DECEMBER 9, 2022
AKTUALNOŚCI

Bratnia krew i trudne wybory

post-img

Bratnia krew i trudne wybory. Jutro w kościołach decydujemy o życiu

Jutro, 15 lutego 2026 roku, w polskich kościołach po Mszach Świętych odbędzie się zbiórka do puszek na pomoc Ukrainie. Ale w ciszy kościelnych naw, zamiast prostego odruchu serca, wybrzmi jutro dramatyczne pytanie. Nie tylko o to, czy pomagać, ale o to, kogo ratować w pierwszej kolejności, gdy bieda zagląda w oczy po obu stronach granicy.

Abp Tadeusz Wojda apeluje o solidarność. Jednak czwarta zima wojny to czas trudnych podsumowań. To moment, w którym polskie serca są rozdarte jak nigdy wcześniej.

Najbliżsi i najdalsi jednocześnie

Ukraińcy to naród nam najbliższy kulturowo – język, zwyczaje, wrażliwość mamy niemal wspólne. A równocześnie nasze stosunki są najbardziej skrajne emocjonalnie, pełne historycznych blizn i niewypowiedzianych żalów.

W tym kontekście jutrzejsza zbiórka to nie tylko kwestia pieniędzy. To swoiste „wybory moralne”. Każdy, kto sięgnie do kieszeni, będzie musiał zmierzyć się z paradoksem: jak pomóc bratu w potrzebie, pamiętając o Wołyniu, korupcji i braku rozliczeń?

Zapomniani: „Polaczki” tam, „Ruscy” tu

Najbardziej tragiczną ofiarą tego napięcia są Polacy mieszkający na Ukrainie oraz ci, którzy uciekli do Macierzy. Żyją w potrzasku. Tam, na wschodzie, często traktowani jako obywatele drugiej kategorii, stygmatyzowani jako „Lachy”. Tutaj, w Polsce, wrzucani do worka z napisem „Ukraińcy” lub „Banderowcy”.

Na froncie walczą Legiony Polskie. Gdy taki żołnierz – chłopak z polskim sercem – trafia ranny do szpitala, zderza się z upokarzającą nędzą. Brakuje wszystkiego: leków, środków opatrunkowych, czystych skarpet. Renta za trwałe kalectwo to równowartość 100 złotych. Gdy giną, zostawiają starych rodziców bez środków do życia. To są nasi ludzie, o których system zapomniał.

Gwarancja Caritas: Pewność w morzu niepewności

W tym morzu wątpliwości jest jednak jasny punkt. Operatorem jutrzejszej zbiórki jest Caritas Polska. To organizacja, która ma doskonałe rozeznanie w terenie. Wiedzą, gdzie pomoc jest naprawdę potrzebna, i potrafią ominąć skorumpowane struktury urzędnicze.

Jeśli zdecydujemy się na ofiarę, mamy pewność: te pieniądze nie trafią do kieszeni oligarchy. Trafią do polskiego weterana w charkowskim szpitalu, do samotnej matki w zrujnowanym bloku, do głodnego dziecka. Caritas to gwarancja, że miłosierdzie dotrze do celu.

Pomóżmy naszym – tu i tam

Cel zbiórki jest jasny i dramatyczny: ratowanie życia przed zimą. Chodzi o generatory prądu, mobilne stacje ciepła i żywność. To walka o przetrwanie.

Stojąc jutro przed kościołem, pamiętajmy: bieda nie ma narodowości, a głód boli tak samo po obu stronach granicy. Otwórzmy serca szeroko – na tyle, by pomóc „naszym” tutaj, w kraju, polskim seniorom, których nie stać na ogrzewanie, ale też by nie odwrócić wzroku od „naszych” tam, na wschodzie.

Niech ten wdowi grosz, wrzucony mimo zmęczenia i wątpliwości, będzie dowodem na to, że w godzinie próby potrafimy wznieść się ponad historię i politykę, by po prostu ocalić Człowieka.

Teodor Wiśniewski

Redakcjia jas24info

 

 

O Nas

Jastrzębski portal dialogu społecznego.
Unia Europejska
Mieszkańcy Jastrzębia i okolic