DECEMBER 9, 2022
AKTUALNOŚCI

Bomba demograficzna w Jastrzębiu-Zdroju.

post-img

 

Czy Jastrzębie-Zdrój zamienia się w miasto-pułapkę dla seniorów? Górnicze bloki bez wind, brak miejsc parkingowych pod przychodniami i gigantyczne kolejki do lekarzy. Dane są bezwzględne: starzejemy się na potęgę, a system opieki pęka w szwach. Czy urzędnicy zza biurek widzą, co dzieje się na naszych osiedlach? Przeczytaj nasz najnowszy raport, udostępnij i napisz na fb w komentarzu: jak oceniasz dostęp do opieki w naszym mieście?

Bomba demograficzna w Jastrzębiu-Zdroju. System pęka, a seniorzy zostają uwięzieni w domach 

Tyka demograficzna bomba, co w miastach o korzeniach górniczych widać dziś ze zdwojoną siłą. Dane są bezwzględne: Jastrzębie-Zdrój starzeje się błyskawicznie, a lokalny system opieki zaczyna przypominać domek z kart. Eksperci alarmują o niebezpiecznej wielolekowości u seniorów i dramatycznych brakach kadrowych. Jeśli natychmiast nie poprawimy koordynacji służb i profilaktyki, miasto czeka paraliż społeczny. Nasi czytelnicy nie biorą jeńców – czas wyłożyć twarde fakty na stół i rozliczyć urzędników ze sprawczości.

Z oficjalnych statystyk demograficznych płynie jasny, choć skrajnie niepokojący wniosek: populacja Jastrzębia-Zdroju systematycznie i drastycznie maleje, a odsetek mieszkańców w wieku poprodukcyjnym szybuje w górę. Górnicza osada, budowana niegdyś z myślą o młodych, silnych ludziach, dziś staje przed wyzwaniem, na które zupełnie nie jest przygotowana. To nie jest odległa prognoza – to dzieje się tu i teraz.

Taka zmiana struktury społecznej oznacza jedno: lawinowy wzrost liczby osób cierpiących na choroby przewlekłe, gigantyczne zapotrzebowanie na stałą rehabilitację oraz setki tysięcy wydawanych recept. Tymczasem rzeczywistość brutalnie weryfikuje naszą gotowość do kryzysu. W całej Polsce działa niespełna 200 poradni geriatrycznych, a dostępność oddziałów ze specjalistyczną opieką dla seniorów w naszym regionie wciąż woła o pomstę do nieba. Kolejki na wizytę mierzy się w miesiącach, a czas dla starszego, schorowanego człowieka to luksus, którego po prostu nie ma.

Wykluczenie komunikacyjne: Niewidzialny mur, który więzi ludzi

Problemy jastrzębskich seniorów nie zaczynają się jednak w przepełnionych poczekalniach przychodni przy ulicy Harcerskiej czy Zdrojowej. One mają swój początek znacznie wcześniej – na jastrzębskich ulicach, wysokich krawężnikach, przystankach MZK i w osiedlowych blokach z wielkiej płyty, w których nigdy nie zamontowano wind. Dla osób starszych – zarówno tych „młodszych” sześćdziesięciolatków, jak i seniorów w sędziwym wieku – największym, a zarazem najbardziej ignorowanym dramatem jest codzienne wykluczenie komunikacyjne.

Co z tego, że miasto od czasu do czasu zorganizuje huczne wydarzenie kulturalne, skoro uczestnictwo w nim stanowi dla seniora barierę logistyczną nie do pokonania? Starszy człowiek bez pomocy rodziny nie ma jak dotrzeć na miejsce. Jeśli nawet dysponuje własnym samochodem lub zaangażuje bliskich, natychmiast zderza się z kolejną, prozaiczną barierą: brakiem miejsc parkingowych w bezpośrednim sąsiedztwie kluczowych urzędów, placówek zdrowotnych czy miejsc rekreacji. Przestańmy pudrować rzeczywistość i mówmy wprost – pod względem infrastruktury dedykowanej starszym mieszkańcom sytuacja w Jastrzębiu ociera się o katastrofę.

„Górnicze bloki bez wind stają się dla tysięcy jastrzębian przymusowym więzieniem. Starszy człowiek, odcięty od transportu i skazany na pokonywanie barier architektonicznych, zostaje całkowicie wykluczony z życia społecznego”.

Sprawny umysł w słabnącym ciele. Potrzeba realnej promocji, a nie pozorów

Na rynku lokalnym pojawiają się wprawdzie prywatne firmy oferujące odpłatną opiekę nad seniorami, jednak przy obecnych emeryturach i skali potrzeb całego Jastrzębia to wciąż zjawisko marginalne, dostępne tylko dla nielicznych. System publiczny nie może przerzucać odpowiedzialności na komercyjny sektor.

Z drugiej strony nie sposób pominąć jasnych punktów na mapie miasta. Doskonałym przykładem jest jastrzębski Uniwersytet Trzeciego Wieku, który niedawno z sukcesem zamknął kolejny rok akademicki. To potężny, świetnie przemyślany projekt aktywizujący. Problem polega na tym, że wiedza o nim nie dociera tam, gdzie powinna. UTW potrzebuje natychmiastowego, silnego wsparcia promocyjnego ze strony miasta, by wyciągnąć z domów setki innych osób. Musimy pamiętać o wyjątkowej grupie jastrzębian: to ludzie, których umysł wciąż działa bez zarzutu, którzy chcą i mogliby dać miastu ogromną wartość intelektualną, jednak ich barierą jest słabnące, odmawiające posłuszeństwa ciało. To właśnie oni, pozbawieni systemowych udogodnień i asysty, zostają skazani na przymusową samotność w czterech ścianach.

Brak informacji i zabójcza wielolekowość. Kto kontroluje ten chaos?

Nawet najbardziej huczne obietnice wyborcze i programy wsparcia poniosą klęskę, jeśli potencjalny beneficjent nie będzie miał pojęcia o ich istnieniu. Jastrzębscy seniorzy gubią się w gąszczu biurokracji i skomplikowanych przepisów. Nie wiedzą, jakie prawa im przysługują, ani gdzie szukać bezpośredniej, doraźnej pomocy. Urzędniczy żargon paraliżuje, a informacyjny chaos rodzi izolację. A izolacja to najprostsza droga do postępującej choroby i depresji.

Równie przerażającym zjawiskiem, o którym milczą oficjalne raporty, jest wielolekowość. Z oficjalnych danych NFZ wynika bezlitośnie: aż 1/3 Polaków po 65. roku życia przyjmuje co najmniej pięć leków dziennie. W Jastrzębiu-Zdroju to chleb powszedni. Seniorzy, leczeni u różnych specjalistów, którzy nie wymieniają między sobą informacji, przyjmują preparaty wchodzące w śmiertelnie niebezpieczne interakcje. Czas na konkretne rozwiązania: wprowadzenie w jastrzębskich aptekach osiedlowych finansowanych przez samorząd, profesjonalnych przeglądów lekowych mogłoby uratować zdrowie i życie tysięcy naszych mieszkańców.

To nie jest tania krytyka. To żądanie sprawczości

W dyskusjach o jastrzębskiej polityce senioralnej i służbie zdrowia najwygodniej jest bezrefleksyjnie narzekać. Nasz głos nie jest jednak próbą uprawiania taniej publicystyki czy atakowania urzędników dla samych zasięgów. Nie zamierzamy jednak udawać, że problemu nie ma i twierdzić, że wszystko działa idealnie, podczas gdy twarde liczby i codzienne dramaty mieszkańców na jastrzębskich osiedlach mówią coś skrajnie przeciwnego.

Wskazywanie palcem systemowych dziur, kompromitacji parkingowej czy komunikacyjnego paraliżu to nie hejt – to podanie rzetelnych, twardych danych. Kładziemy je na stół przed lokalnymi decydentami. Robimy to po to, aby urzędnicy w Magistracie wreszcie zobaczyli pełny, nielakierowany obraz Jastrzębia-Zdroju. Osobom starszym należy się natychmiastowe, uproszczone wsparcie oraz bezwzględna likwidacja barier architektonicznych. Jeśli lokalne władze nie zaczną działać strategicznie już teraz, za chwilę zamiast przemyślanej polityki społecznej pozostanie im jedynie paniczne „gaszenie pożarów” i bezradne przyglądanie się, jak miasto przegrywa walkę z demografią.

opracował Alojzy Godos

redakcja jas24info

foto AI

  • #JastrzębieZdrój#Seniorzy#Zdrowie#Demografia#Jas24

 

 

 

 

O Nas

Jastrzębski portal dialogu społecznego.
Unia Europejska
Mieszkańcy Jastrzębia i okolic