Wielki rewanż w blasku jupiterów. Jastrzębski Węgiel podejmuje włoskie „Wilki” w walce o Puchar CEV
Siatkarski świat znów wstrzymuje oddech, a oczy całej Europy kierują się na Jastrzębie-Zdrój. Już jutro, 10 lutego 2026 roku, w Hali Widowiskowo-Sportowej dojdzie do starcia, które poziomem i ładunkiem emocjonalnym dorównuje finałom Ligi Mistrzów. Jastrzębski Węgiel zmierzy się z Gas Sales Bluenergy Piacenza w fazie play-off Pucharu CEV.
To nie jest zwykłe spotkanie – to kolejna odsłona pasjonującej sagi dwóch gigantów, którzy od lat toczą ze sobą bezlitosne boje na kontynentalnych parkietach. Stawka jest wysoka: awans do kolejnej rundy i potwierdzenie dominacji polskiej siatkówki na arenie międzynarodowej.
Twierdza Jastrzębie czeka na obronę
Dla kibiców zgromadzonych przy Alei Jana Pawła II, nazwa „Piacenza” brzmi jak wezwanie do boju. Wszyscy mają w pamięci luty 2024 roku, kiedy to po dramatycznym meczu we Włoszech, jastrzębianie w rewanżu na własnym parkiecie zdemolowali rywali 3:0, eliminując ich z Ligi Mistrzów.
Jutrzejszy mecz to dla gości z Italii szansa na zmycie tamtej plamy. Dla podopiecznych trenera Andrzeja Kowala to z kolei okazja, by udowodnić, że „Twierdza Jastrzębie” wciąż pozostaje niezdobyta, a magia własnej hali potrafi pętać nogi nawet największym gwiazdom.
„Wilki” poranione, ale groźne
Po drugiej stronie siatki staną włoskie „Wilki” – zespół naszpikowany gwiazdami o niespotykanym potencjale fizycznym. Trener Dante Boninfante ma do dyspozycji postacie legendarne, na czele z niezniszczalnym Roberlandym Simónem. 38-letni kubański środkowy wciąż imponuje, dysponując zasięgiem w ataku na poziomie 358 cm.
Piacenza przyjeżdża jednak do Jastrzębia po morderczym weekendzie w Bolonii. Włosi mają w nogach wyczerpujący turniej o Puchar Włoch, gdzie w półfinale ulegli w tie-breaku Itasowi Trentino. Zmęczenie rywala może być szansą dla Mistrzów Polski, choć trzeba uważać na wschodzącą gwiazdę ataku – Alessandro Bovolentę, który znajduje się w życiowej formie i z pewnością nie będzie brał jeńców.
Jastrzębski charakter i powroty
Obecny Jastrzębski Węgiel to projekt w fazie intensywnej przebudowy, ale już pokazujący słynny „gen mistrzowski”. Trener Andrzej Kowal, który stery w klubie przejął przed bieżącym sezonem, podkreśla, że to nowe otwarcie, oparte m.in. na nowej linii przyjęcia.
Ostatnie, wymęczone, ale zwycięskie starcie z InPost ChKS Chełm pokazało, że sercem tej drużyny wciąż jest Benjamin Toniutti. Francuski rozgrywający potrafi wykreować wygraną w najtrudniejszych momentach. Ogromnym wzmocnieniem defensywy przed starciem z Włochami jest powrót po kontuzji libero, Maksymiliana Graniecznego, który w meczu ligowym ponownie zameldował się na boisku, dając drużynie spokój w przyjęciu.
Mobilizacja trybun
Jutrzejszy wieczór to nie tylko walka o awans, ale i manifestacja siły polskiej siatkówki. Jastrzębski Węgiel jest jedynym reprezentantem PlusLigi na tym szczeblu Pucharu CEV. Ewentualne zwycięstwo nad piątą drużyną ligi włoskiej byłoby potężnym sygnałem wysłanym w świat.
Klub apeluje do kibiców: Hala musi zapłonąć na pomarańczowo! Pokażmy Włochom, co oznacza jastrzębski charakter i doping, który niesie do zwycięstwa.
???? Niezbędnik Kibica
???? Data: 10 lutego 2026 (wtorek)
⏰ Godzina: 20:30 (otwarcie bram: 18:30)
???? Miejsce: Hala Widowiskowo-Sportowa, Al. Jana Pawła II
???? Bilety: Dostępne online oraz w kasach (otwarcie o 16:00).
???? Ceny: 60 zł (normalny), 50 zł (ulgowy).
???? Transmisja TV: Polsat Sport 1 (studio od 20:20).
