DECEMBER 9, 2022
AKTUALNOŚCI

GKS Jastrzębie: Pierwsza drużyna znika z mapy.

post-img

GKS Jastrzębie: Pierwsza drużyna znika z mapy. Upadłość stała się faktem. Teraz musimy ocalić Akademię!

Najczarniejszy scenariusz, którego tak bardzo się obawialiśmy, właśnie się zrealizował. Wycofanie pierwszej drużyny z rozgrywek ligowych i oficjalny wniosek o upadłość spółki z początku kwietnia to już nie są tylko puste groźby – to nasza brutalna, jastrzębska rzeczywistość. Jako kibicowi serce mi pęka, bo na naszych oczach kończy się pewna epoka.

Ale jako dziennikarz muszę powiedzieć wprost: czas żałoby po pierwszej drużynie trzeba natychmiast zamienić w walkę o tych, którzy wciąż grają. O nasze dzieci z Akademii.

Przez ostatnie tygodnie w przestrzeni publicznej trwał festiwal szukania winnych. Zanim jednak wydamy ostateczne wyroki, musimy zrozumieć, co tak naprawdę doprowadziło do tego, że 25 marca oficjalnie zniknęliśmy z piłkarskiej mapy szczebla centralnego, a 3 kwietnia zarząd złożył broń. To nie był nagły wypadek.

To czołowe zderzenie ze ścianą, w stronę której pędziliśmy z zamkniętymi oczami od dłuższego czasu.

Koniec węglowej kroplówki i zderzenie z rzeczywistością

Przez długie lata zarządzanie klubem przypominało balansowanie na linie bez siatki zabezpieczającej. Zamiast budować stabilne fundamenty, łatano dziury. Dziś wiele osób oczekuje od samorządu cudu, zapominając, że wieloletniego nawarstwiania się problemów nie da się rozwiązać jednym, magicznym przelewem z miejskiej kasy – zwłaszcza że miasto w ostatnich latach i tak znacząco zwiększyło swoje zaangażowanie w sport.

Wymaganie, by z publicznych pieniędzy w nieskończoność reanimować potężnie zadłużoną spółkę bez jasnego planu restrukturyzacji, było i jest drogą donikąd.

Najpotężniejszy, decydujący cios nadszedł jednak znacznie wcześniej. To właśnie w zeszłym roku, wraz z decyzją Jastrzębskiej Spółki Węglowej o drastycznym cięciu finansowania, zaczął się definitywny początek końca. Klub z "Górniczym" w nazwie stracił strategicznego partnera. Jako mieszkańcy rozumiemy – JSW notuje gigantyczne straty i tnie koszty, by ratować branżę. Trudno jednak nie zadawać pytań o siłę przebicia naszych lokalnych elit. Skoro ten statek tonął już od zeszłego roku, był czas na reakcję.

Gdy w innych miastach zasłużone kluby stają nad przepaścią, politycy – niezależnie od barw partyjnych – potrafią zjednoczyć siły i lobbować w Warszawie za rozwiązaniami ratunkowymi. W Jastrzębiu-Zdroju tego zwyczajnie zabrakło. Pierwszej drużyny to już niestety nie uratuje, ale z tej potwornej lekcji musimy wyciągnąć wnioski na przyszłość.

Sport to Kultura Fizyczna – absolutny obowiązek radnych

Zatrzymajmy się na chwilę, bo tu dotykamy sedna sprawy. Sport, a w szczególności szkolenie młodzieży, to nie jest tylko "kopanie piłki po trawie". Z jakiegoś powodu nazwano go kulturą fizyczną – i słowo "kultura" jest tu kluczem. To zjawisko fundamentalne, elementarne dla naszego społeczeństwa.

Jest absolutnie niezbędne do prawidłowego rozwoju człowieka i zdrowia całego Jastrzębia. To na boiskach dzieciaki z Akademii uczą się szacunku, dyscypliny, pracy w grupie i podnoszenia się po porażkach.

Poglądy i opcje polityczne? Każdy ma prawo do swoich własnych. Możemy się spierać o podatki, stan dróg czy nowe inwestycje. Jednak jeśli chodzi o stosunek do sportu, kultury i gospodarki – tu nie ma miejsca na kompromisy czy partyjne wojenki.

Każdy radny, który zasiada w sali obrad, musi mieć w sercu te najwyższe wartości i o nie dbać. Kto nie traktuje kultury fizycznej jako inwestycji w przyszłość i zdrowie tego miasta, ten po prostu nie rozumie jego potrzeb.

Prawdziwe serce GKS-u bije teraz w Akademii

W tym całym organizacyjnym mroku jest potężny promień nadziei. To Wy, Kibice. Wystarczyło kilka dni, by w internecie blisko 450 osób zebrało prawie 19 tysięcy złotych na funkcjonowanie młodzieży. To jest absolutny fenomen i dowód na to, że prawdziwy GKS nie przestał istnieć wraz z wycofaniem seniorów z rozgrywek.

On wciąż żyje na osiedlach i w sercach jastrzębian. To właśnie w tutejszych strukturach młodzieżowych, na tych samych jastrzębskich obiektach, zaczynali i trenowali tacy zawodnicy jak Kamil Glik, Michał Skóraś czy Szymon Żurkowski. To są chłopaki stąd, wychowankowie, którzy z niesamowitą godnością reprezentowali potem nasze barwy narodowe na największych piłkarskich arenach.

To namacalny dowód na to, jak wielki potencjał drzemie w tutejszym szkoleniu.

Teraz absolutnym priorytetem, naszą "świętością", musi stać się Akademia Piłkarska. Upadłość zadłużonej spółki to tragedia, ale nie może ona pociągnąć za sobą w przepaść marzeń setek trenujących dzieciaków. Nie możemy pozwolić, by to źródło talentów wyschło. To moment na historyczną, grubą kreskę. Czas zbudować jastrzębską piłkę od samego dołu – na zdrowych i przejrzystych zasadach.

Czwartkowa sesja: Test przyzwoitości nad grobem spółki

W najbliższy czwartek (16 kwietnia o godz. 15:00) odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady Miasta. Wobec upadku pierwszej drużyny jej stawka jest teraz podwójna. To będzie moment prawdy. My, kibice i mieszkańcy, będziemy patrzeć władzy na ręce. Nie chcemy już słuchać politycznych tyrad. Nie chcemy wytykania palcami i tańczenia na grobie zasłużonego klubu.

Oczekujemy jednego: żeby radni koalicji i opozycji, prezydent i urzędnicy usiedli do stołu i wspólnie podjęli decyzje, które uratują jastrzębską młodzież i pozwolą jej normalnie trenować. Jeśli w czwartkowe popołudnie radni, zamiast merytorycznej dyskusji, zaserwują nam tani, polityczny teatr, historia – i wyborcy – wam tego nie wybaczą.

Pierwsza drużyna upadła, ale GKS to my. I nie pozwolimy mu zgasnąć do końca.

(Teodor Wiśniewski  Redakcja jas24info / Kibic)

 

 

O Nas

Jastrzębski portal dialogu społecznego.
Unia Europejska
Mieszkańcy Jastrzębia i okolic