Niech żyją ci, co żyją z pracy naszych rąk! Okiem redaktora jas24info.pl
Pamiętam tę scenę z jednego z dawnych pochodów pierwszomajowych. Reżyserowany tłum, szturmówki, a nagle – tuż przed główną trybuną honorową, prosto w zadowolone twarze partyjnych dygnitarzy – rozwija się na chwilę nielegalny transparent.
Błyskawiczna akcja opozycji, sekundy konsternacji i natychmiastowa ucieczka niosących przed interwencją. Na płótnie widniało jedno, potężne zdanie: „Niech żyją ci, co żyją z pracy naszych rąk!”.
To nie był żaden radosny toast z okazji Święta Pracy. To był szyderczy policzek wymierzony władzy. Ociekająca sarkazmem karykatura rzeczywistości i brutalna prawda o tym, że na każdy spracowany grzbiet zawsze znajdzie się kilku cwaniaków, kombinatorów i wyzyskiwaczy, którzy z tego grzbietu uczynią sobie trampolinę do luksusu.
Kiedy dzisiaj, 1 maja, spoglądamy wstecz na historię tego święta, widzimy tę ponurą prawidłowość niemal na każdym kroku.
Od Milwaukee po czerwoną burżuazję
W 1886 roku w Milwaukee amerykańska gwardia stanowa strzelała do protestujących polskich emigrantów. Robotnicy ginęli za 8-godzinny dzień pracy, bo ówcześni baronowie przemysłowi – pierwsi, którzy faktycznie „żyli z pracy ich rąk” – traktowali ich gorzej niż maszyny. To była walka o elementarną godność.
A potem przyszła komuna. Władza ludowa, która na sztandarach niosła hasła o oddaniu fabryk i kopalń w ręce robotników, bardzo szybko stworzyła nową klasę wyzyskiwaczy – czerwoną burżuazję.
Młodzież, owszem, początkowo szła na pochody z uśmiechem, traktując to jako nową formę rozrywki i integracji. Ale z biegiem lat kurtyna opadała. Jastrzębie, budowane w pocie czoła jako perła socjalistycznego przemysłu, szybko zrozumiało, w co gra władza.
Na 1 Maja górnik miał iść sztorc, nieść szturmówkę i uśmiechać się do trybuny honorowej. A na trybunie stali ci, którzy faktycznie z jego pracy żyli: partyjni dygnitarze opływający w luksusy, podczas gdy w sklepach brakowało octu. To oni kazali potem do tych samych górników strzelać.
Maj 2026 w Jastrzębiu-Zdroju. Kto spija śmietankę z JSW?
Zostawmy jednak historię w podręcznikach. Rozejrzyjmy się wokół siebie dzisiaj, w maju 2026 roku. Czy hasło z tamtego naprędce rozwiniętego transparentu straciło na aktualności? Spójrzmy na Jastrzębie-Zdrój i na bijące serce tego miasta – Jastrzębską Spółkę Węglową.
Kto dziś tak naprawdę żyje z pracy rąk górnika, który codziennie zjeżdża tysiąc metrów pod ziemię w skwar i pył?
Z jednej strony mamy polityków wszelkich maści, dla których JSW od lat jest politycznym łupem i dojną krową. Widzimy karuzelę stanowisk, roszady w zarządach, wielotysięczne gaże i złote spadochrony w postaci milionowych odpraw dla menedżerów. Wpadają tu na chwilę z teczkami, by po kilku miesiącach zniknąć z wypchanymi kontami. Oni wszyscy świetnie "żyją z pracy rąk" tych na dole.
Z drugiej strony – transformacja energetyczna i unijni planiści od Zielonego Ładu. Jastrzębie stoi dziś przed widmem powolnej agonii, jeśli węgiel koksowy przestanie być tarczą ochronną dla kopalń. Górnicy żyją w ciągłej niepewności o jutro, o miejsca pracy, o to, czy ich miasto nie podzieli losu Bytomia z lat 90. i nie stanie się demograficzną pustynią.
Tymczasem na handlu uprawnieniami do emisji, na pośrednictwie i na kreowaniu nowej, „zielonej” rzeczywistości wyrastają kolejne fortuny pośredników.
Czas uderzyć pięścią w stół
Czy warto dziś wskrzeszać dawny "czyn pierwszomajowy"?
Jeśli miałoby to oznaczać potulne przytakiwanie władzy i systemowi – absolutnie nie. Ale jeśli potraktujemy ten dzień jako moment na prawdziwą solidarność, na uderzenie pięścią w stół i powiedzenie głośnego „dość” wyzyskowi w białych kołnierzykach – to tak.
Jastrzębie to miasto ludzi twardych. Czas, byśmy znowu zaczęli patrzeć decydentom i zarządom na ręce. Bo jeśli nie będziemy upominać się o swoje – o stabilność JSW, o realny plan dla miasta po węglu, o zwykły szacunek dla ciężkiej harówki – to na zawsze pozostaniemy tylko trybikiem. Trybikiem, który ciężko pracuje na to, by ci z trybun honorowych i prezesowskich gabinetów mieli się dobrze, wymieniając służbowe limuzyny na nowsze modele.
Z okazji 1 Maja życzmy sobie zatem, by praca naszych rąk służyła wreszcie nam samym, naszym rodzinom i naszemu miastu. A nie tym na górze.
Opracowal Alojzy Godos
Redakcja portalu jas24info.pl
foto AI

%20(400%20x%20300%20px).png)