DECEMBER 9, 2022
AKTUALNOŚCI

Tobie Polsko.

post-img

Tobie Polsko. Śląska droga do Macierzy i niezłomny charakter, który połączył pokolenia

Dziś, 20 czerwca 2026 roku, po raz piąty obchodzimy Narodowy Dzień Powstań Śląskich jako Święto Państwowe. W tym szczególnym dniu oddajemy hołd i wyrażamy wdzięczność bohaterskim Powstańcom Śląskim, na czele z Wojciechem Korfantym oraz Alfonsem Zgrzebniokiem. Nie szczędząc ofiary z własnego życia, w trzech zrywach powstańczych z lat 1919–1921, przywrócili oni Górny Śląsk Polsce po sześciu wiekach rozłąki. Historia tej walki, szczególnie na terenie subregionu jastrzębskiego, to gotowy scenariusz na porywającą epopeję o niezłomności, wierności i charakterze twardszym niż węgiel.

Po zakończeniu I wojny światowej kwestia przynależności państwowej Górnego Śląska stanowiła jeden z najbardziej newralgicznych punktów zapalnych na geopolitycznej mapie Europy. Zgodnie z artykułem 88 Traktatu Wersalskiego, losy ponad 11 tysięcy kilometrów kwadratowych, zamieszkiwanych przez ponad 2 miliony ludzi, miały rozstrzygnąć się w plebiscycie. Stawka dla odradzającej się Rzeczypospolitej była egzystencjalna. To na tym terenie znajdowały się 53 z 67 kopalń węgla kamiennego, 22 z 37 wielkich pieców hutniczych i stalownie, bez których nowoczesne państwo nie mogło funkcjonować. Niemcy nie zamierzali łatwo oddać swojego przemysłowego zaplecza.

Pruscy żołnierze z polskim sercem

Subregion Jastrzębia-Zdroju – obejmujący wówczas Jastrzębie Górne, Jastrzębie Dolne, Moszczenicę, Ruptawę, Borynię, Skrzeczkowice i Bzie – charakteryzował się w tym czasie podwójną tożsamością. Z jednej strony funkcjonował tu renomowany kurort, tętniący życiem wokół reprezentacyjnej Paulastrasse. Z drugiej strony, uzdrowisko otaczały wsie zamieszkane przez rdzenną, polskojęzyczną ludność. To zderzenie światów ukształtowało kadry Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska (POW GŚ).

Fenomen zdolności bojowej lokalnych oddziałów opierał się na paradoksie historii. Ślązacy, wcielani z przymusu do armii Cesarstwa Niemieckiego, zdobyli gigantyczne doświadczenie na frontach I wojny światowej. Doskonałym przykładem jest tu szlak bojowy dr. Mikołaja Witczaka, późniejszego dowódcy powstańczego, który walczył pod Sommą i Arras, czy Leona Serwotki z Gogołowej, służącego w latach 1916–1918 na froncie zachodnim. Podobną drogę przeszedł Paweł Stania z Pielgrzymowic. Pruski pobór, mający ostatecznie wyeksploatować demograficznie i zgermanizować ten obszar, w rzeczywistości wyposażył przyszłych powstańców w nowoczesne umiejętności taktyczne. Wrócili do domów jako weterani, złożyli przysięgę i skierowali lufy karabinów przeciwko dawnym dowódcom.

Trzy zrywy do wolności

Walka o polskość Śląska nie była jednorazowym wybuchem, lecz potężną, trzyetapową kampanią zbrojną, z której każda odsłona niosła nowe lekcje.

Wybuch I Powstania Śląskiego w sierpniu 1919 roku był brawurową odpowiedzią na brutalne represje niemieckiego Grenzschutzu i dramat śląskich uchodźców w obozie w Piotrowicach. Taktyka powstańców była asymetryczna – zakładała skryte, nocne uderzenia na niemieckie placówki. To właśnie wtedy, w nocy z 16 na 17 sierpnia, pluton dowodzony przez Mikołaja Witczaka dokonał spektakularnego szturmu na pałac baronów von Reizenstein w Pielgrzymowicach. Powstańcy opanowali dwór, rozbili sztab kapitana Reichenbacha i zarekwirowali cenne zapasy, nie ponosząc przy tym żadnych strat własnych. Po odwołaniu powstania przyszła jednak brutalna pacyfikacja, w wyniku której życie straciło około 2500 Polaków.

II Powstanie Śląskie z sierpnia 1920 roku zmieniło taktykę. Nie chodziło o opanowanie terytorium, lecz o zneutralizowanie niemieckiej Policji Bezpieczeństwa (Sipo). Leon Serwotka, walcząc w oddziale karabinów maszynowych Pawła Stani, odegrał kluczową rolę w rozbrojeniu Sipo w Jastrzębiu Górnym oraz szturmie na Wodzisław Śląski.

Zwieńczeniem działań było III Powstanie Śląskie (maj-lipiec 1921 r.), będące już regularną wojną frontową. Dowódcy tacy jak Józef Albert Hetmański czy Teofil Szczęsny bronili granic i zdobywali teren z niesamowitą zaciętością. Szlak bojowy mieszkańców Jastrzębia i okolic wiódł aż pod mordercze stoki Góry Świętej Anny. To ten wysiłek sprawił, że kluczowa część Śląska stała się polska.

Pamięć i wierność silniejsza niż reżimy

Bohaterowie tamtych dni wykazali się przedsiębiorczością i odwagą w II RP, ale historia nie oszczędziła im kolejnych prób. Ukochana Polska została zaatakowana przez dwa zbrodnicze totalitaryzmy, dla których śląscy weterani byli celem pierwszorzędnym.

Niemiecki Wehrmacht i Gestapo z bezwzględnością mściły się za polonizację Śląska. Z kolei uciekający na wschód we wrześniu 1939 r. powstańcy trafili w ręce Sowietów. Tragiczny los spotkał Teofila Szczęsnego – przedwojennego komendanta policji w Jastrzębiu, wpisanego na listę śmierci NKWD i zamordowanego w Twerze (spoczywa w Miednoje). Paweł Ender, kupiec i powstaniec z Czyprzanowa, zmarł w 1941 r. w sowieckim obozie pracy.

Czasy powojenne wcale nie ułatwiły oddawania im należnego hołdu. W systemie komunistycznym wymiar narodowowyzwoleńczy powstań sprowadzano do haseł walki klasowej, a pamięć o prawdziwych bohaterach często celowo zniekształcano. Jaskrawym przykładem pomyłek urzędniczych było usunięcie w latach 90. nazwy ulicy upamiętniającej bohaterskiego Pawła Stanię. Dopiero dzisiaj, w wolnej Polsce, dzięki pracy Instytutu Pamięci Narodowej, muzealników z Galerii Historii Miasta i akcjom takim jak "Tobie Polsko" – znakowaniu grobów powstańczych (m.in. Leona Serwotki czy Józefa Hetmańskiego) – przywracamy im godność i imienne miejsce w przestrzeni publicznej.

Głębsze niż węgiel. Jastrzębie jako Miasto Porozumień

Walka Powstańców Śląskich pozostawiła na tej ziemi dziedzictwo absolutnie wyjątkowe – gen wolności i niezłomności. Zauważmy głęboką, historyczną klamrę. Kiedy po II wojnie światowej rozpoczął się boom górniczy, a do kopalń takich jak "Jastrzębie" czy "Moszczenica" przyjechali ludzie z całego kraju – z Warmii, Mazur, Kresów czy centralnej Polski – doszło do niezwykłej fuzji społecznej. Przyjezdni ci, w swoich rodzinnych stronach często doświadczeni podobnie jak Ślązacy zmaganiami o język i wiarę (kiedy to modlitwę "Ojcze Nasz" w języku ojczystym należało odmawiać w tajemnicy), błyskawicznie przesiąkli lokalnym etosem.

Ziemia jastrzębska udowodniła wówczas, że skrywa nie tylko węgiel, ale nieprzebrane pokłady polskiego charakteru. To nie jest zbieg okoliczności, że to właśnie tutaj, kontynuując swoisty powstańczy upór, narodziło się jedyne w regionie Miasto Porozumień Jastrzębskich w 1980 roku. Bohaterowie tamtych strajków, bez względu na to, skąd pochodzili, połączyli siły ze Ślązakami we wspólnym pragnieniu życia w prawdzie i wolności.

Współczesna rzeczywistość wciąż wymaga od nas czujności. Procesy "cichej germanizacji", kulturowego rozmywania tożsamości i amnezji historycznej nie zniknęły. Ale nie walczymy z nimi agresją. Walczymy o naszą rację poprzez szacunek do własnych korzeni, rzetelną historię i mądrą edukację.

Z wielkim szacunkiem przypominamy dziś: nie ma Polski bez Śląska, a Śląska bez Polski. Cześć i Chwała Bohaterom!

opracował Alojzy Godos

redakcja jas24info

#Narodowy Dzień Powstań Śląskich, #Powstania Śląskie Jastrzębie-Zdrój, #Mikołaj Witczak, #Leon Serwotka, #historia Śląska, #Porozumienia Jastrzębskie.

 

 

 

O Nas

Jastrzębski portal dialogu społecznego.
Unia Europejska
Mieszkańcy Jastrzębia i okolic