Tysiące związkowców w Warszawie. Górnicy z JSW ramię w ramię z rolnikami żądają referendum w sprawie Zielonego Ładu
Stolica znalazła się dziś w centrum potężnego, społecznego sprzeciwu. Przed Kancelarią Premiera trwa pikieta w tzw. „Miasteczku Gniewu”, a ulice Warszawy wypełniły się tysiącami członków „Solidarności” z całej Polski. Do protestu dołączyła silna reprezentacja z naszego regionu – z kopalń Jastrzębskiej Spółki Węglowej wyjechało dziś rano 12 autokarów. Cel manifestacji jest jeden: wywrzeć maksymalną presję na Senat, który właśnie dziś decyduje o losach prezydenckiego wniosku o referendum w sprawie Zielonego Ładu.
Dzisiejsze wydarzenia w Warszawie to nie jest zwykły strajk, lecz skoordynowana akcja wielu środowisk, które czują się uderzone unijną polityką klimatyczną. Na ulicach widać zbiegnięcie się potężnych inicjatyw społecznych – od rolników, przez hutników, aż po branżę wydobywczą.
Miasteczko Gniewu przed Kancelarią Premiera
Bezpośrednio przed siedzibą szefa rządu w Alejach Ujazdowskich funkcjonuje „Miasteczko Gniewu”. To oddolna inicjatywa zainicjowana m.in. przez działaczy Ruchu Obrony Granic, do których dołączyli protestujący rolnicy oraz przedsiębiorcy. Rozbite tam namioty stały się symbolem stałego oporu wobec polityki rządu. To właśnie wokół tego miejsca gromadzą się dziś tłumy związkowców, którzy przyjechali do Warszawy, tworząc wspólny, ponadbranżowy front, sprzeciwiający się m.in. rosnącym kosztom życia i prowadzenia działalności.
Desperacja i jasny przekaz z kopalń JSW
Do rolników i działaczy społecznych dołączyły dziś potężne siły ze Śląska. Górnicza „Solidarność” zmobilizowała pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Z samego Jastrzębia-Zdroju i okolic ruszyło 12 autokarów, zabierając około 600 górników, a nierzadko również członków ich rodzin.
Nastroje wśród załóg górniczych są niezwykle napięte. Przekaz, z którym górnicy pojechali do stolicy, jest surowy i bezpośredni. Na transparentach można dostrzec ostre hasła, takie jak: „J***ć Zielony Ład. Ratować JSW!”. Za tymi radykalnymi słowami kryje się realny strach o przyszłość zakładów pracy, które są fundamentem gospodarczym całego naszego subregionu.
Choć Jastrzębska Spółka Węglowa wydobywa węgiel koksowy – uznawany przez Unię Europejską za surowiec krytyczny – pracownicy widzą, że restrykcje związane z unijnym systemem handlu emisjami (ETS) prowadzą do drastycznego wzrostu kosztów utrzymania całej Grupy Kapitałowej. Rosnące ceny energii i presja transformacyjna to prosta droga do utraty rentowności, co w krótkim czasie może doprowadzić firmę na skraj przepaści i skutkować redukcją tysięcy miejsc pracy.
Główny cel: Wymusić na Senacie zgodę na referendum
To, co odróżnia dzisiejszą manifestację od poprzednich protestów, to bardzo konkretny cel polityczny. Głównym postulatem zgromadzonych tłumów jest poparcie inicjatywy Prezydenta RP Karola Nawrockiego, który złożył do Senatu formalny wniosek o rozpisanie ogólnokrajowego referendum w sprawie odrzucenia Europejskiego Zielonego Ładu. Jest to realizacja wcześniejszych obietnic, jakie prezydent złożył „Solidarności”.
Dlaczego manifestacja odbywa się właśnie teraz? Zgodnie z polskim prawem (art. 125 Konstytucji), prezydent może zarządzić takie referendum tylko i wyłącznie za bezwzględną zgodą Senatu. Głosowanie w wyższej izbie parlamentu nad prezydenckim wnioskiem zaplanowano na rozpoczynające się właśnie dzisiaj, 20 maja, 59. posiedzenie Senatu.
Obecność tysięcy robotników, w tym górników z JSW, w Warszawie to pokaz siły i bezpośrednia forma nacisku na senatorów. Związkowcy chcą dać politykom jasny sygnał: to obywatele, a nie brukselscy urzędnicy, powinni w drodze głosowania zdecydować, czy Polska ma wdrażać kosztowną politykę klimatyczną. Protestujący domagają się oddania głosu w ręce narodu, argumentując, że Zielony Ład uderzy w kieszeń każdego z nas – podnosząc ceny prądu, ciepła, żywności i niszcząc resztki rodzimego przemysłu ciężkiego.
opracowal Teodor Wiśniewski
redakcja jas24info
foto JSW Związki
