Piątkowy zawrót głowy w Jastrzębiu: Miasto wreszcie na swoim, polityka na dużej sali, a my... odlatujemy z Chagallem (i szukamy autobusu)!
Mówili, że się nie da. Przez lata słyszeliśmy zewsząd, że to zbyt skomplikowane, za drogie, proceduralnie niemożliwe. A jednak – mity o rzekomej bierności obecnej władzy właśnie upadły. I to z głośnym hukiem.
To, co dla wielu wydawało się jedynie samorządową mrzonką, stało się faktem. Miasto Jastrzębie-Zdrój już w grudniu z sukcesem sfinalizowało przejęcie na własność budynku Kina „Centrum” oraz obiektów Miejskiego Ośrodka Kultury!
Ten strategiczny, trudny ruch ostatecznie ucina narzekania malkontentów i udowadnia, że gospodarskie podejście po prostu popłaca. Kulturalne serce miasta bije wreszcie w naszych, miejskich zasobach.
A skoro o kulturalnej odwilży mowa, serce rośnie, gdy patrzy się na to, co wyprawia się w naszej bibliotece.
To najlepszy dowód na to, jak ożywcze dla miejskich instytucji są decyzje oparte na czystym profesjonalizmie. Wybór nowej dyrektorki – podyktowany twardymi kompetencjami i doświadczeniem, a nie rodzinnymi czy politycznymi układami – okazał się strzałem w dziesiątkę.
Placówka, która już wcześniej działała prężnie, wzięła głęboki oddech i z niesamowitą energią zaczęła „rozpychać się” w lokalnym środowisku.
Inicjatywa goni inicjatywę. Ogromne brawa należą się tu nie tylko nowej szefowej, ale i całej, niezwykle zaangażowanej załodze!
Ten potężny głód działania i spotkań w Jastrzębiu-Zdroju było widać (i czuć na własnej skórze) wczorajszego popołudnia. Kto próbował w piątkowy wieczór zaparkować w okolicach MOK-u, ten wie, że graniczyło to z cudem.
Nasz, świeżo przejęty przez miasto gmach, przeżył istne oblężenie. Wszystko za sprawą niezwykłego zderzenia dwóch zupełnie różnych światów pod jednym dachem.
Gdy na górze, w głównej sali Kina „Centrum”, twardo stąpaliśmy po ziemi, frekwencja biła rekordy. Z inicjatywy posłów Grzegorza Matusiaka oraz Grzegorza Gaży, do Jastrzębia zawitał europoseł i były prezes Orlenu, Daniel Obajtek, któremu towarzyszyła reprezentacja władz samorządowych, na czele z prezydentem Michałem Urgołem.
Efekt? Sala pękająca w szwach. Dyskusję zdominowało to, co dziś spędza sen z powiek wielu jastrzębskim rodzinom: galopujące ceny energii, przyszłość węgla koksowego, strategiczne znaczenie naszej Jastrzębskiej Spółki Węglowej i ostra ocena obecnych realiów gospodarczych.
I powiedzmy sobie wprost – ten tłum absolutnie nie dziwi. Strach o ekonomiczny byt, o portfele i o przyszłość naszego regionu jest dziś w Jastrzębiu wręcz namacalny.
Ludzie szukają odpowiedzi, a lokalni politycy potrafią ten obywatelski niepokój zagospodarować, dając przestrzeń do debaty o sprawach fundamentalnych.
To ważne i budujące, że nie jesteśmy obojętni na losy naszego portfela i bezpieczeństwa kraju.
Tymczasem kondygnację niżej, w kameralnej Galerii Epicentrum, odbywało się WYDARZENIE SPECJALNE. Dwie równoległe rzeczywistości.
Podczas gdy wielka sala na piętrze dyskutowała o węglu i rachunkach, dół gmachu zgłębiał duszę. To niemal symboliczny obraz naszych czasów – w walce o przetrwanie i materialny byt, nie możemy zapomnieć o kulturze.
Bo to ona nadaje temu przetrwaniu sens.
Za organizację tej drugiej, duchowej uczty należą się gigantyczne ukłony dla pracowników MOK-u, którzy wkładają w swoją pracę całe serce.
Na szczególne, owacyjne brawa zasługuje pani Katarzyna – prawdziwa Joanna d’Arc jastrzębskiej kultury! Po raz kolejny udowodniła, że potrafi wyciągnąć z rękawa artystycznego asa, ba, wręcz kulturalnego dżokera, i poprowadzić spotkanie w sposób absolutnie imponujący.
Tym dżokerem był wczoraj nie byle kto. Wykład „Lot do tamtego świata. O twórczości Marca Chagalla” poprowadził dr Michał Burdziński, Kustosz Działu Sztuki w Muzeum Śląskim w Katowicach.
To postać wybitna, człowiek o wiedzy tak rozległej i pasji tak zaraźliwej, że spotkanie potrwało... niemal trzy godziny! Pół żartem, pół serio – na koniec trzeba było ludzi wręcz wyganiać z galerii, bo nikt nie chciał wracać do rzeczywistości.
Choć z tymi powrotami to inna sprawa – panu doktorowi z racji przedłużających się, fascynujących dyskusji najprawdopodobniej odjechał ostatni bus.
Jak wrócił do domu? Tego nie wiemy, ale to spotkanie po raz kolejny przypomniało nam bolesną prawdę: powrót kolei pasażerskiej do Jastrzębia to sprawa absolutnie najwyższej wagi!
Choćby po to, by tacy znakomici prelegenci mogli od nas bezpiecznie wracać po zmroku.
A o czym opowiadał dr Burdziński? Głównym aktorem wczorajszego wieczoru był Marc Chagall – jeden z najgenialniejszych malarzy XX wieku. Artysta, który na swoich płótnach łamał prawa grawitacji.
Jego latający kochankowie, oniryczne wizje, przenikające się światy snu, wspomnień i nostalgii, w których skrzypkowie grają na dachach, a zwierzęta spoglądają ludzkimi oczami, to sztuka, która pozwala na moment oderwać się od ziemi.
I może właśnie tego nam wczoraj było potrzeba. Z jednej strony – pełnej sali twardo walczącej o węgiel i gospodarkę. Z drugiej – Chagallowskiego „Lotu do tamtego świata”, by pamiętać, że człowiek nie żyje samym chlebem.
Silne, jastrzębskie serce potrzebuje zarówno twardego węgla, jak i wzniosłej sztuki. A teraz z niecierpliwością czekamy nie tylko na zapowiadaną rozbudowę jastrzębskiego centrum kultury, ale przede wszystkim na kolejne, tak wspaniałe imprezy!
Alojzy Godos
redakcjia jas24info

