DECEMBER 9, 2022
WIADOMOŚCI

Przerwana cisza na ulicy Pochwacie

post-img

Przerwana cisza na ulicy Pochwacie. Gdy ułamki sekund decydują o życiu

 

Fizyka nie zna litości. Nie negocjuje, nie przyjmuje tłumaczeń i nie bierze jeńców. W sobotni wieczór, dokładnie o 19:35, przypomniała o sobie w najbrutalniejszy sposób na ulicy Pochwacie. To tam, gdzie kończy się kontrola nad pojazdem, zaczyna się tragedia, której nie da się cofnąć przyciskiem "wstecz".

Tańcząc z grawitacją

Sobotni wieczór w Jastrzębiu-Zdroju miał być spokojny. Warunki na drodze były jednak zdradliwe – to ten rodzaj aury, który usypia czujność, by zaatakować w najmniej oczekiwanym momencie. 33-letni kierowca Audi, jadący ulicą Pochwacie, prawdopodobnie czuł się pewnie. Zbyt pewnie.

Policyjny raport ujmuje to w suchą frazę: "niedostosowanie prędkości do panujących warunków". W rzeczywistości oznacza to moment, w którym opony tracą przyczepność, kierownica staje się bezużytecznym rekwizytem, a samochód zmienia się w pocisk.

Audi wypadło z drogi. Najpierw uderzenie w drzewo – głuche, tępe, niszczące strukturę pojazdu. Siła pędu była jednak tak duża, że wyrzuciła auto dalej, wprost na słup oświetleniowy. To na nim zakończyła się ta tragiczna podróż. Zapadła ciemność, którą chwilę później rozświetliły już tylko niebieskie światła służb ratunkowych.

Cena, której nie da się zapłacić

Kierowca był trzeźwy. Badanie alkomatem nie wykazało obecności alkoholu. Ale trzeźwość umysłu to nie tylko brak promili, to także ocena ryzyka. Tym razem jej zabrakło.

Bilans tego zdarzenia jest wstrząsający. Choć początkowe doniesienia mówiły o dwóch osobach przetransportowanych do szpitala, walka o życie jednej z nich zakończyła się przegraną.

31-letnia pasażerka Audi. Młoda kobieta, przed którą było całe życie. Wsiadła do samochodu, by dotrzeć do celu, a nie do kresu. Obrażenia okazały się zbyt rozległe. Śmierć przyszła nagle, zmieniając statystykę wypadkową w osobisty dramat rodziny i bliskich.

Memento na asfalcie

Śledczy z Jastrzębia-Zdroju rekonstruują teraz każdą sekundę tego zdarzenia, badając ślady hamowania (lub ich brak) i zniszczenia karoserii. Jednak dla 31-latki te ustalenia nie mają już znaczenia.

To zdarzenie powinno wybrzmieć głośniej niż policyjna syrena. Śliska nawierzchnia, ograniczona widoczność i prędkość to mieszanka wybuchowa. Samochód, nawet najlepszej marki, nie oszuka praw natury.

Kiedy wsiadamy za kierownicę, bierzemy w swoje ręce nie tylko kierownicę, ale i życie pasażerów. W sobotę na ulicy Pochwacie ten ciężar okazał się zbyt wielki. Niech ten tragiczny finał będzie przestrogą – bo na drodze, w starciu z fizyką, człowiek zawsze stoi na straconej pozycji.

info i foto policjia jastrzębie

 

 

O Nas

Jastrzębski portal dialogu społecznego.
Unia Europejska
Mieszkańcy Jastrzębia i okolic