Słowa, które ranią. Hejt wśród młodzieży to problem większy, niż się wydaje.
Hejt i mowa nienawiści przestały być jedynie „internetowym zjawiskiem”. Dziś przenikają do szkolnych korytarzy, relacji rówieśniczych i codziennych rozmów młodych ludzi. To już nie tylko komentarze w sieci — to realne emocje, realne krzywdy i realne konsekwencje.
Właśnie o tym rozmawiali z uczniami Szkoły Podstawowej nr 17 w Jastrzębiu-Zdroju jastrzębscy policjanci: nadkomisarz Aneta Zacharjasz, sierżant sztabowy Grzegorz Suwisz oraz dzielnicowy sierżant sztabowy Jacek Sikora. Ich spotkanie z młodzieżą nie było suchą pogadanką, ale próbą zmierzenia się z problemem, który coraz częściej dotyka najmłodszych.
Mundurowi tłumaczyli, czym tak naprawdę jest hejt — nie jako modne słowo, ale jako forma przemocy. Bo słowa potrafią ranić równie mocno jak czyny. Mowa nienawiści, wyśmiewanie, obrażanie czy wykluczanie mogą prowadzić do poważnych skutków: obniżonej samooceny, izolacji, a w skrajnych przypadkach nawet do depresji.
Co ważne, podczas spotkania wybrzmiał także często pomijany aspekt — odpowiedzialność. Wielu młodych ludzi wciąż nie zdaje sobie sprawy, że działania podejmowane „dla żartu” mogą mieć konsekwencje prawne. Internet nie jest przestrzenią bez zasad, a anonimowość bywa złudna.
Ale sama świadomość problemu to za mało.
Prewencja zaczyna się od reakcji.
Największym sprzymierzeńcem hejtu jest obojętność. Milczenie świadków sprawia, że sprawcy czują się bezkarni, a osoby pokrzywdzone pozostają same ze swoim problemem.
Dlatego tak ważne jest budowanie wśród młodzieży postawy reagowania. Czasem wystarczy jedno zdanie sprzeciwu, zgłoszenie sytuacji nauczycielowi czy rozmowa z dorosłym, by przerwać spiralę przemocy. Kluczowe jest także wzmacnianie empatii — umiejętności spojrzenia na drugiego człowieka nie przez pryzmat żartu czy emocji chwili, ale jego uczuć.
Równie istotna jest edukacja cyfrowa: uczenie młodych ludzi, jak bezpiecznie korzystać z Internetu, jak chronić swoją prywatność i jak radzić sobie z negatywnymi treściami.
Prewencja to również rola dorosłych — rodziców, nauczycieli i opiekunów. To oni powinni być pierwszą linią wsparcia, ale też uważnymi obserwatorami zmian w zachowaniu młodych ludzi.
Gdzie szukać pomocy?
W sytuacji, gdy hejt lub przemoc słowna wymykają się spod kontroli, nie wolno zostawać z tym samemu. Pomoc jest dostępna i często wystarczy po nią sięgnąć:
- Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży – 116 111
Bezpłatna, anonimowa linia wsparcia działająca codziennie. Można zadzwonić lub napisać czat. - Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka – 800 12 12 12
Wsparcie dla dzieci, młodzieży, ale także dorosłych, którzy chcą zgłosić problem. - Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym – 800 70 2222
Całodobowa pomoc dla osób w trudnej sytuacji emocjonalnej. - W sytuacjach zagrożenia życia lub zdrowia – numer alarmowy 112
- Warto także zgłaszać przypadki przemocy szkolnej bezpośrednio:
- wychowawcy,
- pedagogowi lub psychologowi szkolnemu,
- dyrekcji szkoły.
Hejt nie jest „normalnym elementem dorastania”. To zjawisko, które wymaga reakcji — natychmiastowej i zdecydowanej. Bo każde słowo ma znaczenie. I każde może zostawić ślad.
(fot. KMP Jastrzębie - Zdrój)

%20(400%20x%20300%20px).png)