Niewidzialna infrastruktura, widoczne efekty
Rozmowa o rewolucji ściekowej w Jastrzębiu-Zdroju
Jastrzębski Zakład Wodociągów i Kanalizacji S.A. to marka sama w sobie – potężny gracz nie tylko na lokalnym rynku, ale i w skali całej Polski. To dzięki nim w naszych kranach płynie woda doskonałej jakości. Pamiętajmy jednak, że obieg wody w przyrodzie i w mieście musi być zamknięty. Zużyta woda nie znika magicznie i nie spływa prosto do morza. Wymaga nowoczesnej sieci kanalizacyjnej, która bezpiecznie przetransportuje ścieki do oczyszczalni.
O tym gigantycznym, choć często ukrytym pod ziemią przedsięwzięciu, rozmawiamy z Damianem Gałuszką – Wiceprzewodniczącym Rady Miasta oraz członkiem dwóch komisji: Gospodarki oraz Skarbu.
Redakcja: Panie Przewodniczący, na co dzień zachwycamy się nowymi drogami czy parkami, a rzadko myślimy o tym, co pod ziemią. Dlaczego rozbudowa sieci kanalizacyjnej to w Jastrzębiu-Zdroju temat tak wielkiej wagi?
Damian Gałuszka (Wiceprzewodniczący Rady Miasta): To prawda, rur pod ziemią nie widać, a przecież to one stanowią krwiobieg każdego nowoczesnego miasta. Jastrzębskie Wodociągi robią tutaj kawał świetnej roboty. Kanalizacja to nie jest tylko kwestia wygody i pożegnania się z uciążliwym opróżnianiem szamb. To przede wszystkim potężny skok sanitarny i ekologiczny.
Mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że ta kwestia to obecnie prawdziwe oczko w głowie miejskiego magistratu. Każdy nowy metr sieci to mniejsze ryzyko zanieczyszczenia naszych wód gruntowych i gleby. Chronimy w ten sposób nasze lokalne środowisko, po to, by przekazać je kolejnym pokoleniom w jak najlepszym stanie. Oczyszczalnie działają cuda, ale ścieki muszą najpierw do nich dotrzeć.
Redakcja: Przejdźmy zatem do konkretów. Jakie inwestycje są obecnie "wkopane w ziemię" i realizowane na naszych oczach?
Damian Gałuszka: Front robót jest naprawdę szeroki. Jeśli spojrzymy na inwestycje, które są aktualnie w trakcie wykonania, mówimy o budowie sieci wartej łącznie ponad 3,2 miliona złotych netto. W ziemię trafia właśnie ponad 4 kilometry nowych rur! Prace trwają między innymi na ulicach:
-
Energetyków,
-
Podhalańskiej,
-
Cieszyńskiej,
-
Słonecznej (w Gogołowej),
-
Wierzniowickiej,
-
Powstańców Śląskich (w Łaziskach).
To są konkretne adresy i konkretni mieszkańcy, którzy już niedługo odczują ogromną poprawę jakości życia.
Redakcja: Zanim jednak wejdą koparki, ktoś musi to wszystko zaplanować. Co obecnie znajduje się na deskach kreślarskich inżynierów?
Damian Gałuszka: Zdecydowanie, przygotowanie dokumentacji to żmudny, ale kluczowy etap. Obecnie w trakcie projektowania mamy inwestycje obejmujące ponad 5,3 kilometra kanalizacji. Myślimy tu perspektywicznie o kolejnych latach. Projektanci pracują nad rozwiązaniami dla takich ulic jak: Skerbenia, Szybowa, Poznańska, Podleśna, Żabkowska czy Olszyńska.
Warto zaznaczyć, że przy okazji projektowania kanalizacji, na niektórych odcinkach (np. ul. Skerbenia) od razu myślimy o sieci wodociągowej. To kompleksowe podejście, które oszczędza czas i publiczne pieniądze.
Redakcja: Jesteśmy w 2026 roku. Patrząc na plany przetargowe i projekty oczekujące na wykonanie, widać, że miasto i JZWiK nie zwalniają tempa. O jakich kwotach i planach mówimy?
Damian Gałuszka: Skala tych planów wręcz poraża, w pozytywnym sensie tego słowa. Same procedury przetargowe będące w planie na 2026 rok opiewają na szacunkową kwotę ponad 17 milionów złotych netto. To gigantyczne pieniądze pompowane w rozwój naszej infrastruktury. Wśród projektów oczekujących na wykonanie lub będących w procedurach mamy takie ulice jak: Okopowa, Rozwojowa, Kołłątaja, Wyzwolenia (gdzie planujemy odcinek o długości ponad 700 metrów), Dworcowa, Leśna, Ranoszka czy Długa.
Redakcja: Podsumowując, przed miastem jeszcze wiele rozkopanych dróg, ale cel uświęca środki?
Damian Gałuszka: Dokładnie tak. Jako członek komisji Gospodarki oraz komisji Skarbu na bieżąco analizuję te wydatki i mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć: to inwestycja, która zwraca się z nawiązką. Z każdym kilometrem nowej kanalizacji Jastrzębie-Zdrój staje się miastem czystszym, nowocześniejszym i bardziej przyjaznym dla środowiska. A to zysk, którego nie da się przeliczyć na żadne pieniądze.
dla redakcji jas24info
rozmawial Alojzy Godos
obrazek AI
