DECEMBER 9, 2022
AKTUALNOŚCI

Prawda wycięta z ram

post-img

Prawda wycięta z ram. Katyń i Smoleńsk w Jastrzębiu-Zdroju – wystawa, obok której nie wolno przejść obojętnie

Dwie daty, które na zawsze naznaczyły polską historię: wiosna 1940 i kwiecień 2010 roku. Choć dzieli je siedem dekad, nie są to dwa odrębne wydarzenia. Stanowią jedną oś tragicznego doświadczenia państwa polskiego, w której powraca ten sam dramat – uderzenie w elity Rzeczypospolitej i brutalna próba przerwania jej ciągłości. Muzeum Miejskie w Jastrzębiu-Zdroju rzuca wyzwanie zmowie milczenia.

Otwarta właśnie wystawa „Katyń 1940 – Smoleńsk 2010. Anatomia Kłamstwa” to pozycja absolutnie obowiązkowa dla każdego, komu zależy na prawdzie.

Są w historii Polski rany, które nie chcą się zabliźnić. Właśnie minęła 16. rocznica katastrofy smoleńskiej, która w bolesny sposób przypomniała nam, że historia nie jest tylko zamkniętym rozdziałem w zakurzonych podręcznikach. To wciąż żywa, często krwawiąca tkanka.

Obecność na jastrzębskiej wystawie nie jest jedynie elementem oficjalnej ceremonii ani formalnym gestem. To wyraz naszej wspólnoty pamięci i odpowiedzialności za fakty.

W dzisiejszym, często do bólu zabieganym świecie, powraca wygodna tendencja do pomniejszania wagi tamtych tragicznych dni. Zdarza się, że wybieramy politykę ustępstw i "święty spokój", zamiast bezkompromisowego dążenia do pełnej prawdy.

Jednak – jak dobitnie przypomina przesłanie wystawy w Muzeum Miejskim w Jastrzębiu-Zdroju – są sprawy, które nie podlegają obojętności.

Są momenty, wobec których po prostu nie można przejść obok. Bo historia, której nie potrafimy do końca nazwać, ostatecznie rozbija wspólnotę państwową.

Anatomia kłamstwa: Jak system próbował wymazać historię

Przez pół wieku prawda o zbrodni katyńskiej – gdzie strzałem w tył głowy, bez procesu i możliwości obrony, z rąk NKWD zginęły tysiące polskich oficerów – była jednym z najpilniej strzeżonych kłamstw totalitaryzmu. Było to kłamstwo systemowe, niszczące nie tylko naszą tożsamość, ale i międzyludzkie relacje.

Szesnaście lat temu polska delegacja państwowa udawała się na rosyjską ziemię z jednym nadrzędnym celem: oddać hołd ofiarom tej zbrodni i ostatecznie zburzyć mur katyńskiego kłamstwa. Smoleńsk wydarzył się dokładnie na tej samej osi znaczeń – w drodze do prawdy.

W jednej chwili zginęło 96 osób: głowa państwa, dowódcy sił zbrojnych, przedstawiciele instytucji społecznych, duchowieństwo. I znów, tak jak po Katyniu, pojawiło się paraliżujące doświadczenie państwa uderzonego w sam rdzeń.

„Naszym zadaniem nie jest jedynie pokazanie tragedii, ale obnażenie technologii kłamstwa. Chcemy, by każdy zwiedzający wyszedł stąd z pytaniem: jak to możliwe, że prawda musiała czekać tak długo?” – zaznacza dr Jędrzej Lipski, dyrektor Muzeum Miejskiego w Jastrzębiu-Zdroju.

Ponad politycznym ringiem. Tragedia, która musi łączyć, nie dzielić

Pamięć o tych wydarzeniach powinna być naturalnym, bezwarunkowym odruchem każdego, w czyim sercu jest dobro Polski. Tymczasem z narastającym niepokojem obserwujemy zjawisko, które trzeba nazwać po imieniu: łączenie tak bolesnych kart naszej historii wyłącznie z bieżącą grą polityczną jest okrutnym aktem spłaszczania dziejów narodu.

Smoleńsk i Katyń to tematy, które zamiast budować narodową jedność, zostały wciągnięte w tryby politycznej nagonki. Karygodne wykorzystywanie tej tragedii do pogłębiania podziałów w społeczeństwie to uderzenie w pamięć ofiar.

Obecność na wystawie byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego – człowieka, który w smoleńskim błocie stracił nie tylko najbliższą rodzinę, ale i grono wieloletnich przyjaciół oraz współpracowników – dobitnie podkreśla, z jak delikatną i wciąż niezagojoną materią mamy do czynienia. To osobisty dramat wpisany w dramat państwa. Musimy jako społeczeństwo dojrzeć do tego, by zdjąć tę tragedię z politycznego ringu i oddać jej należną, pełną szacunku ciszę.

Śląski ślad na nieludzkiej ziemi

To, co czyni jastrzębską wystawę wydarzeniem wyjątkowym, to również jej głęboki, lokalny wymiar. Wielka historia składa się przecież z tysięcy małych, rodzinnych dramatów.

Ekspozycja przywraca pamięć i twarze naszym lokalnym bohaterom:

  • Oficerom Wojska Polskiego wywodzącym się z naszego regionu,

  • Funkcjonariuszom Policji Wojewódzkiej Śląskiej, którzy nigdy nie wrócili ze Wschodu.

Dla wielu rodzin z Jastrzębia-Zdroju i okolic ta wystawa jest bardzo osobistym spotkaniem z losem ich przodków. To namacalny dowód, że ofiara złożona przez synów tej ziemi nie została zapomniana.

Sztafeta pokoleń. Dlaczego nie wolno nam milczeć?

Największym wrogiem historii nie jest upływający czas, lecz ludzka obojętność i cynizm. Dlatego organizatorzy, świadomi wagi swojego przekazu, kierują ten projekt zwłaszcza do młodego pokolenia jastrzębian.

Obecność młodych ludzi z Hufca Związku Harcerstwa Polskiego w Jastrzębiu-Zdroju oraz klas mundurowych z III LO im. Stanisława Wyspiańskiego podczas uroczystości to jasny sygnał: pamięć nie umiera wraz z naocznymi świadkami wydarzeń. Pełniąc wartę honorową, młodzi udowadniają, że etos prawdziwej służby w naszym mieście jest wciąż żywy.

Dla nowej instytucji, jaką jest działające od stycznia 2026 roku Muzeum Miejskie, tak doniosła wystawa to sprawdzian z budowania dojrzałej świadomości historycznej mieszkańców.

Nie wystarczy bowiem tylko pamiętać. Trzeba mieć odwagę, by nazywać rzeczy po imieniu.


Wystawa została uroczyście otwarta 20 kwietnia 2026 r. Pamięć o Katyniu i Smoleńsku to nie jest zamknięty rozdział – to zobowiązanie wobec tych, którzy zginęli, i wobec prawdy. Zapraszamy wszystkich mieszkańców do odwiedzenia Muzeum Miejskiego w Jastrzębiu-Zdroju. Prawda o tamtych dniach to nasz wspólny fundament.

opracował Antoni Godos 

redakcja jas24info

 

 

O Nas

Jastrzębski portal dialogu społecznego.
Unia Europejska
Mieszkańcy Jastrzębia i okolic