Ptasia grypa w Wiśle Małej. Szpitale ryglują drzwi. Czy fala obostrzeń zaleje Jastrzębie?
Luty przynosi niepokojące wieści dla mieszkańców pogranicza Jastrzębia i powiatu pszczyńskiego. W Wiśle Małej potwierdzono ognisko wysoce zjadliwej grypy ptaków. Służby wyznaczają strefy zagrożenia, a hodowcy z niepokojem patrzą w niebo. Równocześnie szpitale w regionie zamykają oddziały dla odwiedzających z powodu fali "ludzkich" infekcji. Mieszkańcy pytają: czy wracają czasy zakazów i mat dezynfekcyjnych na drogach?
Czerwona strefa w Wiśle Małej
To już fakt: wirus HPAI zaatakował w Wiśle Małej. To zaledwie kilka kilometrów od granic Jastrzębia i Pawłowic. Wykrycie ogniska choroby uruchamia bezwzględne procedury weterynaryjne. W promieniu 3 km (strefa zapowietrzona) i 10 km (strefa zagrożona) służby wprowadzają rygorystyczne obostrzenia.
Co to oznacza w praktyce?
Dla hodowców – nakaz trzymania drobiu w zamknięciu. Dla kierowców podróżujących w stronę Pszczyny czy Strumienia – możliwe spotkanie z matami dezynfekcyjnymi. To standardowa, choć uciążliwa procedura walki z epidemią, mająca chronić region przed katastrofą gospodarczą. Czy maty pojawią się na rogatkach naszego miasta? Wszystko zależy od decyzji Powiatowego Lekarza Weterynarii i rozwoju sytuacji, która jest dynamiczna.
Szpitalne "No Entry" – grypa nie odpuszcza
Podczas gdy weterynarze walczą z wirusem u ptaków, lekarze toczą bój o zdrowie ludzi. Kumulacja zachorowań na grypę sezonową, RSV i COVID-19 zmusiła dyrekcje wielu śląskich szpitali do trudnych decyzji.
W placówkach w regionie – w tym w Jastrzębiu i miastach ościennych – pojawiają się komunikaty o wstrzymaniu lub drastycznym ograniczeniu odwiedzin. To dmuchanie na zimne – pacjenci osłabieni chorobą są łatwym celem dla wirusów przynoszonych z zewnątrz.
– Rozumiemy procedury, ale brak kontaktu z bliskim to dramat, zwłaszcza dla starszych osób – komentują mieszkańcy w sieci, obawiając się, że restrykcje potrwają tygodniami.
Kumulacja napięcia
Zbieg tych dwóch wydarzeń – ogniska ptasiej grypy w Wiśle Małej i restrykcji sanitarnych w szpitalach – tworzy atmosferę niepewności. Po latach pandemii mieszkańcy są wyczuleni na wszelkie zakazy.
W internecie wrze. Część osób apeluje o rozwagę, inni nie kryją frustracji, pytając o logikę i czas trwania obostrzeń. Jedno jest pewne: luty będzie testem odporności i cierpliwości dla nas wszystkich.
Wasz Głos
Sytuacja zmienia się z godziny na godzinę.
Czy widzieliście już działania służb w okolicach Wisły Małej?
Jak oceniacie decyzje o zamknięciu oddziałów szpitalnych?
Czekamy na Wasze sygnały i komentarze na fb. Będziemy na bieżąco informować o nowych strefach i zaleceniach.
