DECEMBER 9, 2022
AKTUALNOŚCI

Kobiety z jastrzębskich blokowisk w cieniu wielkiego strajku

post-img

Kiedy na przełomie sierpnia i września 1980 roku na kopalniach Manifest Lipcowy, Borynia czy Zofiówka ważyły się losy państwa, obiektywy kamer i wzrok całej Polski skupiały się na bramach zakładów. Jednak prawdziwy ciężar tamtych dni – paraliżujący strach, niepewność i wyczerpująca walka o przetrwanie – spoczął na jastrzębskich osiedlach. To nie był wyłącznie zryw górników. To był protest całych rodzin, w którym żony, matki i córki stały się cichymi bohaterkami. Bez ich żelaznej determinacji historia Porozumienia Jastrzębskiego mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej.

Niewidzialny fundament buntu. Kobiety z jastrzębskich blokowisk w cieniu wielkiego strajku

ZABLOKOWANE MIASTO I WOJNA NERWÓW

Gdy na nocnej zmianie pod koniec sierpnia wybuchł solidarnościowy strajk w kopalni „Manifest Lipcowy”, życie tysięcy rodzin na osiedlach Staszica, Pionierów czy Zdrój zamarło w pełnym napięcia oczekiwaniu. Władze komunistyczne od pierwszych godzin celowo potęgowały dezinformację. Miasto i kopalnie były z premedytacją zasypywane zrzucanymi ulotkami, które miały złamać morale strajkujących i zasiać panikę w ich domach.

Każdy warkot silnika milicyjnej nysy czy ciężarówki budził na blokowiskach grozę i pytania o nadciągającą pacyfikację przez oddziały ZOMO lub wojsko. Kobiety, pozostawione w mieszkaniach z dziećmi, musiały zachować trzeźwy umysł. To one filtrowały plotki, nasłuchiwały wieści z zablokowanych zakładów i organizowały prowizoryczną komunikację między odciętymi od siebie sektorami szybko rozrastającego się miasta.

DARMOWE TAKSÓWKI I SIATKI Z CHLEBEM. SUROWA LOGISTYKA PRZETRWANIA

Protestujących, zamkniętych na kopalniach mężczyzn trzeba było nakarmić. W realiach wiecznie pustych półek sklepowych zorganizowanie regularnego prowiantu dla tysięcy strajkujących graniczyło z cudem. Pod bramy zakładów natychmiast ruszyły żony i matki. Niosły w siatkach chleb, konserwy i czyste ubrania.

Ten ogromny wysiłek logistyczny nie udałby się bez spontanicznej, międzysąsiedzkiej pomocy. Jastrzębscy taksówkarze wozili rodziny pod kopalnie całkowicie za darmo. Na klatkach schodowych bloków, a także w sąsiednich Pawłowicach czy na Pniówku, zawiązywały się nieformalne sztaby kryzysowe. Kobiety dzieliły się skromnymi zapasami żywności i organizowały wspólną opiekę nad dziećmi. Ta codzienna, cicha praca opiekuńcza i logistyczna stworzyła solidną strukturę, która pozwoliła górnikom wytrwać na posterunku aż do historycznego 3 września.

MUR Z SERC. TARCZA POD KOPALNIANYM PŁOTEM

Kluczowym momentem tamtego sierpnia była fizyczna obecność rodzin pod murami kopalń. W niedzielę 31 sierpnia historyczne msze polowe koncelebrował ks. Emil Dyrda z parafii w Jastrzębiu Górnym, a nieocenionym wsparciem dla protestujących załóg pozostawał ks. Bernard Czernecki, nazywany później kapelanem śląskiej Solidarności.

Obecność tysięcy kobiet po drugiej stronie ogrodzenia tworzyła dla zamkniętych w środku mężczyzn potężny bufor psychologiczny. Zgromadzony tłum matek z dziećmi stanowił zarazem żywą tarczę, przed którą musiała cofnąć się komunistyczna władza. Aparat bezpieczeństwa miał świadomość, że ewentualny siłowy atak na kopalnię uderzy w pierwszej kolejności w bezbronne rodziny, co w tamtych napiętych dniach skutecznie zapobiegło rozlewowi krwi.

ŚLĄSKI ETOS, KTÓRY PRZETRWAŁ POKOLENIA

W tym oddolnym zrywie widać wyraźną ciągłość losu śląskich kobiet z pogranicza. Przypomina to obrazy z „Krzywego Kościoła” Karin Lednickiej, gdzie to kobiety ze starej Karwiny dźwigały ciężar tragedii i odbudowywały codzienność po tąpnięciach. W Jastrzębiu w 1980 roku to one utrzymały miasto w ryzach.

Ta niezwykła, kobieca niezłomność przetrwała próbę czasu i powróciła dekady później – wystarczy przypomnieć dramatyczne strajki w Jastrzębskiej Spółce Węglowej z lutego 2015 roku. Wówczas to ponownie setki żon i matek stanęły pod siedzibą spółki, głośno i z pełną determinacją upominając się o miejsca pracy dla swoich bliskich.

Historia Porozumienia Jastrzębskiego to nie tylko oficjalne dokumenty, polityczne negocjacje i suche daty. To żywe wspomnienia, które wciąż tkwią w ścianach jastrzębskich bloków. Redakcja portalu jas24info.pl pragnie ocalić te relacje od zapomnienia. Zachęcamy do dzielenia się swoimi rodzinnymi wspomnieniami z tamtych dni – opowiedzmy wspólnie tę historię z perspektywy domów, które stanowiły najtwardszy fundament górniczego buntu.

 

Redakcja jas24info.pl (Alojzy Godos)

foto:Jozef Żak

 strajki 1980 Jastrzębie, Porozumienie Jastrzębskie, kobiety w strajkach, Solidarność Jastrzębie-Zdrój, Manifest Lipcowy strajk, historia Jastrzębia, ks. Bernard Czernecki, ks. Emil Dyrda

 

 

O Nas

Jastrzębski portal dialogu społecznego.
Unia Europejska
Mieszkańcy Jastrzębia i okolic