Co było pierwsze: mistrz czy akademia? Jastrzębie-Zdrój i gen sportowego sukcesu
Wczoraj rozpoczęły się finały Mistrzostw Polski Juniorów w siatkówce. Młodzi zawodnicy Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla weszli w turniej z przytupem, wygrywając pierwsze spotkanie z Enea Energetyk Poznań. Na tym etapie nie ma już jednak przypadkowych drużyn. Przed jastrzębianami twarde starcia z AKS V LO Rzeszów oraz LOMS Joker Piła. Trzymamy kciuki za naszych, a przy okazji tych zmagań zadajemy szersze pytanie: z czego właściwie wynika sportowa potęga Jastrzębia-Zdroju? Co jest przysłowiowym jajkiem, a co kurą w procesie tworzenia mistrzów?
Pokłady węgla i… pokłady talentów
Mówi się o nas różne rzeczy, ale prawda jest jedna: Jastrzębie-Zdrój to nie tylko potężne kopalnie węgla czy echa dawnych solanek, ale przede wszystkim niesamowite pokłady ludzkich talentów. Jesteśmy miastem, w którym kultura fizyczna to nie jest pusty frazes z podręcznika. To codzienna rzeczywistość tysięcy rodzin.
Ta tradycja nie wzięła się znikąd. Wyrasta z tytanicznej pracy legend lokalnego sportu. Zaczynaliśmy od tenisa stołowego, gdzie ton nadawał śp. Władysław Kwiecień. Z jastrzębskich mat na światowe salony wkraczały potęgi judo – śp. Beata Maksymow i Anna Żemła. Nasze osiedla i lokalny MOSiR wychowały wybitnych reprezentantów Polski w piłce nożnej: twardego obrońcę Kamila Glika, przebojowego Michała Skórasia czy Szymona Żurkowskiego.
Dziś tę potęgę kontynuują inni. W ringu niepodzielnie dzieli i rządzi mistrzyni świata Laura Grzyb, a na lodowisku wciąż pamiętamy finezję Leszka Laszkiewicza czy braci Nalewajków, których tradycje z powodzeniem przejmuje teraz prężna akademia hokejowa JKH GKS. No i siatkówka – absolutna duma miasta, oparta na twardych fundamentach Akademii Talentów.
Królewska gra z jastrzębskim rodowodem
Sport to jednak nie tylko pot, hokejowe bandy i piłkarskie murawy, ale też intelekt. Jastrzębie udowadnia, że wychowanie przez rywalizację ma wiele wymiarów. To właśnie dzięki jastrzębskim pasjonatom z klubu UKS Pionier Jastrzębie-Zdrój i lokalnym organizatorom powstał potężny festiwal „Szachy w Ustroniu łączą pokolenia”. Choć pionki przesuwają się pod Równicą, to organizacyjne serce tego wydarzenia bije u nas! Turniej zyskał taką renomę, że co roku zjawia się na nim mistrz świata. Nie ma lepszej promocji regionu – nasi ludzie pokazują, że potrafią tworzyć wydarzenia o globalnym zasięgu, łączące przy szachownicach całe rodziny.
Senior i Junior: Naczynia połączone
W debacie o tym, co jest ważniejsze – sport seniorski czy młodzieżowy – odpowiedź jest jedna: to system naczyń połączonych. Pierwsza drużyna, zdobywająca medale przy pełnych trybunach, działa jak magnes. To idol z parkietu sprawia, że siedmiolatek prosi rodziców o pierwszy trening. Bez seniorskich sukcesów trudno o masową popularyzację dyscypliny.
Ale działa to również w drugą stronę. Bez prężnie działających akademii, sukces seniorów jest tylko krótkotrwałym błyskiem, kupionym za wielkie pieniądze. To w sporcie młodzieżowym odbywa się ten najbardziej skomplikowany proces: przekuwanie dziecięcych chęci w prawdziwy hart ducha.
Ekosystem, który buduje ludzi
Często zapominamy o najważniejszym. Akademie nie istnieją po to, by produkować wyłącznie wybitnych zawodników. To po prostu świetna szkoła życia. Młody człowiek uczy się dyscypliny, pracy w grupie i szacunku do rywala. Co więcej, wokół sportu tworzy się cały ekosystem zawodowy. Ci, którzy nie zostaną profesjonalnymi atletami, nierzadko zostają świetnymi trenerami, fizjoterapeutami, sędziami czy analitykami. Doskonałym przykładem jest tu jastrzębska rodzina Dejewskich, wielopokoleniowo związana z budowaniem siatkarskiej potęgi.
Na samym końcu tego łańcucha są rodziny. Rodzice, którzy w weekendy jadą za swoimi dziećmi na turnieje na drugi koniec Polski. To oni budują lokalną społeczność i stają się najwierniejszymi kibicami.
Pasja potrzebuje fundamentów
Zapał rodzin, ciężka praca trenerów i pot wylany przez młodzież to absolutna podstawa. Trzeba jednak spojrzeć prawdzie w oczy: w dzisiejszym profesjonalnym sporcie nawet największe chęci rozbiją się o mur brutalnej rzeczywistości bez solidnego zaplecza finansowego. Akademie młodzieżowe nie utrzymają się z samych składek rodziców, a drużyny seniorskie bez strategicznych partnerów szybko znikają z mapy Polski. I tu dochodzimy do kluczowego momentu – w Jastrzębiu-Zdroju ten sportowy organizm musi być wspierany przez podmioty, które zawdzięczają temu miastu i jego mieszkańcom najwięcej.
Dług, który trzeba spłacić
Patrząc na wspaniałe sukcesy wychowanków, musimy zadać sobie trudne pytanie: czy ta jastrzębska potęga ulegnie wkrótce degradacji?
Przez dekady nasze miasto było gospodarczą lokomotywą i potężną „kopalnią dewiz” dla całego kraju. To u nas wykuwał się niezłomny charakter, a Porozumienia Jastrzębskie otworzyły Polsce drogę do wolności. Zapłaciliśmy za to jako społeczność ogromną cenę – w ciężkiej pracy pokoleń górników, w zniszczonym zdrowiu i środowisku.
Obserwując dziś decyzje zapadające w warszawskich gabinetach, można odnieść wrażenie, że wielka polityka próbuje zepchnąć nas na margines, traktując Jastrzębie-Zdrój jedynie jako pozycję w bilansie transformacji energetycznej. Nie możemy pozwolić, by nasz słynny "jastrzębski charakter" przestał istnieć.
W tym procesie kluczową rolę ma do odegrania Jastrzębska Spółka Węglowa. Społeczna Odpowiedzialność Biznesu (CSR) w przypadku takiego giganta to nie jest chwytliwy slogan PR-owy ani łaskawy gest. To twardy, moralny obowiązek. Inwestowanie w sport – wspieranie seniorów oraz ratowanie i rozwijanie młodzieżowych akademii – to inwestycja w przetrwanie lokalnego DNA.
To realna spłata długu, jaki państwo ma wobec Jastrzębia.
W obliczu tych wyzwań musimy trzymać się z dala od politycznych podziałów. My, mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju, musimy się zjednoczyć.
Tylko wspólnym głosem możemy zagwarantować, że gen sportowego sukcesu nie zostanie pogrzebany w archiwach, ale będzie tętnił życiem w kolejnych pokoleniach.
opracował Alojzy Godos
Redakcja Jas24info
foto Polska Siatkówka

%20(400%20x%20300%20px).png)