DECEMBER 9, 2022
AKTUALNOŚCI

Cisza przed burzą w JSW

post-img

 Cisza przed burzą w JSW. Czy za błędy góry zapłacą górnicze rodziny? „Rząd się wyżywi”, a co z nami?

Zwykle o tej porze roku w Jastrzębiu wrze. Trwają licytacje o wskaźnik wzrostu płac, padają kwoty i procenty. Ale luty 2026 jest inny. Związkowcy milczą, komunikaty są zdawkowe. Dlaczego? Bo w gabinetach nie trwają rozmowy o tym, "ile nam dacie", ale "z czego musimy zrezygnować", by spółka przetrwała do wiosny. Wszystko wskazuje na to, że realizuje się stary, bolesny scenariusz: „Kowal zawinił, a Cygana powiesili”.

 

Jako redakcja jas24.info zawsze stajemy po stronie ludzi ciężkiej pracy. I właśnie dlatego obecna cisza wokół negocjacji w JSW tak nas niepokoi. Zamiast walki o godne podwyżki, słyszymy o walce o płynność finansową spółki.

Ultimatum za 3 miliardy. 14-tka na stole?

Ta cisza związków zawodowych jest aż nadto wymowna. Według nieoficjalnych informacji płynących z rynku, warunkiem otrzymania niezbędnego finansowania (mówi się o pożyczce z Funduszu Reprywatyzacji rzędu 2,9 mld zł) jest drastyczny program naprawczy. Banki i państwo nie dosypią pieniędzy do dziurawego worka bez gwarancji cięcia kosztów.

Co to oznacza dla załogi? W kuluarach mówi się o zawieszeniu wypłaty 14. pensji ("nagrody z zysku") za lata 2025–2027. To właśnie ten punkt może być powodem, dla którego strona społeczna wstrzymuje się z komentarzami. Przekazanie załodze informacji, że "czternastki" nie będzie przez trzy lata, to polityczne samobójstwo – ale jego brak może oznaczać kłopoty z wypłatami już w marcu.

To nie górnik zawinił, a górnik ma zapłacić

Trzeba to napisać wyraźnie i grubą kreską: to nie załoga jest winna obecnej sytuacji. Górnicy robili swoje – zjeżdżali na dół, fedrowali w trudnych warunkach, narażali zdrowie. To nie oni odpowiadają za to, że w latach tłustych nie zbudowano "poduszki finansowej", że inwestycje nie przyniosły efektów, a wydobycie planowane na ten rok to zaledwie 13,5 mln ton.

Dziś, gdy zarząd i instytucje finansowe patrzą w stronę kieszeni pracowników, widzimy mechanizm odpowiedzialności zbiorowej w najgorszym wydaniu. Za błędy w zarządzaniu i brak wizji decydentów, rachunek wystawia się tym, którzy sumiennie pracowali. To najprostsza droga – zabrać tym na dole, by słupki w Excelu się zgadzały. Ale czy sprawiedliwa?

Gdzie jest Suweren, gdy zapadają decyzje?

Warto w tym momencie na chwilę oderwać się od finansów i spojrzeć szerzej. W Polsce, zgodnie z Konstytucją, suwerenem jest Naród. To my – również górnicy i ich rodziny – jesteśmy pracodawcami polityków. Naszą władzę egzekwujemy przy urnach, stawiając krzyżyk na karcie wyborczej.

To nie jest agitacja polityczna. To apel o "dorosłą politykę" i wyciąganie wniosków. Bo czy to normalne, że w demokracji dochodzi do sytuacji, gdzie czołowe postacie w państwie przegrywają mandaty z ostatnimi kandydatami na własnych listach, a mimo to wciąż rozdają karty? Kiedy partyjne układanki stają się ważniejsze od głosu ludzi, kończy się demokracja, a zaczyna naga, bezwzględna polityka. A jej owoce zbieramy właśnie teraz w Jastrzębiu.

„Rząd się wyżywi” – czy historia zatoczyła koło?

Efekty tych politycznych gier nie są abstrakcją – one uderzają w konkretne domowe budżety tu, na Śląsku. Cierpimy my, bo zbyt szybko zapominamy i pozwalamy, by wróciło to, z czym walczyliśmy.

Pamiętacie słynne, cyniczne zdanie rzecznika rządu z czasów PRL: „Rząd się wyżywi”? Ono dziś brzmi przerażająco aktualnie. Spółki, zarządy, polityczni nominaci – oni sobie poradzą. System zawsze znajdzie sposób, by się wykarmić. Ale czy wyżywi się rodzina górnika pozbawiona części wynagrodzenia w imię błędów popełnionych na górze?

Oczekujemy od strony społecznej i zarządu jasnego komunikatu. Cisza rodzi strach, a strach rodzi gniew.

Czy to też strach czy brak odwagi do spotkań,konsultacji i dyskusji na masówkach, fajnie by było jakby figura z Zarzadu spotkała się z załogą. Jeśli plan ratunkowy ma polegać tylko na tym, że "Kowal" narobił długów, a "Cygan" ma za to cierpieć, to zgody na taką "restrukturyzację" nie będzie.

Czas na rozsądne wybory – nie tylko te przy urnach, ale te każdego dnia: wybór, by nie milczeć, gdy dzieje się niesprawiedliwość.

 

 

 

 

O Nas

Jastrzębski portal dialogu społecznego.
Unia Europejska
Mieszkańcy Jastrzębia i okolic