej. Niezabliźniona wyrwa po elicie, która nie wróciła
Są w historii narodu takie dni, w których gwałtownie zatrzymuje się czas, a w powietrzu zawisa ciężka, nieznośna cisza. 10 kwietnia 2010 roku o godzinie 8:41 ta cisza spadła na Polskę z siłą, której do dziś nie potrafimy do końca pojąć. Dziś, w 16. rocznicę katastrofy smoleńskiej, nie chcemy pisać o wrakach, śledztwach czy politycznych sporach. Dziś chcemy po prostu pochylić głowy przed 96 przerwaniami życiorysów.
Smoleńsk i Mirosławiec – dramatyczny cios w polską armię
Musimy pamiętać, że tamten czas był dla naszego kraju okresem wyjątkowo okrutnym. Katastrofa w Smoleńskustanowiła bolesną kulminację serii ciosów zadanych w samo serce naszego państwa i armii. Zaledwie dwa lata i trzy miesiące wcześniej, w styczniu 2008 roku, doszło do tragicznej katastrofy wojskowego samolotu CASA pod Mirosławcem. Zginęła wówczas plejada znakomitych lotników i oficerów Sił Powietrznych.
Te dwie tragedie, połączone czarną nicią losu, zebrały dramatyczne żniwo wśród najwyższej kadry dowódczej Wojska Polskiego. To był moment absolutnie bezprecedensowy w nowożytnej historii Europy – w czasie głębokiego pokoju, niemal na naszych oczach, armia straciła swój najważniejszy kręgosłup dowódczy.
Prawdziwe znaczenie słowa „elita”
Słowo „elita” bywa dziś mocno nadużywane, ale w kontekście tych, którzy odeszli 10 kwietnia, nabiera swojego najbardziej dosłownego znaczenia. Zginęli depozytariusze polskiej państwowości. Byli to ludzie, którzy pomimo ogromnych różnic w poglądach, potrafili w kluczowych momentach reprezentować Rzeczpospolitą jako jeden organizm.
Straciliśmy potężny kapitał intelektualny, historyczne doświadczenie i mądrość, których nie da się w państwie odbudować z roku na rok. Ofiary katastrofy smoleńskiej pozostawiły po sobie wyrwę w ciągłości pokoleniowej, która do dziś pozostaje pusta.
Puste miejsca przy stole i przerwane rozmowy
Każda z ofiar miała plany na bezpieczny powrót. W ich kalendarzach widniały zapisane spotkania na kolejne dni, zaplanowane odprawy i projekty. Zostawili niedokończone rozmowy, niepodpisane dokumenty, a przede wszystkim – rodziny, dla których tamten feralny lot wciąż trwa. W natłoku codziennych, krzykliwych newsów zbyt często zapominamy o tym fundamentalnym, czysto ludzkim wymiarze tej tragedii. O ojcach, matkach, braciach i przyjaciołach, z których brutalnie odarto polski dom.
Pamięć, która domaga się prawdy
Społeczeństwo wciąż nosi w sobie podskórną żałobę. Ziemia smoleńska i pobliski Las Katyński spięły polską historię tragiczną, symboliczną klamrą. I tak jak zbrodnia katyńska przez dziesięciolecia czekała na obnażenie pełnej prawdy, tak wielu z nas wciąż żywi głęboką nadzieję, że i w sprawie katastrofy z 10 kwietnia czas przyniesie ostateczne odpowiedzi, pozwalając poznać wszystkie przyczyny i winnych tamtego dramatu.
Czas na pełen szacunku spokój
Dlatego dziś, w tę szesnastą rocznicę, zatrzymajmy się na moment. Wyłączmy na chwilę ekrany, odłóżmy na bok codzienne podziały. Oddajmy ofiarom to, na co zasługują najbardziej – szacunek i czystą, milczącą pamięć. Służyli Polsce do samego końca. Nasza wdzięczność i nasz żal za ich przedwczesnym odejściem nie powinny mieć terminu ważności.

%20(400%20x%20300%20px).png)