Odpowiedź Redakcji – Oświadczenie i Sprostowanie do publicystyki „Nie oddamy miasta w ręce PiS – Część 3: Forma nad treścią, czyli dylemat człowieka orkiestry”
Oświadczenie wstępne: Zarówno niniejszy tekst, jak i opublikowany wcześniej artykuł będący przedmiotem wezwania, mają charakter wyłącznie publicystyczny. Nie są one aktami oskarżenia, nie stawiają nikomu zarzutów karnych, a autorzy nie roszczą sobie prawa do wydawania wyroków. Nie jesteśmy redakcją śledczą ani sądem. Naszym celem jest wyłącznie zadawanie pytań o standardy etyczne, moralność w życiu publicznym oraz transparentność działań osób zaufania społecznego. Wszelkie opinie są subiektywnym głosem w dyskusji o dobru naszego miasta.
Granice krytyki osób publicznych: Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem sądów powszechnych (zarówno polskich, jak i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka), politycy i samorządowcy to osoby publiczne, które muszą posiadać tzw. „grubszą skórę”. Oznacza to, że z racji pełnionych funkcji, muszą oni godzić się na znacznie ostrzejszą, a niejednokrotnie wręcz bezlitosną czy prześmiewczą krytykę ze strony obywateli i prasy. Nasz artykuł mieści się w granicach dozwolonej prawem krytyki i służy obronie uzasadnionego interesu społecznego.
Niemniej jednak, jako redakcja dbająca o standardy, potrafimy przyznać się do błędu. Odnosząc się do wezwania z dnia 18.02.2026 r., publikujemy poniższe sprostowanie.
Ad. 1 Kwestia pełnionej funkcji w Klubie Pływackim H2O
Zgadzamy się z argumentacją reprezentującej Pana Grzegorza Mosonia Pani Mecenas i przyznajemy się do błędu warsztatowego. To prawda – Grzegorz Mosoń nigdy nie był trenerem klubu pływackiego H2O w Jastrzębiu-Zdroju.
W tym miejscu pragniemy Pana Radnego najmocniej przeprosić. Nasze niedopatrzenie wynikało z zacierających się już – po niemal dekadzie – wspomnień ze wspólnej pracy nad promocją pływania w mieście. Przypisując mu rolę trenera, zupełnie nieświadomie pozbawiliśmy Pana Mosonia znacznie bardziej zaszczytnego stanowiska. Jak bowiem wskazują fakty, Grzegorz Mosoń w latach 2012-2022 pełnił niezwykle prestiżową funkcję Prezesa Zarządu Klubu Pływackiego H2O w Jastrzębiu-Zdroju.
Z przyjemnością i oficjalnie prostujemy tę informację, oddając Panu Radnemu należne mu w tym zakresie zasługi prezesowskie.
Ad. 2 Kwestia rzekomego twierdzenia o odpłatności funkcji w MKZP
W punkcie drugim wezwania przedprocesowego Pani Mecenas wskazuje, że: “Grzegorz Mosoń pełni funkcję Przewodniczącego Zarządu MKZP nieodpłatnie”. Problem polega na tym, że w naszym artykule nigdzie nie padło stwierdzenie sugerujące pobieranie przez Pana Radnego wynagrodzenia z tego tytułu.
Przypomnijmy dokładny cytat z naszej publikacji:
“Do tego dochodzą funkcje finansowe: Przewodniczący Zarządu MKZP (Międzyzakładowa Kasa Zapomogowo-Pożyczkowa), gdzie od 2013 roku odpowiada za całokształt działalności, reprezentuje kasę na zewnątrz i nadzoruje proces udzielania pożyczek.”
Jak wyraźnie widać, odnieśliśmy się wyłącznie do zakresu potężnej odpowiedzialności Pana Radnego i faktu pełnienia przez niego "funkcji finansowych" (co w przypadku zarządzania Kasą Pożyczkową jest określeniem ze wszech miar trafnym i oczywistym). Nie interesowały nas, i nie interesują, zarobki Pana Mosonia w MKZP, co znalazło odzwierciedlenie w tekście.
Nie możemy sprostować słów, których nigdy nie napisaliśmy. Żądanie w tym zakresie uznajemy za całkowicie bezprzedmiotowe, wynikające z niezrozumiałej nadinterpretacji tekstu przez stronę wzywającą. Walka z wiatrakami nie leży w kompetencjach naszej redakcji.
Ad. 3 Kwestia Związku Zawodowego "KADRA" i "kopalni-widmo"
W punkcie trzecim wezwania Pani Mecenas poucza nas, że zakres działania związku określa jego statut, wobec czego włączenie pracowników ruchu Zofiówka pod szyld „Jas-Mos” sprawia, że zarzut o działalności w „nieistniejącej kopalni” jest nieprawdziwy.
Odpowiadamy wprost: być może w zaciszu gabinetów prawnych i w urzędowych segregatorach wszystko się zgadza. My jednak jesteśmy publicystami i patrzymy na sprawę z perspektywy mieszkańców oraz szeroko pojętej opinii publicznej.
Jak bezspornie wynika z aktualnych rejestrów (KRS: 0000000699), oficjalna i pełna nazwa tej organizacji to do dziś ZWIĄZEK ZAWODOWY "KADRA" KOPALNI WĘGLA KAMIENNEGO "JAS - MOS". W obecnej, niezwykle trudnej sytuacji gospodarczej Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) i przy powszechnie znanych problemach finansowych branży, posługiwanie się w przestrzeni publicznej nazwą kopalni, która fizycznie została zlikwidowana, jest działaniem skrajnie niefortunnym i głęboko wprowadzającym społeczeństwo w błąd.
Zgadzamy się z oczywistym faktem, że „związek to przede wszystkim ludzie, a nie budynki”. Jednak w życiu publicznym, zwłaszcza na styku polityki samorządowej i działalności związkowej, transparentność przekazu to fundament. Utrzymywanie anachronicznej nazwy nieistniejącego zakładu pracy budzi w opinii publicznej najgorsze skojarzenia, sugerując sztuczne konserwowanie archaicznych struktur czy wręcz "związkowych księstw".
Formalno-prawne wytłumaczenia nie zmieniają faktu, że przekaz kierowany do jastrzębian z racji samego szyldu jest po prostu mylący i rażący. Sprawa ta wywołała realne niezadowolenie społeczne, dlatego użyliśmy twardego języka publicystycznego. Uznajemy nasz komentarz za w pełni uzasadniony głos w obronie zdrowego rozsądku i nie widzimy najmniejszych podstaw, by za ową ostrą krytykę przepraszać.
Ad. 4 Kwestia bycia "zawodowym przewodnikiem i opiekunem wycieczki"
W tym punkcie wkraczamy w sferę absurdu, w której strona wzywająca najwyraźniej zaprzecza własnym, publicznym wypowiedziom. Pani Mecenas żąda przeprosin za nazwanie Pana Radnego "opiekunem wycieczki".
Tymczasem sam Grzegorz Mosoń w niedawnym wywiadzie prasowym, zapytany o swoje pasje i czas wolny, stwierdził dosłownie:
„Również w ramach związku zawodowego organizuję różne wycieczki i to jest moja pasja. To odpoczynek, ale też służba, bo jestem opiekunem grup i mogę pomagać. To bardzo miłe, kiedy ktoś zapisuje się na wyjazd egzotyczny i pyta od razu, czy ja też jadę, bo mam wiedzę, jak to robić i przez to uczestnicy czują się dobrze zaopiekowani.”
To właśnie w tym kontekście Pan Radny wspominał o swoich wojażach m.in. do egzotycznego Hondurasu.
Dlatego domaganie się od naszej redakcji przeprosin za użycie sformułowania "opiekun wycieczki", którym Pan Mosoń sam chwali się w mediach, jest całkowicie pozbawione logiki. Co zaś tyczy się użytego przez nas określenia „zawodowy” – w języku publicystycznym odnosi się ono do osoby posiadającej rozległą wiedzę, doświadczenie i biegłość w danej dziedzinie. Skoro Pan Radny sam podkreśla swoją ekspercką „wiedzę, jak to robić” oraz fakt, że „uczestnicy czują się dobrze zaopiekowani”, określenie to było w pełni uzasadnionym publicystycznym synonimem jego turystycznych kompetencji. Nie mamy za co przepraszać – opieramy się na słowach samego zainteresowanego.
Ad. 5 Kwestia „urlopu górniczego” i świadczeń
W punkcie piątym wezwania zarzuca się nam rzekomą nieprawdę, twierdząc, że Grzegorz Mosoń nie pobiera żadnych świadczeń osłonowych i nie przebywa na urlopie górniczym.
Mamy tu do czynienia z klasyczną próbą ukrycia sedna sprawy za zasłoną urzędowej nowomowy. Odsyłamy zatem Panią Mecenas do publicznie dostępnych oświadczeń majątkowych Jej klienta. Pan Radny osobiście, i to dwukrotnie, wykazał w nich pobieranie środków finansowych z tytułu „świadczenia socjalnego”.
Co więcej, przypomnijmy dokładne brzmienie zakwestionowanego fragmentu naszego artykułu. Napisaliśmy wyraźnie:
„Zamiast zjeżdżać pod ziemię, radny pobiera świadczenia, przebywając – najpewniej od momentu likwidacji ruchu Jas-Mos – na urlopie górniczym lub innym świadczeniu osłonowym.”
Słowa „najpewniej” oraz wskazanie alternatywy „lub innym świadczeniu” dobitnie świadczą o tym, że nie stawialiśmy kategorycznej, urzędowej diagnozy jego statusu z ZUS, lecz w sposób uprawniony publicystycznie wskazywaliśmy na sam bezsporny fakt pobierania środków z racji odejścia z kopalni. Nasza hipoteza w pełni pokrywa się ze "świadczeniem socjalnym" wykazanym przez samego radnego.
Pragniemy przypomnieć, że tekst, o którym mowa, jest artykułem prasowym, a nie suchym aktem prawnym. W powszechnej, górniczej nomenklaturze – doskonale znanej każdemu mieszkańcowi naszego regionu – tego typu świadczenia potocznie nazywa się właśnie „urlopem górniczym” lub „świadczeniem osłonowym”. Użycie powszechnie zrozumiałego, społecznie funkcjonującego synonimu nie zmienia warstwy merytorycznej: Pan Radny pobiera określone świadczenie związane ze swoją górniczą profesją. Próba zrobienia z tego pretekstu do żądania przeprosin to zaledwie chwyt retoryczny, który w konfrontacji z własnymi oświadczeniami majątkowymi Radnego i precyzyjną, ostrożną formą naszego tekstu po prostu upada.
Ad. 6 Kwestia „potencjalnego przestępstwa skarbowego” i postępowań
W punkcie szóstym wezwania Pani Mecenas domaga się przeprosin za sformułowanie o „ciężarze gatunkowym zarzutów wobec radnego Mosonia”, odnoszącym się do „potencjalnego przestępstwa skarbowego, zatajania dochodów i nieprawidłowościach w oświadczeniach majątkowych”. Argumentuje to tym, że wobec jej klienta nie toczy się żadne postępowanie skarbowe, a oświadczenia są rzetelne.
Mamy tu do czynienia z jawną manipulacją i próbą wyrwania fragmentu z kontekstu. Przypominamy, że tekst artykułu wprost odnosił się do zawiadomienia (pisma) złożonego w Urzędzie Miasta przez tzw. „Jastrzębskiego sygnalistę”. Nasza redakcja w żadnym miejscu nie wydała wyroku skazującego, co wyraźnie i kategorycznie zaznaczyliśmy na samym początku tekstu: “Nie jest aktem oskarżenia, nie stawia nikomu zarzutów karnych, a autorzy nie roszczą sobie prawa do wydawania wyroków”.
Słowo klucz, które strona wzywająca zdaje się celowo ignorować, to użyty przez nas przymiotnik „potencjalnym”.
Rolą prasy nie jest prowadzenie śledztw, lecz alarmowanie opinii publicznej. Zwracaliśmy uwagę opinii publicznej, że z tak poważnymi oskarżeniami powinna zmierzyć się Komisja Rewizyjna i powołane do tego służby państwowe.
Co więcej, warto w tym miejscu przypomnieć fundament prawny, na którym opieraliśmy nasze obawy. Zgodnie z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa, w tym prawa podatkowego, sponsorowana wycieczka dla organizatora wyjazdów stanowi nieodpłatne świadczenie, które traktowane jest jako przychód. Taka korzyść materialna (np. darmowy wyjazd) – o ile nie korzysta ze zwolnień – podlega opodatkowaniu PIT, a radny ma bezwzględny obowiązek ujawnienia jej w oświadczeniu majątkowym w rubryce dotyczącej innych dochodów.
Brak ujawnienia takich korzyści jest de facto podaniem nieprawdy, co niesie za sobą realne i poważne konsekwencje prawne, łącznie z ryzykiem wygaśnięcia mandatu. Nasz artykuł stanowił uzasadnione, publicystyczne pytanie o te właśnie procedury i transparentność radnego. O tym, czy oświadczenia majątkowe funkcjonariusza publicznego są w stu procentach rzetelne, nie decydują deklaracje pełnomocnika w przedsądowym wezwaniu, lecz kontrole odpowiednich instytucji. Żądanie przeprosin za to, że prasa opiera się na przepisach prawa, pyta o transparentność finansową polityka i domaga się rzetelnych kontroli, redakcja odrzuca w całości jako bezzasadne i uderzające w wolność słowa.
PODSUMOWANIE
Biorąc pod uwagę powyższe argumenty, publikujemy niniejsze sprostowanie wyłącznie w zakresie punktu 1. (dotyczącego nazewnictwa funkcji w Klubie Pływackim H2O), co czynimy z poszanowaniem zasad rzetelności dziennikarskiej.
Pozostałe żądania zawarte w wezwaniu z dnia 18.02.2026 r. uznajemy za pozbawione podstaw faktycznych i prawnych. W szczególności, stanowczo odrzucamy absurdalne żądanie zapłaty zadośćuczynienia w kwocie 15 000 zł. Formę i treść nadesłanego pisma traktujemy jako klasyczny przykład działania typu SLAPP (Strategic Lawsuits Against Public Participation) – czyli próbę tłumienia dozwolonej prawem krytyki prasowej, wywołania efektu mrożącego i zastraszenia redakcji.
W tym miejscu pragniemy przypomnieć stronie wzywającej treść art. 44 ust. 1 ustawy Prawo prasowe, który stanowi jasno: Kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.". Wszelkie próby zablokowania publikacji niewygodnych pytań, opartych na publicznych wypowiedziach polityka i obowiązujących przepisach prawa, odbieramy jako bezpośrednie uderzenie w ten przepis.
Redakcja nie ugnie się przed próbami cenzury. W imię uzasadnionego interesu społecznego oraz dbałości o transparentność życia publicznego, nadal będziemy patrzeć lokalnej władzy na ręce, zadawać trudne pytania i bronić prawa mieszkańców do prawdy.
ZAPROSZENIE DO DEBATY – PROŚBA O STANOWISKO
Niezależnie od naszego kategorycznego stanowiska wobec wezwania przedprocesowego, kierując się dobrą praktyką dziennikarską oraz chęcią rzetelnego poinformowania opinii publicznej, redakcja zwraca się z otwartą prośbą o przesłanie oficjalnego, merytorycznego stanowiska samego Pana Grzegorza Mosonia w sprawach poruszonych w naszym artykule.
Zamiast prowadzić polemikę za pośrednictwem kancelarii prawnych, zachęcamy Pana Radnego do bezpośredniej komunikacji z mieszkańcami.
Jednocześnie oficjalnie gwarantujemy, że nadesłane stanowisko zostanie przez naszą redakcję opublikowane literalnie – to znaczy w całości, bez jakichkolwiek skrótów, cięć czy ingerencji redakcyjnej w jego treść. Uważamy, że to właśnie otwarta dyskusja i pełna transparentność najlepiej służą dobru naszej lokalnej społeczności.
z upoważnienia Redaktor Naczelnej Anny Wawro odpowiadał autor publicystyki Bogusław Wawro
foto archiwum redakcji Sesja Rady Miasta Jastrzębie Zdrói 26.02.2026

