To, o czym w kuluarach mówiło się od miesięcy, stało się faktem. GKS Pniówek Pawłowice poznał swoich rywali w rozgrywkach 2. Ligi Śląskiej (V ligi). Nadchodzący sezon 2026/2027 to dla klubu z ulicy Sportowej definitywny koniec pewnej epoki i brutalne zderzenie z nową, piłkarską rzeczywistością.
GKS Pniówek Pawłowice na nowej drodze. Kto odszedł i z kim zagramy w 2. Lidze Śląskiej?
O tym, że pawłowicki klub nie udźwignie gry na czwartoligowym poziomie, informowaliśmy już wcześniej. Teraz Śląski Związek Piłki Nożnej opublikował oficjalny komunikat i uchwałę zatwierdzającą składy wszystkich grup. Pniówek, prowadzony przez trenera Ryszarda Kłuska, wylądował w szesnastozespołowej grupie II południowej. Dla klubu, który przez 18 lat był wręcz synonimem stabilności na boiskach III ligi, tak drastyczny spadek to sytuacja bez precedensu.
Koniec „węglowej bańki” i trzęsienie ziemi w gabinetach
Przyczyn sportowego i organizacyjnego tąpnięcia nie trzeba szukać w szatni, lecz w gabinetach. Przez lata budżet Pniówka opierał się na jednym, potężnym filarze – Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Niestety, umowy sponsorskie skonstruowano tak, że de facto blokowały one poszukiwanie innych, większych partnerów biznesowych.
Gdy w obliczu kryzysu gospodarczego JSW z dnia na dzień drastycznie przykręciła finansowy kurek dla sportu, pawłowicki system po prostu runął. Błyskawicznie pojawiły się wielomiesięczne zaległości wobec piłkarzy i sztabu. Brak pieniędzy sprawił, że zarząd nie złożył dokumentów licencyjnych na grę w I lidze śląskiej (IV lidze), co wymusiło na związku karną, administracyjną degradację zespołu jeszcze szczebel niżej.
Rewolucja w szatni. Kto opuścił Pawłowice?
Finansowa zapaść musiała skończyć się masowym exodusem. Pniówek opuścił cały rdzeń zespołu, a zawodnicy rozjechali się po regionie, szukając stabilizacji w innych ośrodkach. Lista ubytków robi ogromne wrażenie:
-
Filip Lachendro (19 lat) – młody talent ukształtowany w akademii Podbeskidzia, dla którego gra w Pniówku okazała się trampoliną do wielkiej piłki. Zaliczył gigantyczny sportowy awans, przenosząc się do pierwszoligowego Ruchu Chorzów. „Niebiescy” wpłacili za niego klauzulę odstępnego i podpisali kontrakt aż do czerwca 2027 roku.
-
Dawid Hanzel – niezawodny łowca bramek. Zdecydował się zasilić rewelacyjnego beniaminka – Tempo Puńców, wydatnie pomagając im w całkowitej dominacji rozgrywek.
-
Dawid Weis i Tomasz Musioł – doświadczeni i wieloletni liderzy Pniówka wybrali ofertę zza miedzy. Zasilili LKS Błyskawicę Drogomyśl w oknie transferowym, które w regionie okrzyknięto mianem "szalonego".
-
Adrian Tymiński (22 lata) – utalentowany obrońca przeszedł do beniaminka ze Startu Mszana, z marszu stając się ważnym ogniwem w walce o awans.
-
Kamil Szymura i Piotr Kwaśniewski – obaj gracze postawili na stabilne ośrodki 1. ligi śląskiej. Doświadczony stoper Szymura przeszedł do Unii Turza Śląska, a dysponujący świetną motoryką Kwaśniewski założył koszulkę Ruchu Radzionków.
Młodzież i związkowe premie jako koło ratunkowe
Jak w takiej sytuacji zbudować drużynę? Trener Ryszard Kłusek musiał zacząć od zera. Szkoleniowiec stawia na ambitną młodzież wyłowioną podczas otwartych treningów naborowych oraz graczy z klubowej akademii (U19).
Ten ruch ma mocne podstawy ekonomiczne. Śląski Związek Piłki Nożnej mocno doinwestował program PRO Junior System (PJS). W tym sezonie zapunktują w nim zawodnicy z rocznika 2009 i młodsi, a gra wychowanków liczona jest podwójnie. Zgarnianie premii z PJS to obecnie dla Pniówka najrozsądniejsza droga do odbudowania klubowej kasy.
Z kim zagramy w V lidze?
Rozgrywki grupy II południowej to w tym sezonie prawdziwa mieszanka wybuchowa. Na młody zespół z Pawłowic czekają starzy ligowi wyjadacze, groźni beniaminkowie i rezerwy potężnych akademii. Oto jak prezentuje się rozkład jazdy:
-
Derby z podtekstami: Mecze, które elektryzują kibiców najbardziej. Zagramy z Błyskawicą Drogomyśl (przeciwko Weisowi i Musiołowi), twardo grającą Fortecą Świerklany oraz bardzo mocnym beniaminkiem ze Startu Mszana (z Tymińskim w składzie).
-
Starzy znajomi i faworyci do awansu: O czołówkę powalczą m.in. Beskid Skoczów, ubiegłoroczna rewelacja LKS Tworków, dobrze znany naszemu trenerowi LKS Czaniec oraz Stal-Śrubiarnia Żywiec.
-
Urażona duma w Bielsku: Zmierzymy się z BKS Stal Bielsko-Biała. Ten zasłużony klub niemal spadł do okręgówki przez administracyjne zamieszanie związane z brakiem licencji Pniówka na wyższą ligę (uratowało ich wycofanie się Drzewiarza Jasienicy). Na boisku w Bielsku na pewno nikt nie odstawi nogi.
-
Beniaminkowie i rezerwy: Stawkę uzupełniają rozpędzone Tempo Puńców, Pasjonat Dankowice, świetnie wyszkolone technicznie rezerwy Goczałkowic-Zdroju i Rekordu Bielsko-Biała, a także ligowi średniacy: MKS Lędziny, GLKS Nacomi Wilkowice oraz UKS APN Góral Istebna.
Brutalne zasady gry
W tym sezonie nie ma miejsca na błędy, a zasady narzucone przez Związek są bezwzględne:
-
Zwycięzca grupy awansuje bezpośrednio do 1. ligi śląskiej (IV ligi).
-
Wicemistrz zagra w ciężkich barażach z drugą drużyną grupy I północnej.
-
Zespoły z miejsc 15. i 16. spadają bezwarunkowo do klasy okręgowej.
Przed GKS-em Pniówek Pawłowice najtrudniejszy rok od niemal dwóch dekad. To już nie walka o ligowe zaszczyty na szczeblu makroregionalnym, ale twardy bój o przetrwanie i zbudowanie klubowej tożsamości na nowo.
opracowal Damian Skupien/Alojzy Godos /jas24info
foto GKS Pniowek



