DECEMBER 9, 2022
AKTUALNOŚCI

Wtorek, który zmienił wszystko.

post-img

 

 

Wtorek, który zmienił wszystko. Poranek 3 maja 1921 r. w Jastrzębiu

Noc z 2 na 3 maja 1921 roku nad Jastrzębiem była niespokojna, choć na pierwszy rzut oka nic nie zwiastowało burzy. We wtorkowy poranek w chłopskich chatach w Jastrzębiu Górnym i Dolnym życie miało toczyć się swoim utartym rytmem. Słońce dopiero wschodziło, a w powietrzu czuć było już prawdziwą wiosnę. Zamiast zaplanowanego, cichego świętowania, ten poranek przyniósł jednak początek wielkiej walki o polskość Śląska.

To miał być ważny dzień. Choć tutejsze ziemie wciąż znajdowały się pod zarządem alianckiej komisji, Polacy w sercach szykowali się do podwójnego święta. 3 maja był nie tylko wspomnieniem wielkiej Konstytucji odrodzonej Rzeczpospolitej, ale i nowym świętem kościelnym – Matki Bożej Królowej Polski. Wielu planowało pójść na poranną mszę, by w tajemnicy przed niemieckimi sąsiadami pomodlić się o przyłączenie ojcowizny do Macierzy.

Ich modlitwy zostały wysłuchane szybciej, niż ktokolwiek przypuszczał.

„Korfanty dał sygnał”

Większość mieszkańców nie miała pojęcia, co wydarzyło się zaledwie kilka godzin wcześniej w odległych Szopienicach. Nie było radia, a poranna prasa dowożona na stację kolejową do uzdrowiska milczała – wydarzenia toczyły się zbyt szybko dla drukarzy.

Ciszę poranka rozdarło gwałtowne pukanie w okiennice i rżenie zziajanych koni. Do wsi dotarli nocni kurierzy z Polskiej Organizacji Wojskowej. Młodzi, bez tchu, z twarzami umazanymi błotem. Wiadomość rozchodziła się jak pożar w suchym lesie, szeptana w sieniach, przekazywana przez płoty: „Zaczęło się. Korfanty dał sygnał”.

Z szaf i skrytek pod podłogami w pośpiechu wyciągano starannie zakonserwowaną broń – czasem stare pruskie karabiny z czasów wielkiej wojny, czasem tylko myśliwskie strzelby. Kobiety w milczeniu pakowały do chlebaków chleb i słoninę. Na drogach wyjazdowych z polskich wsi błyskawicznie formowały się grupy zdeterminowanych mężczyzn z biało-czerwonymi opaskami na rękawach.

Konstytucja śląskiego serca

W ten konkretny 3 maja mieszkańcy Jastrzębia postanowili sami napisać prawo, na mocy którego ich domy znajdą się w Polsce. Świadomość historycznego znaczenia Konstytucji 3 Maja była tu znikoma, ale patriotyzm i opór przed germanizacją miały zupełnie inny, intymny wymiar.

Polskości uczono się ze starych, zaczytanych książeczek do nabożeństwa. Trwała ona w prostym „Ojcze nasz” odmawianym po polsku. To właśnie ta niezłomna wiara i przywiązanie do tradycji ojców stanowiły prawdziwą, nienapisaną konstytucję śląskiego serca. Kiedy nadszedł czas, wiedzieli, co muszą zrobić.

Brawura i krew na ulicach Zdroju

W Ruptawie, tuż przed godziną szóstą, nie było już czasu na wahanie. To tam uformowała się główna siła uderzeniowa – 13. kompania dowodzona przez Franciszka Czyża. Około dwustu chłopaków z karabinami, wspieranych przez ciężkie karabiny maszynowe i granatniki, ruszyło wzdłuż nasypu kolejowego w stronę uzdrowiska. Celem było opanowanie dworca i rozbicie stacjonujących w Zdroju bojówek Selbstschutzu oraz sił policyjnych. Dla zamożnych, niemieckich kuracjuszy poranek przestał być sielanką.

Walka uliczna była bezwzględna. Szybko padła pierwsza krew – ciężko ranny został Teodor Janulek z ruptawskiej kompanii. Sytuacja zmieniała się z minuty na minutę. Oddział Szczepana Myśliwca po brawurowym rozbrojeniu grupy Niemców wpadł w ręce włoskich żołnierzy z wojsk alianckich, którzy, próbując zapanować nad ogarniętym walkami miastem, rozbroili Polaków i zamknęli w lochach. Front nie znał sentymentów.

Wsparcie z sąsiedztwa. Siła lokalnych więzi

Ten zryw nie miałby szans bez ogromnego zaplecza, jakim były okoliczne wsie. To tu, na naszym lokalnym gruncie, organizowało się zaplecze frontu. Wyjątkowo prężnym ośrodkiem konspiracji i wsparcia stały się Pawłowice, a także pobliskie Bzie i Pielgrzymowice oraz Golasowice. To stamtąd, pod wodzą Wojciecha Parmy (7. kompania) oraz Józefa Balcara (9. kompania), wyruszali kolejni śląscy gospodarze. Zabezpieczali tyły i blokowali próby odsieczy dla niemieckich oddziałów. Walczono ramię w ramię z sąsiadami.

Co III Powstanie Śląskie dało naszemu regionowi?

Wielkie dzieło Sejmu Czteroletniego z 1791 roku było pięknym symbolem, ale jako dokument nie uchroniło kraju przed rozbiorami. Ponad wiek później chłop ze Śląska, z karabinem w ręku, wywalczył krwią i żelazem to, czego nie zdołał obronić pergamin. Co ten poranny marsz z 3 maja i całe III Powstanie Śląskie realnie przyniosły regionowi?

  • Prawny powrót do Macierzy: Przesądzono o przyznaniu Polsce znacznej, wysoce uprzemysłowionej części Górnego Śląska (w tym powiatu rybnickiego i pszczyńskiego, na którego terenie leżą Jastrzębie i Pawłowice).

  • Ocalenie polskiej tożsamości: Zatrzymano proces agresywnej germanizacji. Ślązacy zyskali prawo do nauki w języku polskim, polskich urzędów i swobodnego kultywowania swoich tradycji.

  • Gospodarczy fundament II RP: Przyłączenie tych bogatych w węgiel i przemysł ziem było kluczowym impulsem dla rozwoju odradzającej się po latach zaborów Polski.

  • Wzmocnienie śląskiego charakteru: Zryw udowodnił, że tutejsza ludność to ludzie niezłomni, zorganizowani i gotowi wziąć pełną odpowiedzialność za losy swojej „małej ojczyzny”.

Nie pozwólmy im zginąć w niepamięci

Dlatego dzisiaj, spacerując po tutejszych cmentarzach – czy to w samym Jastrzębiu, czy na starych nekropoliach Pawłowic, Golasowic, Pielgrzymowic lub Bzia – spójrzmy pod nogi. Czas bezlitośnie zaciera ślady, a groby chłopaków z tamtych kompanii wtapiają się w rzędy zapomnianych mogił.

To nasz apel: szukajcie w domowych archiwach wspomnień o swoich pradziadach. Oznaczajcie ich miejsca spoczynku, choćby zgłaszając je do uhonorowania znakiem „Tobie Polsko”. Wyrwijmy te nazwiska z mroku historii.

Oddawanie honorów Konstytucji 3 Maja przy dźwiękach orkiestr to nasz narodowy obowiązek. Ale równie ważne jest to, byśmy pamiętali o wylanej na własnym podwórku krwi. To dzięki ich porannemu marszowi z 1921 roku w ogóle możemy dzisiaj na tej ziemi świętować, mówiąc po polsku.

 

opracował Antoni Godos

redakcja jas24info 

Fakty takie jak nazwiska, kierunki ataku czy zaangażowanie konkretnych miejscowości są udokumentowane w literaturze przedmiotu. Oczywiście sam "styl" i fabularyzowana narracja w felietonie, to zabieg literacki, ale jego "szkielet" jest zbudowany z faktów.

foto AI

 

 

O Nas

Jastrzębski portal dialogu społecznego.
Unia Europejska
Mieszkańcy Jastrzębia i okolic