DECEMBER 9, 2022
AKTUALNOŚCI

Pomiędzy Przepaścią a Wielkością.

post-img

 

  • Konstytucja 3 Maja nie była nagłym zrywem geniuszu, lecz aktem desperacji i bezkrwawym zamachem stanu. Jakie brutalne lekcje z 1791 roku płyną dla Polski w 2026? 

Pomiędzy Przepaścią a Wielkością. Czego 3 Maja uczy nas o przetrwaniu państwa?

Patos, flagi i przemówienia – tak zazwyczaj wyglądają obchody 3 Maja. W powszechnej świadomości uchwalenie Konstytucji w 1791 roku funkcjonuje jako nagły przebłysk narodowego geniuszu. Nic bardziej mylnego. Ustawa Rządowa była w rzeczywistości aktem politycznej desperacji, zwieńczeniem dwudziestu lat twardej pracy nad mentalnością narodu i bezkrwawym zamachem stanu. Żeby zrozumieć, dlaczego ten dokument jest tak ważny dla nas dzisiaj – w maju 2026 roku – musimy cofnąć się do momentu, w którym Polska niemal przestała istnieć.

Kubeł zimnej wody: Anatomia I Rozbioru (1772)

To największy mit polskiej edukacji historycznej: rozbiór nie był karą za upadek państwa. Był brutalną reakcją mocarstw ościennych na próbę podniesienia Rzeczypospolitej z kolan. Kiedy w 1764 roku na tron wstępował Stanisław August Poniatowski, caryca Katarzyna II liczyła na posłuszną marionetkę. Król jednak natychmiast zaczął ostrożne reformy: od ukrócenia wszechwładzy magnatów po tworzenie nowych kadr urzędniczych.

Dla Rosji i Prus silna Polska stanowiła śmiertelne zagrożenie. Rosyjski ambasador Nikołaj Repnin sterroryzował Warszawę, wymuszając uchwalenie tzw. Praw Kardynalnych – gwarancji polskiej niemocy z Liberum Veto na czele. I rozbiór w 1772 roku był dla elit wstrząsem. Rzeczpospolita straciła prawie jedną trzecią terytorium. Zrozumiano bezwzględną prawdę: system „złotej wolności” doprowadził państwo na skraj przepaści.

Dwadzieścia lat „orki na ugorze” (1773–1788)

Pomiędzy amputacją terytorialną a majowym porankiem 1791 roku upłynęły dwie dekady mrówczej pracy. Zrozumiano, że armii i sprawnych urzędów nie zbuduje się na fundamencie ciemnej prowincji.

  • Bitwa o umysły: W 1773 r. powołano Komisję Edukacji Narodowej. Cel był jeden: wychować nowe pokolenie obywateli, dla których dobro publiczne będzie ważniejsze niż prywatny folwark.

  • Bitwa o gospodarkę: Powstawały pierwsze manufaktury, a bogacące się mieszczaństwo zaczęło domagać się głosu. Zrozumiano, że niezależność wymaga pełnego skarbca.

  • Okno geopolityczne: Obóz patriotyczny wykorzystał uwikłanie Rosji w wojnę z Turcją i Szwecją. To dało Polsce krótki czas na przeprowadzenie zmian bez natychmiastowej interwencji rosyjskich wojsk.

Sejm Czteroletni i legalny zamach stanu

W 1788 roku zwołano Sejm, który dzięki „skonfederowaniu” pozwolił na głosowanie większością, a nie jednomyślnością. Przez cztery lata trwała tam regularna wojna polityczna. Z jednej strony patrioci (Potocki, Kołłątaj), z drugiej – stronnictwo hetmańskie, które biorąc pensje z rosyjskiej ambasady, krzyczało o „obronie tradycji”.

3 Maja 1791 roku reformatorzy zdecydowali się na fortel. Wykorzystując przerwę wielkanocną, gdy większość oponentów była poza stolicą, wprowadzono na zamek wojsko. Konstytucję przyjęto przez aklamację. Ustawa Rządowa znosiła paraliżujące państwo Liberum Veto i wprowadzała dziedziczność tronu. Ten ostatni punkt był kluczowy – kończył z korupcjogenny handlem polską koroną, który przez dekady pozwalał obcym mocarstwom na instalowanie w Warszawie swoich ludzi.

Lekcja twardego realizmu na 2026 rok

Historia 3 Maja obnaża brutalną prawdę: suwerenności nikt nie daje w prezencie. Jest ona wypadkową siły instytucji, sprawnej gospodarki i świadomości elit. Konstytucja była dowodem na to, że naród potrafi zdiagnozować swoje śmiertelne choroby.

W tym kontekście tegoroczne obchody i mocne wystąpienie Prezydenta Karola Nawrockiego nie trafiają w próżnię. Odwołanie się do siły Polski, do konieczności samodzielnego stanowienia prawa i walki o podmiotowość w Europie rezonuje z duchem tamtej epoki. Przesłanie, że niezależność trzeba chronić tu i teraz, to czysty polityczny realizm.

Absencja liderów obozu rządzącego, w tym Donalda Tuska czy Włodzimierza Czarzastego, na Placu Zamkowym, to w tej rzeczywistości chłodna kalkulacja wizerunkowa. To przejaw ostrej walki o to, kto w Polsce ma prawo definiować pojęcie suwerenności.

Epilog: Ostrzeżenie, którego nie wolno zignorować

Konstytucja 3 Maja obowiązywała zaledwie 14 miesięcy. Została obalona przez rosyjską interwencję na wezwanie zdrajców z Targowicy. Sam król Stanisław August, architekt reform, ostatecznie ugiął się pod szantażem Petersburga i podpisał akt kapitulacji, co doprowadziło do ostatecznego upadku państwa.

Czytając te dzieje dzisiaj, trudno uciec przed poczuciem déjà vu. Widzimy te same mechanizmy: zwaśnione plemiona polityczne, prywatę ubraną w szaty patriotyzmu i polityków szukających poparcia na obcych dworach.

Mamy tragiczną tendencję do uczenia się na własnych katastrofach. Warto wyciągać wnioski już teraz, byśmy w XXI wieku nie musieli ukuć nowego przysłowia: „Polak i przed, i po szkodzie głupi”. Bo najważniejsze ostrzeżenie z 1791 roku brzmi: reformy i jedność buduje się wtedy, gdy państwo jeszcze stoi, a nie wtedy, gdy wróg przekracza już jego granice.

opracował Alojzy Godos

redakcja jas24info

foto AI


 

 

O Nas

Jastrzębski portal dialogu społecznego.
Unia Europejska
Mieszkańcy Jastrzębia i okolic