Polska kontra Czechy na XI Memoriale im. Tadeusza Wijasa w Jastrzębiu-Zdroju
Już w najbliższą sobotę, 16 maja, Jastrzębie-Zdrój ponownie stanie się pięściarską stolicą regionu. Nasza Hala Widowiskowo-Sportowa przy Al. Jana Pawła II 6 zamieni się w arenę międzynarodowych zmagań, goszcząc XI Memoriał im. Tadeusza Wijasa. Głównym punktem tego wyjątkowego wieczoru będzie oficjalny mecz bokserski, w którym reprezentanci Polski skrzyżują rękawice z wymagającą kadrą Czech.
Wydarzenie to ma dwa wyraźne tony: z jednej strony to potężna sportowa próba sił, z drugiej – wyraźny gest pamięci wobec jednej z największych legend naszego miasta. Organizatorzy (Bokserski Klub Sportowy „Jastrzębie” oraz jastrzębski MOSiR) zadbali, aby trybuny mogły wypełnić się po brzegi – wstęp na wszystkie walki, które rozpoczną się punktualnie o godzinie 16:00, jest całkowicie darmowy!
Złote lata "Górniczych Pięści". Pamiętacie tłumy w cechowni?
Zanim przejdziemy do współczesności, warto uświadomić sobie, jak potężne tradycje pięściarskie drzemią w naszym mieście. W latach 60. i 70. boks był absolutnym symbolem siły Jastrzębia-Zdroju. Kiedy dawny GKS rozgrywał swoje mecze, kopalniana cechownia dosłownie pękała w szwach od nadmiaru kibiców, a do treningów garnęły się setki młodych chłopaków. To w tych czasach wykuwała się potęga, która w 1977 roku zaowocowała zdobyciem przez GKS Drużynowego Mistrzostwa Polski oraz Drużynowego Pucharu Polski. To stąd w wielki świat wyruszał legendarny Henryk Średnicki – do dziś jedyny Polak, który wywalczył tytuł mistrza świata w boksie amatorskim (w 1978 roku).
Patron, który pokonał legendę. Kim był Tadeusz Wijas?
W tej niezwykłej erze jastrzębskiego boksu zapisał się również Tadeusz Wijas. Do przyjazdu do Jastrzębia i treningów w GKS-ie namówił go kuzyn, pięściarz Jerzy Dominik. Pod okiem trenera Czesława Caputy, Wijas szybko zaczął odnosić sukcesy. W 1982 roku wywalczył brązowy medal Mistrzostw Polski w kategorii lekkiej.
Jego absolutny sportowy szczyt przypadł jednak na 1986 rok, kiedy to podczas Mistrzostw Polski w Gdańsku zdobył złoto w wadze półśredniej. Droga do tego tytułu kryje niesamowitą ciekawostkę! W walce ćwierćfinałowej Wijas skrzyżował rękawice i pokonał... samego Marka Piotrowskiego, który w późniejszych latach stał się jedną z największych globalnych ikon i wielokrotnym mistrzem świata w kick-boxingu. Po tym triumfie redakcja branżowego miesięcznika „Boks” uznała Wijasa za najlepszego pięściarza wagi półśredniej 1986 roku w całym kraju.
Po zejściu z ringu Tadeusz Wijas przez wiele lat działał jako prezes BKS Jastrzębie, ratując lokalny boks przed upadkiem i stawiając na szkolenie młodzieży. Zmarł w 2015 roku, ale jego dziedzictwo trwa do dziś.
Przewodnik kibica: Czym różni się boks olimpijski od zawodowego?
Dla wielu kibiców, którzy na co dzień śledzą głównie wielkie zawodowe gale, boks olimpijski (amatorski) oglądany podczas memoriału może być sporym, ale bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Oto kilka faktów, które pomogą lepiej czytać to, co wydarzy się w sobotę w ringu:
-
Sprint zamiast maratonu: Podczas gdy walki o zawodowe pasy mistrzowskie trwają nawet 12 rund, starcia w boksie olimpijskim seniorów toczone są na dystansie 3 rund po 3 minuty (z jednominutową przerwą). Taki krótki czas sprawia, że zawodnicy nie mogą kalkulować ani "badać" rywala – tu liczy się niezwykła intensywność, a akcja toczy się na pełnych obrotach od pierwszej do ostatniej sekundy walki.
-
Sprzęt i bezpieczeństwo: Pięściarze amatorscy używają najczęściej rękawic o wadze 10 uncji, które (szczególnie na imprezach atestowanych) mają rygorystycznie sprawdzaną budowę, amortyzującą siłę ciosów. W przypadku niektórych kategorii wiekowych (np. juniorzy) dodatkowo stosuje się kaski ochronne. Surowo karane są wszelkie faule, w tym uderzenia w tył głowy czy poniżej pasa.
-
Technika ponad nokaut: Oczywiście nokauty się zdarzają, jednak w boksie olimpijskim kluczem do zwycięstwa jest wybitna szybkość, celność i praca na nogach. Sędziowie punktują przede wszystkim czyste trafienia, a nie tylko brutalną siłę.
Sobotni XI Memoriał im. Tadeusza Wijasa to niepowtarzalna szansa, by zobaczyć ten dynamiczny, czysty boks na własne oczy i stać się częścią wspaniałej, jastrzębskiej tradycji. Pokażmy gościom z Czech słynny, jastrzębski "kocioł" na trybunach. Widzimy się o 16:00!
